Lokomotivi Daugavlips zmienił trenera po 20 sezonach
W Lokomotivie Daugavpils, doszło do zmiany trenera. To coś, czego kibice najmniej się spodziewali.
Historia klubu z Dyneburga sięga roku 1963, kiedy to został oficjalnie założony ośrodek żużlowy w tym mieście. Pierwsze sukcesy odnosili w połowie lat 70. XX wieku, startując wówczas w radzieckiej lidze żużlowej. Ten czas trwał do 1991 roku, a od 1995 do 2005 roku Lokomotiv brał udział w zmaganiach ligi rosyjskiej.
W 2005 roku ekipa z Dyneburga zadebiutowała w polskich rozgrywkach ligowych. Podopieczni Nikołaja Kokina wygrali osiem spotkań – sześciokrotnie uznając wyższość przeciwników. Z drugiego miejsca awansowali do play-offów, ale w półfinale lepsza była drużyna z Równego. Lokomotiv na pocieszenie pokonał TŻ Łódź i zajął 3. miejsce.
Rok później w Lokomotivie pojawił się nowy trener. Został nim Nikołaj Kokin, który w łotewskim zespole przepracował 20 sezonów – wygrywając w 2007 roku baraże o awans do 1. Ligi, a w latach 2015-16 zwyciężając z drużyną zmagania na zapleczu PGE Ekstraligi. Klub jednak w pierwszym sezonie nie był w stanie spełnić wymogów licencyjnych, a dwanaście miesięcy później nie uzyskał prawa awansu.
Sezon 2025 był ostatnim dla Kokina w roli trenera łotewskiej drużyny w polskich rozgrywkach ligowych. Doświadczony szkoleniowiec zostaje w sztabie, ale w roli kierownika drużyny. Wodzę po nim przejmuje Kjastas Puodżuks, który zadebiutuje w tej roli. Tym samym licznik 62-latka zatrzymał się na 308 spotkaniach w polskiej lidze żużlowej.
Jak wyliczył serwis zuzel.rf.gd – Kokin z Lokomotivem przez te wszystkie lata wygrał 149 mecze. Najlepsze były te, w których wygrywali rozgrywki – w 2016 roku zwyciężyli aż 14 razy, rok wcześniej – 12, przegrywając przy tym tylko trzykrotnie. W karminowo-białych barwach ścigali się wówczas m.in. Fredrik Lindgren, Antonio Lindbaeck i Andrzej Lebiediew.
Lokomotiv pod jego wodzą przegrał z kolei 145 meczów – najwięcej, po 11 w 2020 i 2012 roku. Do tego odniósł czternaście remisów – najczęściej po dwa w sezonie. Niewątpliwie odejście Nikołaja Kokina to wielka chwila w czarnym sporcie – także na swój sposób w polskich rozgrywkach ligowych. Nie ma trenera, który pracowałby tak długo w jednym zespole – tym bardziej nieprzerwanie.
Źródło: zuzel.rf.gd
Udostępnij w social mediach:







