Ambitne plany działaczy Innpro ROW Rybnik

InnPro ROW Rybnik przystępuje do tegorocznego sezonu Metalkas 2. Ekstraligi w roli spadkowicza. I jak to często bywało w przeszłości, to właśnie spadkowicz był niejako z automatu uważany za jednego z faworytów do awansu. 

 

Teraz wygląda to zupełnie inaczej, bo ekipie z Rybnika daleko do pierwszoligowych gigantów z Krosna, Ostrowa i Bydgoszczy. Na Górnym Śląsku mają jednak naprawdę ambitne plany, sięgające finału play-off.

Na ile to są realne założenia, a na ile tylko pobożne życzenia, jak zwykle zweryfikuje tor. Nie ulega wątpliwości, że iInpro ROW Rybnik  w tym sezonie w żaden sposób nie jest faworytem ani do awansu, ani do jazdy w finale, ani nawet nie jest pewniakiem do udziału w samej fazie play-off. Skład na papierze pozwala myśleć o spokojnym środku tabeli. Sęk w tym, że obecny system rozgrywek i podział na jazdę o awans i utrzymanie nie uznaje kompromisu, co oznacza, że  druzyna z Rybnika  po rundzie zasadniczej albo będą w gronie drużyn walczących o najwyższe cele albo uwikłane w ligowy byt.

— Naszym celem jest awans do fazy play-off i zrobimy wszystko, aby go osiągnąć. Gdy już nam się to uda, wyznaczymy sobie kolejny cel na dalszą część rywalizacji. Najprawdopodobniej będzie nim awans do finału. Jeśli nie uda nam się awansować do fazy play-off, będziemy chcieli rozstrzygnąć kwestię utrzymania w lidze już w pierwszym dwumeczu fazy play-down. Chcielibyśmy mieć wtedy pewność i spokój, bez konieczności martwienia się o to, co będzie dalej — mówi menedżer  Innpro ROW-u Rybnik  Robert Mikołajczak w rozmowie ze „Speedway Ekstraligą”.

Wśród nazwisk zawodników ROW-u znajdują się m.in. Jakub Jamróg, Wiktor Lampart i Jan Kvech. Każdy z nich jest w stanie punktować solidnie na zapleczu PGE Ekstraligi, chociaż przy niemalże gwiazdorskich teamach zbudowanych w Krośnie, Ostrowie i Bydgoszczy, nie wygląda to już tak okazale. Wiele wskazuje na to, że Innpro ROW Rybnik powalczy o czwarte miejsce w play-off z Hunters PSŻ-em Poznań.

— Jeśli chodzi o zawodników, mamy naprawdę fajną i zgraną drużynę. Wszyscy są zżyci, panuje między nimi dobra chemia i myślę, że będziemy na tym bazować. To są prawdziwe harpagany — na pewno nikt nie będzie odcinał kuponów, każdy da z siebie sto procent — zaznacza Mikołajczak, dla którego ten rok to debiut w roli menedżera ekipy z Rybnika.

— Nie mam żadnych obaw. Czuję natomiast duży respekt wobec tego, czym będę się zajmował. To jednak zupełnie inna rola niż ta, którą pełniłem do tej pory. Nie mogę jednak powiedzieć, że się boję, bo tak nie jest — podkreśla.
Innpro ROW Rybnik  sezon ligowy zacznie od wyjazdowego starcia z beniaminkiem 5 kwietnia — Pronergy Polonią Piła.
Źródło:  Speedway Ekstraliga
Udostępnij w social mediach:
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.