Amerykański sponsor wchodzi do Fogo Unii Leszno.
To jedna z najważniejszych informacji biznesowych ostatnich miesięcy w Fogo Unii Leszno. Najbardziej utytułowany polski klub pozyskał potężnego partnera. W leszczyńskim klubie zagości legendarna marka paliwowa, kojarzona z największymi sukcesami w światowym motorsporcie.
Za tym ruchem stoi m.in. Rafał Dobrucki, który zaczyna spłacać kredyt zaufania w roli dyrektora.
Kiedy Rafał Dobrucki zamienił dres trenera kadry na garnitur dyrektora zarządzającego w Lesznie, jego cel wydaje się, że był jasny, poprawić marketing, wprowadzić nową jakość i przyciągnąć sponsorów. W piątkowe południe „Byki” udowodniły, że ta misja idzie w dobrym kierunku.
Klub oficjalnie pochwalił się umową z firmą QMEX ENERGY. Dla przeciętnego kibica ta nazwa może nie mówić wiele, ale kluczowe jest to, kogo reprezentuje. To oficjalny licencjobiorca marki GULF w Polsce.
Gulf to ikona. Charakterystyczne pomarańczowo-biało-niebieskie barwy od dekad kojarzą się z wyścigami Le Mans, Formułą 1 i najszybszymi samochodami świata. Teraz to logo pojawi się na pagonach kevlarów żużlowców z Leszna.
– Nawiązanie współpracy (…) stanowi połączenie silnej, międzynarodowej marki paliwowej z klubem o wieloletnich tradycjach – czytamy w komunikacie klubu.
Wejście takiej marki to sygnał, że Unia Leszno wciąż jest atrakcyjna dla biznesu. QMEX Energy ma ambitne plany (podpisali 15-letnią umowę z Gulf na Polskę) i chce budować rozpoznawalność właśnie m.in przez żużel.
Dla Rafała Dobruckiego to pierwszy tak spektakularny sukces w nowej roli. – Współpraca ma charakter długofalowy i stanowi fundament do dalszego rozwoju wspólnych projektów – zapowiada klub.
Wygląda na to, że w Lesznie powoli wychodzą na prostą, a wsparcie „amerykańskiego giganta” ma być paliwem dosłownie i w przenośni, do powrotu na szczyt. W Lesznie muszą teraz sportowo postawić pierwszy krok w tym celu, czyli utrzymanie. Wydaje się, że z takim składem i transferem wychowanka Piotra Pawlickiego nie powinno być z tym problemu. Przy dobrych wiatrach mogą powalczyć nawet o play-offy.
Źródło: sport interia.pl








