Bartosz Zmarzlik wygrywa w pożegnalnym Turnieju Grzegorza Walaska

W Zelonej Górze odbył się pożegnalny turniej  Grzegorza Walaska. Podczas turnieju miały miejsce dwa karambole, po których Leon Madsen i Kacper Witrykus trafili do szpitala. Ostatecznie końcowy triumf w zawodach zanotował Bartosz Zmarzlik.

Podczas prezentacji zawodów Walasek, gdy przemawiał, nie krył wzruszenia. Kibice skandowali głośno jego imię i nazwisko, a zawodnicy zaczęli podrzucać kolegę z toru. Emocje u niespełna 50-latka wzięły w górę i ten aż się popłakał.

Mocna obsada turnieju zwiastowała dużą dawkę ścigania i takowa był już na samym początku. W premierowym biegu świetne widowisko stworzyli Patryk Dudek z Dominikiem Kuberą. Obaj stoczyli ze sobą twardą walkę o drugie miejsce. Lepszy okazał się aktualny Indywidualny Mistrz Polski, który jadąc po zewnętrznej w końcu, po wielu próbach, wyprzedził przedstawiciela miejscowego Stelmet Falubazu.

Emocje były także w drugim wyścigu. Na pierwszym okrążeniu cała czwórka rajderów jechała blisko siebie. Z sytuacji najlepiej wyszedł Przemysław Pawlicki, który, wykorzystując rywalizację między pozostałymi jeźdźcami, przeforsował się na czoło stawki. Po pierwszej serii wielkich niespodzianek – pod względem punktacji – nie było. Po „trójce” na swoich kontach mieli faworyci imprezy: Leon Madsen, Przemysław Pawlicki, Fredrik Lindgren i Bartosz Zmarzlik.

Po przerwie w dalszym ciągu szybki był Zmarzlik, który pewnie wygrał piątą gonitwę. Prawdziwy popis dał młodszy z braci Pawlickich. Zawodnik Fogo Unii Leszno przedarł się z czwartej na drugą lokatę – najpierw minął Madsena, a jeszcze później Lindgrena.

Po drugiej serii mieliśmy dwóch liderów turnieju, czyli Bartosza Zmarzlika i Przemysława Pawlickiego. Obaj zaliczyli po dwie biegowe wygrane i zapowiadać się mogło, że to właśnie między nimi rozstrzygnie się kwestia zwycięzcy zawodów w Grodzie Bachusa.

Tymczasem, do walki o najwyższe cele włączyć się chciał też Patryk Dudek. Reprezentant PRES Grupa Deweloperska zaczynał wreszcie przypominać tego rajdera, który dominował na krajowych i europejskich torach w zeszłym roku. W udanym stylu triumfował w szóstym wyścigu, w którym już na pierwszym łuku – zaraz po starcie – minął wszystkich przeciwników. Tym samym w klasyfikacji wychowanek Falubazu zbliżył się na jedno „oczko” do Zmarzlika i starszego z Pawlickich.

W dziewiątym biegu pachniało mocną sensacją. Bardzo dobry start zanotował Witrykus, dzięki czemu przez moment znajdował się nawet na czele stawki. Szybko wyprzedził go jednak Madsen, po czym tego samego dokonał Janowski. Junior Hunters PSŻ-etu Poznań starał się później jeszcze atakować swojego rodaka, występującego w drużynie Betard Sparty Wrocław. Musiał jednocześnie bronić się przed szarżującym za nim Maksymem Drabikiem. Ostatecznie zawodnik Bayersystem GKM-u Grudziądz okazał się lepszy od młodzieżowca o grubość opony.

W dwunastej gonitwie spotkali się dwaj niepokonani wcześniej Zmarzlik i Prz. Pawlicki. Zapowiadało się, że właśnie ci dwaj stoczą zacięty bój o 3 punkty. W tym starciu sześciokrotny czempion globu na pierwszym łuku popełnił błąd, w wyniku którego wraz z Zengotą i Pawlickim został wywieziony pod bandę. Wykorzystał to Vaculik, przechodząc na pierwszą pozycję. Nie trwało to jednak długo, bowiem Słowak szybko został minięty przez Zmarzlika, który wygrał ten bieg. Dzięki temu wychowanek gorzowskiej Stali stał się samodzielnym liderem zawodów z kompletem wygranych.

Do tragicznego karambolu doszło w trzynastym wyścigu. Rozpędzający się Przemysław Pawlicki zahaczył o motocykl Mateusza Szczepaniaka, który upadł na nawierzchnię tuż przed Madsenem i wylądował pod dmuchaną bandą. Duńczyk również zapoznał się z torem. O ile Polak szybko wstał o własnych siłach, to sprawa ze Skandynawem wyglądała znacznie gorzej. Po dwukrotnego indywidualnego wicemistrza świata musiała wyjechać karetka, która zabrała żużlowca do szpitala. Madsen po wypadku uskarżał się na ból pleców. Pawlicki jako sprawca przerwania biegu został wykluczony z powtórki.

Z racji wyjazdu karetki i nagłymi opadami deszczu zawody przerwano. W międzyczasie zdecydowano o dodatkowej kosmetyce toru. Po powrocie ambulansu na stadion przy ul. Wrocławskiej wznowiono rywalizację. W powtórzonej gonitwie nr 13 górą był Rohan Tungate. Za plecami Australijczyka na kresce pojawili się kolejno Szczepaniak i Bartosz Rudolf, zastępujący Madsena.

W czternastym biegowym starciu po raz pierwszy w zielonogórskim turnieju Bartosz Zmarzlik metę minął na innym miejscu niż pierwszym. Pogromcą jeźdźca lubelskiego Motoru był Patryk Dudek. Cztery kółka na trzeciej lokacie ukończył Lebiediew, a na ostatniej– Drabik.

Wypadków w zawodach nie było jednak końca… W piętnastym wyścigu Martin Vaculik atakował po szerokiej Dominika Kuberę. Brakło tam jednak miejsca dla reprezentanta naszych południowych sąsiadów, przez co ten „złapał” kontakt z drewnianym płotem na drugiej prostej i upadł na tor. W Vaculika wjechał jeszcze Witrykus, który w wyniku tej kolizji przeleciał aż 20 metrów. Martin szybko się podniósł, zaś po juniora miejscowego Falubazu wyjechała karetka, do której zaniesiony został na noszach. Młody rajder również został odwieziony do szpitala… Wstępne badania mówiły o złamaniu nogi u jeźdźca. Jako winowajcę całego zamieszania sędzia Piotr Lis wskazał Kuberę, którego wykluczył. Przez kolejną wymuszoną przerwę, w związku opuszczeniem ambulansu obiektu, miało miejsce ponowne równanie toru.

W drugim podejściu piętnastego biegu Witrykusa zmienił Farański. Na tor nie wyjechał także Vaculik – jego zastąpił Rudolf, który… zwyciężył! Piotr Pawlicki po momencie startowym jechał wpierw jako trzeci. Później ograł na dystansie Farańskiego. Nie zdołał już jednak dogonić Rudolfa.

Zawody zakończono po szesnastu gonitwach, a ostatecznie na najwyższym stopniu podium stanął Bartosz Zmarzlik! Druga pozycja przypadła dla Patryka Dudkowi, a trzecie miejsce zajął Piotr Pawlicki.

Wyniki:

  1.  Bartosz Zmarzlik 11 (3,3,3,2)
  2.  Patryk Dudek 9 (2,3,1,3)
  3.  Piotr Pawlicki 9 (2,2,3,2)
  4.  Fredrik Lindgren 8 (3,1,1,3)
  5.  Maciej Janowski 7 (1,2,2,2)
  6.  Przemysław Pawlicki 6 (3,3,0,w)
  7.  Leon Madsen 6 (3,0,3,-)
  8.  Andrzej Lebiediew 6 (0,2,3,1)
  9.  Rohan Tungate 6 (0,1,2,3)
  10.  Grzegorz Zengota (0,3,1,1,
  11.  Martin Vaculik (2,1,2,-)
  12.  Bartosz Rudolf 4 (1,3)
  13.  Maksym Drabik 4 (1,2,1,0)
  14.  Dominik Kubera 4 (1,1,2,w)
  15.  Mateusz Szczepaniak 3 (1,0,0,2)
  16.  Damian Ratajczak 2 (2,0,0,0)
  17.  Eryk Farański 1 (0,1)
  18.  Kacper Witrykus 0 (t,0,0,-)

Bieg po biegu:

  1.  MADSEN, Dudek, Kubera, Zengota
  2.  PRZ. PAWLICKI, Pi. Pawlicki, Janowski, Lebiediew
  3.  LINDGREN, Vaculik, Drabik, Tungate
  4.  ZMARZLIK, Ratajczak, Mat, Szczepaniak, Farański, Witrykus (w/t)
  5.  ZMARZLIK, Pi. Pawlicki, Lindgren, Madsen
  6.  DUDEK, Janowski, Vaculik, Mat. Szczepaniak
  7.  PRZ. PAWLICKI, Drabik, Kubera, Ratajczak
  8.  ZENGOTA, Lebiediew, Tungate, Witrykus
  9.  MADSEN, Janowski, Drabik, Witrykus
  10.  Pi. Pawlicki, Tungate, Dudek, Ratajczak
  11.  LEBIEDIEW, Kubera, Lindgren, Mat. Szczepaniak
  12.  ZMARZLIK, Vaculik, Zengota, Prz. Pawlicki
  13.  TUNGATE, Mat. Szczepaniak, Rudolf, Prz. Pawlicki (w/su)
  14.  DUDEK, Zmarzlik, Lebiediew, Drabik
  15.  RUDOLF, Pi. Pawlicki, Farański, Kubera (w/su)
  16.  LINDGREN, Janowski, Zengota, Ratajczak

Źródło: Po-bandzie.com.pl

Udostępnij w social mediach:
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.