Kontrowersyjna decyzja promotora cyklu Grand Prix

W tym roku Toruń ponownie zorganizuje Grand Prix. W 2025 roku na Motoarenie mieliśmy Speedway of Nations, który siłą rzeczy nie cieszył się takim zainteresowaniem co IMŚ. W ostatnim czasie o Grand Prix jest głośno z innego powodu. Nowy promotor podjął kontrowersyjną decyzję. Znacząco obniżył stawki finansowe dla zawodników.

 

Zdania w tym temacie są podzielone. Ciekawe stanowisko zajął w tej sprawie właściciel klubu z Torunia Przemysław Termiński.

Przemysław Termiński od lat współpracuje z promotorami Grand Prix. W przeszłości było to BSI, a jeszcze niedawno Discovery. Obu przy speedwayu już nie ma.

Jakiś czas temu żużlowy świat obiegła informacja o znaczącym obcięciu stawek finansowych w Grand Prix. — Każdy kalkuluje jak może — komentuje Przemysław Termiński. — Być może nowy promotor stracił jakiegoś sponsora? Ja obserwuję promotorów MŚ z racji, że ze wszystkimi współpracowaliśmy. Dziwiłem się na przykład, gdy na turniej Grand Prix do Torunia Discovery przywoziło niesamowite liczby osób, które organizowały zawody – mówi właściciel klubu z Torunia/

– Wcześniejszy promotor do tego samego angażował bowiem kilka, może kilkanaście osób. Nam do organizacji takiej imprezy również taki wąski skład w zupełności wystarcza. W tej sytuacji byłem zdziwiony potrzebami  Discovery. Gdy słyszę, że organizacja rundy GP miałaby kosztować setki tysięcy euro, to faktycznie trudno znaleźć tu opłacalność. Być może zatem nowy promotor chce ograniczać wydatki, podchodzi do tego racjonalnie i zaczął od zawodników? — powiedział Przemysław Termiński.

O tym, że to nie pieniądze są najważniejsze mówił niedawno jeden z uczestników GP 2026 Michael Jepsen Jensen. Na ten aspekt zwraca również Termiński. — Pamiętajmy, że zawodnicy w SGP ścigają się nie dla pieniędzy, ale dla medali. Inaczej jest w lidze, gdzie klub ściga się o złoto, a zawodnicy chcą przy tym zarobić i jest to zrozumiałe. Pytanie tylko, czy przy okazji walki o złoto w GP stawki za punkty są w stanie pokryć koszty udziału w MŚ? Bo powinny być. Pamiętajmy, że nie ma też przepisu, który mówi, że jest przymus jazdy w GP. Jak to się nie spina finansowo, to wcześniej czy później zawodnicy mogą powiedzieć pass — zakończył właściciel klubu z Torunia
W tym roku Toruń zorganizuje dziesiątą — ostatnią — rundę cyklu Grand Prix.
Źródło:  Przegląd Sportowy
Udostępnij w social mediach:
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.