Krono-Plast Włókniarz Częstochowa interesuje się znanymi zawodnikami
W niedzielę wielkie otwarcie sezonu w Częstochowie. Włókniarz na towarzyskie zawody Silesia Cup zaprosił wielkie gwiazdy żużla. Pół listy startowej, to skład Włókniarza na 2026, a drugie pół, to gotowy zespół na 2027.
Już wcześniej z Częstochowy docierały do nas informacje, że klub interesuje się dużymi nazwiskami, a teraz tylko dostaliśmy potwierdzenie. Negocjacje już zresztą ruszyły.
Włókniarz Częstochowa po zmianie władzy w klubie miał apetyt na wielkie transfery, ale finalnie nic z tego nie wyszło. I to pomimo tego, że Włókniarz mocno i do końca walczył o wyrwanie ze Stali Gorzów Jacka Holdera, a wcześniej sondował też możliwość pozyskania Macieja Janowskiego i Andersa Thomsena. Efekt jest taki, że Włókniarz został z przeciętnym składem na 2026.
Jednak ambicje nowego właściciela Bartłomieja Januszko wciąż są ogromne. Jakiś czas temu do opinii publicznej przedostała się informacja na temat sondowania przez Włókniarza możliwości pozyskania Artioma Łaguty, ale teraz to już nieaktualne. Łaguta przedłużył bowiem kontrakt z Betard Spartą do końca 2028.
Nie znaczy to jednak, że Włókniarz śpi. Klub już intensywnie pracuje nad przedłużeniem kontraktu Rohana Tungate, który dopiero co znalazł się w częstochowskiej drużynie i jeszcze nie zdążył odjechać w jej barwach żadnego oficjalnego meczu, ale we Włókniarzu mają najwyraźniej dobre zdanie o jego możliwościach. Może widzą w nim następcę Leona Madsena. W końcu, kiedy Tungate rok temu jechał w Częstochowie w barwach ROW-u Rybnik, to szalał na torze, a stylem jazdy i sylwetką przypominał Duńczyka, który przez kilka lat był tą największą gwiazdą zespołu.
Oczywiście w Częstochowie wiedzą, że Rohan Tungate, to za mało. Nic dziwnego, że obsada planowanego na 22 marca turnieju Silesia Cup wygląda, jak gotowa lista życzeń. Z jednej strony mamy całą obecną drużynę Włókniarza i dwie wielkie gwiazdy (Bartosz Zmarzlik, Jason Doyle), których nie da się wyciągnąć, ale z drugiej jest siedem nazwisk, gdzie każde z nich może być rozważane, jako potencjalne wzmocnienie na 2027.
Daniel Bewley jest w kręgu zainteresowań klubu z Częstochwoy, którego kontrakt z Betard Spartą Wrocław wygasa w tym roku i nie wiadomo, czy zostanie przedłużony. To idealna okazja dla Włókniarza, by wmieszać się w te rozmowy i spróbować pozyskać klasowego zawodnika. W Silesia Cup, jest też Luke Becker, którego Włókniarz chciał mieć w tym roku, ale Amerykanin wybrał Cellfast Wilki Krosno. To jednak stało się jeszcze przed zmianą władzy we Włókniarzu, więc kto wie, co będzie teraz.
Na liście jest pozostający bez klubu Timo Lahti, który dotąd nieźle radził sobie w zespołach pierwszej ligi, więc w każdej chwili może być wciągnięty na listę płac i potraktowany jako ktoś, kto może być alternatywą dla zawodników będących obecnie w kadrze zespołu. Może niezbyt mocną, ale jednak.
Na liście Silesia Cup, są też ciekawe polskie nazwiska. Robert Chmiel robi postępy, trafia do coraz lepszych klubów, więc warto go mieć na oku. Z kolei kontrakty Szymona Woźniaka i Krzysztofa Buczkowskiego z Polonią Bydgoszcz wygasają za rok, więc i tu warto trzymać rękę na pulsie. Każdy z trzech wymienionych może się przydać. A nawet wszyscy trzej jeśli Włókniarzowi nie uda się utrzymać w Ekstralidze. Na deser zostawiliśmy Kacpra Worynę, który właśnie zamienił Włókniarza na Motor Lublin, ale nie jest tajemnicą, że Januszka chciał go zatrzymać. Gdyby przejął klub dwa, trzy miesiące wcześniej, to mogło się to udać. Jednak kto wie, co będzie z Woryną po tym sezonie. Czy zaaklimatyzuje się w Motorze, czy będzie chciał tam zostać, czy jego będą chcieli? Te pytania na razie zostają bez odpowiedzi, a każda wątpliwość jest szansą dla Włókniarza.
Silesia Cup będąca równocześnie 52 Memoriałem im. Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego startuje w niedzielę o 14.10.
Źródło: Sport Interia
Udostępnij w social mediach:







