Maciej Janowski podjął ważną decyzję związaną z wyborem tunera

Nadchodzący sezon może zdecydować o przyszłości Macieja Janowskiego w Betard Sparcie Wrocław. Polak w ostatnich latach zdecydowanie obniżył loty, decydując się w końcu na spróbowanie silników od Ashleya Hollowaya. Finalnie jednak w tym roku będzie startować wyłącznie na jednostkach Ryszarda Kowalskiego.

 

To efekt długich rozmów z nowym dyrektorem sportowym, Piotrem Protasiewiczem, ale nie tylko. Janowski otrzymał ultimatum.

Kiedy Maciej Janowski w 2022 roku zdobył brązowy medal indywidualnych mistrzostw świata, eksperci zgodnie twierdzili, że jego kariera dopiero nabierze rozpędu. Jednak od tamtej pory Polak systematycznie obniża loty.

Maciej Janowski rok później wyleciał już z Grand Prix, a po ostatnim sezonie zaczęto się poważnie zastanawiać, czy nie powinien zmienić klubu. Kapitan Betard Sparty przez lata był wierny tunerowi Ryszardowi Kowalskiemu. W zeszłym roku w końcu coś pękło i 3-krotny mistrz Polski sięgnął po jednostki Ashleya Hollowaya, rotując nimi przez znaczną część zmagań.

Na dłuższą metę nie przyniosło to lepszych rezultatów. Teraz wiadomo, że Janowski wraca na wyłączność do Kowalskiego. Nie była to tylko jego decyzja. – Maciej bardzo dużo zainwestował. Wcześniej trochę był w rozkroku pomiędzy tunerami. Nic sobie nie przypisuję, ale poznał moje zdanie i poszedł w jednym kierunku. Zaufał tunerowi, z którym jest związany od wielu lat. Trzeba było zdecydować się na jedno rozwiązanie. I to nawet nie był do końca tylko jego wybór, bo tunerzy postawili małe ultimatum. Na dłuższą metę nie można być zarazem tu i tu – mówi Piotr Protasiewicz w podcaście „Mówi się żużel”.

Postawienie wszystkiego na jedną kartę ma pomóc Janowskiemu w odzyskaniu dawnego błysku. We Wrocławiu chcą wrócić na tron, ale bez skutecznego 34-latka będzie to niemożliwe. – Bardzo wierzę, że to będzie jego sezon. Dużo rozmawialiśmy podczas przerwy zimowej i on zna moje zdanie. Maciej był jednym z punktów naszej rozmowy z prezesem odnośnie współpracy. Nie wyobrażałem sobie sytuacji, że w tej drużynie go zabraknie – tłumaczy.

Piotr Protasiewicz liczy, że status Janowskiego pozwoli mu pozostać w Sparcie. – To jest kapitan, wychowanek i trzeba to powiedzieć wprost, że jest wrocławską ikoną. Ma bardzo mocną pozycję i znacznie większy margines błędu, aniżeli każdy inny zawodnik – wyjaśnia.

 

Źródło:   Sport Interia

Udostępnij w social mediach:
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.