Maksymilan Pawełczak mile zaskoczony po zgrupowaniu Abramczyk Polonii Bydgoszcz

Maksymilian Pawełczak twardo stąpa po ziemi. – Chciałbym jeździć w każdym meczu, tak jak u siebie ze Stalą Gorzów, ale rozpatruję to w kategorii marzeń. Tamten występ zaskoczył mnie chyba najbardziej – mówi  junior Abramczyk Polonii  Bydgoszcz.

 

Abramczyk Polonia Bydgoszcz od minionej niedzieli do wtorku przebywała na zgrupowaniu w Cukrowni Żnin, podczas którego odbyła szereg aktywności integracyjnych, w dużej mierze opartych na rywalizacji. W samych superlatywach na temat spędzonego czasu wypowiadał się Wiktor Przyjemski.

Teraz dołączył do niego Maksymilian Pawełczak. Rewelacja końcówki minionego sezonu patrzy w przyszłość z optymizmem. – Jestem mile zaskoczony z powodu tego, jak dobrze dogadujemy się w takim gronie. Nie ma żadnych podziałów. Bariera językowa z niektórymi zawodnikami też nie stanowi problemu. Między polskimi i zagranicznymi żużlowcami naszej drużyny wytworzyła się fajna więź i cieszę się, że mogę być częścią tej drużyny – mówi  wychowanek Polonii.

Siłą Abramczyk Polonii Bydgoszcz jest zbalansowana drużyna. Formacja młodzieżowa nie odstaje od seniorskiej. Właściwie każdy żużlowiec pierwszego zestawienia jest skłonny, by w danym meczu wziąć na swoje barki ciężar związany z byciem liderem zespołu.

– W drużynie chodzi o to, żeby każdy dorzucał cenne punkty. Dzięki temu wszyscy możemy próbować różnych rozwiązań i testować poszczególne nowinki do chwili rozegrania najważniejszych spotkań, gdzie trzeba jechać już sprawdzonymi wariantami. Gdy wszystko się zazębi. Przyjdzie taki moment, że team spirit będzie idealny, a wtedy to będzie dream team – komentuje Maksymilian Pawełczak.

W nadchodzących rozgrywkach Abramczyk Polonię poprowadzi Dariusz Śledź, który na stanowisku trenera zamienił Tomasza Bajerskiego.

– Relacje z trenerem od początku wyglądają bardzo dobrze. Odbyliśmy już kilka spotkań. Cele się nie zmieniły, metody współpracy trochę tak. Dariusz Śledź nakreślił kilka nieco innych rozwiązań. Szczegóły zostawię dla siebie, ale ja lubię nowe wyzwania, więc mi osobiście na razie wszystko przypadło do gustu – komentuje nasz rozmówca.

I dodaje, że cieszy się z faktu, iż kapitanem zespołu został Szymon Woźniak. – Szymek jest do tego idealną osobą. Bardzo się cieszę, że został nim drugi rok z rzędu – podkreśla  Maksymilian Pawełczak.

Pawełczak wywarł ogromne wrażenie na szerszej publiczności za sprawą fenomenalnego, jednego z najlepszych debiutów w historii dyscypliny. W meczu barażowym zdobył 10 punktów i bonus przeciwko ekstraligowej Gezet Stali Gorzów.

W jej składzie nie zabrakło gwiazd cyklu Grand Prix,pokroju Andrzeja Lebiediewa, Andersa Thomsena i Martina Vaculika. – Mecz ze Stalą u siebie to było coś pięknego. Chciałbym powtarzać takie wyniki jak najczęściej. Głównym celem jest odjechanie sezonu cało i zdrowo. Jeśli przy okazji pojawią się jakieś osiągnięcia, będę się z nich bardzo cieszył. Na razie głowa w dół i cel jest jeden – PGE Ekstraliga – podkreśla mistrz świata do lat 16 z 2024 roku.

– Nikt się nie spodziewał takiego rezultatu, szczególnie ja. To coś niesamowitego, co na pewno zapamiętam na długie lata. Chciałbym możliwie najczęściej powtarzać takie wyniki. Nie chcę mówić, że to była jednorazowa sytuacja. Gdybym, co mecz tak wypadał, to byłoby spełnienie marzeń. Będę ciężko pracował i mam nadzieję, że to się opłaci – podsumowuje Maksymilian Pawełczak.

 

Źródło:   WP Sportowefakty.pl

 

Udostępnij w social mediach:
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.