Menadżer reprezentacji Wielkiej Brytanii na żużlu odchodzi z kadry
Menadżer reprezentacji Wielkiej Brytanii na żużlu niespodziewanie odchodzi z kadry. – To była bardzo trudna decyzja – czytamy w komunikacie prasowym. Simon Stead przez lata tworzył duet z Oliverem Allenem, prowadząc drużynę do wielu sukcesów.
Simon Sted teraz jednak chce skupić się na roli menadżera Sheffield Tigers oraz innej pracy na etat. Na ten moment nie wiadomo, kto oprócz Allena będzie dalej prowadzić mistrzów świata z 2024 roku.
Simon Stead i Oliver Allen latami tworzyli zgrany duet. W 2021 i 2024 roku zdobyli z Wielką Brytanią złoty medal i to na własnej ziemi w Manchesterze. To jednak koniec, bo Stead ogłosił właśnie odejście z brytyjskiej kadry.
Brytyjczycy zdobyli w ostatnim czasie także dwa srebrne krążki. Pierwszy w 2022 roku również podczas finału Speedway of Nations, a kolejny rok później w ramach powracającego po latach Drużynowego Pucharu Świata. Ten ponownie wraca w tym sezonie, jednakże już bez udziału Steada.
– Współpraca z moim bliskim przyjacielem „Ollym” i osiąganie tak wielkich sukcesów było pod wieloma względami niezwykle satysfakcjonujące. Podjęcie decyzji o odejściu jest bardzo trudne, ale w tej chwili ważne jest dla mnie, aby spędzać więcej czasu w domu z żoną Amy i synami Chesterem oraz Judem – tłumaczy Stead w komunikacie prasowym.
Poza kwestiami rodzinnymi chodzi również o zobowiązania zawodowe. Stead pełni rolę menadżera Sheffield Tigers oraz ma stałą pracę na pełen etat. – Praca w reprezentacji Wielkiej Brytanii wiąże się głównie z wyjazdami zagranicznymi, co oznacza długie przebywanie z dala od domu. To właściwa decyzja dla mojej rodziny i tylko to się liczy. Zawsze będę wspierał reprezentację Wielkiej Brytanii i „Olly’ego” – podkreśla.
– Czuję ogromną dumę z naszych postępów jako siły, z którą należy się liczyć. Ogromną satysfakcję sprawia mi także obserwowanie, jak Robert (Lambert) i Dan (Bewley) dojrzewają do roli światowej klasy zawodników. Tai (Woffinden) jest nieustanną inspiracją dla całego zespołu. Obserwowaliśmy też pojawienie się takich zawodników jak Tom (Brennan) i wielu innych młodych talentów, którzy są o krok od wielkiej kariery – zaznacza.
W tym roku przed nimi półfinał DPŚ w Landshut, a jeśli go wygrają, to czeka ich wielki finał na PGE Narodowym w Warszawie. Na dzisiaj pewne miejsce mają jedynie Polacy i Australijczycy. – Jestem pewien, że „Olly” będzie kontynuował passę sukcesów, zaczynając od Pucharu Świata w Landshut 1 maja i, miejmy nadzieję, w Warszawie. Na pewno będę kibicował chłopakom z domu – dodaje Simon Sted.
Źródło: Speedway Star
Udostępnij w social mediach:







