OK Kolejarz Opole ogłasza nowych zawodników i negocjuje kolejny kontrakt

Czech Vaclav Milik po słabym sezonie znalazł zatrudnienie. W OK Kolejarzu Opole tak się ucieszyli, że znów mają Milika , że obsypali go złotem. Milik ma szansę zgarnąć fortunę, Niebawem kadra Kolejarza może być jeszcze większa, bo kolejny zawodnik negocjuje kontrakt z klubem.
– Wracamy na właściwe tory – przekonują działacze Kolejarza Opole, prezentując kolejne nazwiska w składzie na 2026, a kibice już zwracają uwagę na to, że zawodników jest więcej niż miejsc w składzie, co oznacza rywalizację. Dodają też od razu, że jeśli szatnia nie będzie mądrze zarządzana, to na pewno będą kwasy.
A Kolejarz na kwasy nie może sobie pozwolić, bo wydał ciężkie pieniądze na ten skład. Wystarczy spojrzeć na kontrakt Vaclava Milika. Czech po słabym sezonie w Metalkas 2 Ekstralidze musiał zejść do Krajowej Ligi Żużlowej, bo nikt się o niego nie zabijał. Milik kiedyś był gwiazdą PGE Ekstraligi, a teraz, gdyby nie Opole, mógłby wylądować na bezrobociu.
Dla Kolejarza Milik ma wartość sentymentalną. W Opole jeździł kiedyś jego tata, więc szybko ustalono, że to może być ta właściwa gwiazda zespołu w 2026. I dostał Milik gwiazdorski kontrakt na poziomie: 180 tysięcy złotych za podpis i 2,8 tysiąca złotych za punkt. Przy 150 punktach, a tyle zwykle robią ci najlepsi w KLŻ Milik zarobi 600 tysięcy. To bardzo dużo jak na najniższy poziom rozgrywkowy w Polsce. W zasadzie to kosmiczny kontrakt.
Dla Kolejarza, który jeszcze miesiąc temu miał milion złotych długu po sezonie 2025, zakontraktowanie Milika było zdecydowanie ogromnym wyzwaniem. W mediach społecznościowych Kolejarz prezentuje kolejnych żużlowców wyskakujących z wagonów pociągu (nawiązanie do nazwy klubu) i to jest zdecydowanie „złoty pociąg”.
Przy czym Milik siedzi w tym pociągu w wagonie pierwszej klasy, a Patrick Hansen i Jonas Jeppesen, czyli dwaj inni nowi zawodnicy, są w drugiej klasie. Hansen dostał 70, a Jeppesen 40 tysięcy za podpis. Hansen ma 2 tysiące za punkt, Jeppesen trochę mniej. Obaj będą musieli stanąć na głowie, żeby załapać się do składu. Dla jednego z nich raczej zabraknie miejsca, bo trudno sobie wyobrazić, że w składzie nie znajdzie się trio: Milik, Oskar Polis, Hubert Łęgowik.
Nie ma w kadrze Kolejarza zawodnika U24, ale za chwilę może się to zmienić. Z ROW-u Rybnik płyną do nas sygnały, że kontrakt z Kolejarzem negocjuje Paweł Trześniewskiego. To „złote dziecko” polskiego żużla znalazło się na ogromnym wirażu. Po spadku ROW-u z PGE Ekstraligi klubu nie stać na to, by Trześniewskiemu dać 300 tysięcy złotych za podpis i 2,5 tysiąca za punkt. W tej sytuacji zawodnik poinformował o zawieszeniu kariery.
Z naszych informacji wynika, że w ROW-ie Trześniewski mógł uzyskać maksymalnie 220 tysięcy za podpis, stawka za punkt też miała być okrojona. Pytanie, czy w Kolejarzu jest w stanie uzyskać więcej. Jeśli potraktują go, jak Milika, to kto wie. ROW nie chciał zainwestować więcej, bo zdaniem działaczy nie ma to sensu. W 2026 Trześniewski jedzie ostatni sezon juniorski, potem będzie mógł startować jako U24. W ROW-ie nie widzą jednak przed zawodnikiem wielkich perspektyw. Może Kolejarz będzie miał inne zdanie.
Źródło: sport.interia.pl








