OK Kolejarz Opole zainteresowany Pawłem Trześniewskim
Paweł Trześniewski ogłosił że w sezonie 2026 nie będzie reprezentował barw Innpro ROW-u Rybnik. Nie chce jednak kończyć zawodniczej kariery. W lutym wybiera się na turniej do Stanów Zjednoczonych, a ponadto negocjuje kontrakt w Polsce z OK Kolejarzem Opole.
Na jego wypożyczenie musi się jednak zgodzić ROW (ma z nim kontrakt do końca wieku juniorskiego, który oczekuje za swojego zawodnika wielkich pieniędzy.
Opolanie w zasadzie uzgodnili już warunki indywidualnego kontraktu z Trześniewskim i gotowi są przelać ROW-owi za jego wypożyczenie 50 tys. złotych. Problem w tym, że kwota ta absolutnie nie satysfakcjonuje prezesa Rybniczan, Krzysztofa Mrozka, który za 20-latka chce pięć razy więcej, bo 250 tys. złotych
— Pewne decyzje dojrzewają długo. Nie rodzą się w emocjach jednego dnia ani jednej rozmowy. To raczej suma doświadczeń, rozmów i przemyśleń. Dlatego dziś chcę przekazać ważną informację. W sezonie 2026 nie będę reprezentował barw Innpro ROW Rybnik — napisał w piątek, w emocjonalnym oświadczeniu, Paweł Trześniewski.
20-latek podjął decyzją o rozstaniu z ROW-em, bo nie porozumiał się z prezesem Mrozkiem w sprawie warunków kontraktu na sezon 2026. Nie podpisał w związku z tym aneksu finansowego do obowiązującej do października 2026 umowy, ani w listopadowym, ani w grudniowym oknie transferowym.
Chciałby teraz kontynuować karierę na trzecim szczeblu rozgrywkowym (Krajowa Liga Żużlowa) w barwach OK Kolejarza Opole, ale zaporową cenę za jego wypożyczenie zażyczył sobie klub z Rybnika.
— Dlaczego zaporową? Rozsądną. Skoro sam zawodnik w Rybniku na przygotowanie do sezonu chciał dostać kwotę wyższą, niż zaproponowałem Kolejarzowi za jego wypożyczenie, to najwyraźniej wysoko się ceni. A za zawodnika, który wysoko się ceni, wypada coś wziąć — rozpoczął wyjaśnienia prezes Mrozek.
— Jeśli ktoś naprawdę myślał, że to będzie tak funkcjonować, że zawodnik przychodzi do mnie i mówi, że chce kwotę X na przygotowania, bo inaczej nie stać mnie na żużel. Potem zaś próbuje się porozumieć z innym klubem, który proponuje mu za starty trzy razy niższe pieniądze i wtedy już go na żużel stać. To mi coś tu nie pasuje i zupełnie tej sytuacji nie rozumiem. Chcę za niego mniej, niż on sam się wycenił w Rybniku. I to jest bardzo sensowna propozycja — dodał.
— Jeśli ktoś myślał, że nie podpisze w Rybniku, po czym za darmo pójdzie sobie do innego klubu, to mocno się pomylił. ROW nie jest instytucją charytatywną. U mnie w klubie wszystko musi się bilansować. Jeśli dostanę oczekiwane pieniądze za wypożyczenie Trześniewskiego, to za te środki zakontraktuję innego juniora z zewnątrz — zapowiedział Mrozek.
Źródło: Przegląd Sportowy Onet
Udostępnij w social mediach:







