Plany nowego promotora odnośnie przyszłości cyklu Grand Prix

Firma Mayfield będzie w tym sezonie nowym promotorem Grand Prix, SON i DPŚ. Po długiej erze BSI, bardzo krótkiej Discovery, to trzeci w historii promotor najważniejszych żużlowych rozgrywek. Większość środowiska patrzy na przyszłość światowego żużla sceptycznie i straciło nadzieje, że cokolwiek się zmieni.

 

Swoje zdanie ma jednak szef europejskiego żużla (FIM Europe) Piotr Szymański. — Nowy promotor jest pełen optymizmu, że najlepsze czasy dopiero przed speedwayem. Niedawno oglądałem prezentacje i też jestem pod wrażeniem — mówi Szymański.

Od lat dziewięćdziesiątych do 2021 roku Grand Prix zarządzało BSI. W 2021 roku nowym promotorem zostało Discovery. Kontrakt miało do 2031 roku. Oczekiwania były ogromne.

Ostatecznie Discovery w ubiegłym roku nieoczekiwanie zrezygnowało z żużla. Jego obowiązki przejęło Mayfield, który w tym roku po raz pierwszy przeprowadzi Grand Prix i DPŚ.
Po tym co pokazało Discovery nastroje w środowisku są minorowe. To miał być krok do przodu żużla, a nic takiego nie nastąpiło. Przede wszystkim definitywnie zrezygnowano z organizacji turniejów na czasowych torach (z wyjątkiem Warszawy) i nie zorganizowano żadnej rundy GP poza Europą.
Dwa tygodnie temu przy okazji sesji FIM we francuskim Lyonie doszło do prezentacji strategii rozwoju Grand Prix na najbliższe lata. — Prezentacja zrobiła na mnie wrażenie — przyznaje Piotr Szymański, szef Komisji Torowej FIM Europe i członek Komisji Torowej FIM. — Była inteligentna i zrobiona z rozmachem. Widać, że szef Mayfield, a więc Robert Richard Coleman ma pojęcie o tym wszystkim. To daje nadzieję, że z żużlem na świecie może być lepiej. Richard Coleman ma doświadczenie z innych sportów motorowych. Najlepsze wzorce będzie chciał przenieść na żużel. Dostrzega wszystkie problemy żużla. Jest pod wrażeniem tego, co robimy w Polsce — dodał Szymński
Największym problemem żużla na świecie jest jego zasięg. Ten jest niewielki. Co planuje nowy promotor? — Główny punkt prezentacji Colemana, to oparcie się na oczekiwaniach kibiców — opowiada Szymański. — I to nie tylko nowych. Chodzi o zapewnienie oczekiwań starych fanów, którzy są z żużlem od lat, ale i pozyskanie nowych. W tym wypadku kieruje się fenomenem darta, którym pasjonuje się dzisiejsza młodzież. Z żużlem też tak może być. Widać, że Colemanowi zależy na żużlu. Oczywiście chce przy tym również zarobić. Rzadko to mówię, ale widać, że to właściwy człowiek na właściwym miejscu — dodał Piotr Szymański.
Zdaniem Piotra Szymańskiego żużel wciąż ma potencjał. — Co pewien czas pokazuję nagrania z Grand Prix w Warszawie osobom z USA, Arabii Saudyjskiej czy Japonii, z którymi utrzymuję kontakty poza środowiskiem sportowym. Są zaskoczeni, że wcześniej nie słyszeli o tak widowiskowej i emocjonującej dyscyplinie. To pokazuje, że żużel potrzebuje rozpropagowania i dotarcia do szerszej publiczności. Coleman doskonale o tym wie. Nie sądzę więc, że wielkie areny i to nie tylko w Europie, które promowało BSI zostaną porzucone. Osobiście myślałem, ze Discovery rozpropaguje żużel na świecie, ale tak się nie stało. Nikt nie ma wątpliwości, że nasz sport świetnie się ogląda. Dlatego nowy promotor jest pełen optymizmu, że najlepsze czasy dopiero przed speedwayem. Oczywiście nic nie nastąpi z dnia na dzień. Mayfield ma kontrakt do 2031 roku i liczę, że wtedy zobaczymy różnicę — zakończył Szymański.
Źródło:  Przegłąd Sportowy
Udostępnij w social mediach:
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.