Prezes Orlen Oil Motor Lublin zabrał głos w sprawie zastępczego stadionu
Po zakończeniu nadchodzącego sezonu Orlen Oil Motor Lublin będzie musiał opuścić swój stadion ze względu na planowane prace remontowe. Prezes klubu, Jakub Kępa, zdradził, na jakim etapie jest sprawa wyboru obiektu zastępczego.
Temat nowego stadionu żużlowego w Lublinie pojawiał się już od kilku lat. Jeszcze w zeszłym roku na obiekcie przy Alejach Zygmuntowskich ruszyły prace modernizacyjne, o których pisaliśmy TUTAJ. W audycji „Pięć Jeden” na antenie Radia Freee o sytuacji związanej ze stadionem wypowiedział się Jakub Kępa.
– Jesteśmy już po wielu spotkaniach i mogę powiedzieć, że na przełomie lutego i marca zostanie ogłoszony przetarg. Czekamy na to z niecierpliwością i mam nadzieję, że ten obiekt spełni wymagania nie tylko mieszkańców Lublina, ale też kibiców żużla z całej Polski – powiedział prezes Orlen Oil Motoru Lublin.
Jakub Kępa zaznaczył również, że nie bierze pod uwagę tak dużych opóźnień w pracach, aby drużyna nie mogła rywalizować na nowym stadionie już w sezonie 2028.
– Nie wyobrażam sobie dłuższej przerwy niż jeden sezon od jazdy w Lublinie. Mam więc nadzieję, że wszystkie strony czują powagę tej sytuacji i nie będzie przykrych niespodzianek – stwierdził stanowczo.
Prezes ekipy z Lublina został również zapytany o to, gdzie aktualni wicemistrzowie Polski będą ścigać się w 2027 roku, kiedy obiekt w Lublinie będzie dla nich niedostępny.
– Jestem po rozmowach, które są już na ostatniej prostej. W niedługim czasie dowiemy się, gdzie będziemy rozgrywać domowe mecze w 2027 roku. To nie będzie oczywiście obiekt drużyny jeżdżącej w PGE Ekstralidze, tylko ze szczebla niżej – zapewnił Kępa.
– Decyzję dotyczącą zastępczego stadionu musimy podjąć w miarę sprawnie, bo wiąże się to z wieloma działaniami marketingowymi i organizacyjnymi, których nie da się przeprowadzić w miesiąc czy dwa. Założyłem, że z początkiem nadchodzącego sezonu wszystko powinno być już ustalone. Jeśli drużyna, która udostępni nam stadion, awansuje do PGE Ekstraligi, to faktycznie będzie problem – przyznał ze śmiechem prezes Motoru.
Wśród potencjalnych opcji na tymczasowy „dom” Motoru wymienia się przede wszystkim Łódź oraz Rzeszów. Szanse obu tych drużyn na awans nie są wysoko wyceniane, dlatego nic dziwnego, że Jakub Kępa nie zakłada takiego scenariusza.
Źródło: Radio Freee
Udostępnij w social mediach:







