Robert Chmiel nie dokończył zawodów w Częstochowie
Pechowe dla Roberta Chmiela były pierwsze zawody w sezonie. W Memoriale Idzikowskiego i Czernego uczestniczył on w groźnym karambolu z Sebastianem Szostakiem. Nowy nabytek Cellfast Wilków Krosno nie dokończył zawodów, ale na szczęście jest tylko poobijany.
Robert Chmiel i Sebastian Szostak walczyli o pozycję w czwartym biegu. Żużlowiec Cellfast Wilków nadział się na koło młodszego kolegi. Zawodnicy z impetem upadli na tor. Przedstawiciel Włókniarza musiał udać się do szpitala.
Robert Chmiel wystartował jeszcze w trzech startach, ale potem był już zmuszony wycofać się z turnieju. Na szczęście nie będzie musiał on dłużej odpoczywać od jazdy.
– Najważniejsza informacja – jestem cały, choć bardzo, bardzo mocno poobijany. Odpuściłem swój ostatni start, gdyż wynik nie był dziś najważniejszy – na ile byłem w stanie, na tyle poświęciłem go na testy. Przede mną na szczęście kilka dni przerwy w kalendarzu, więc będę mieć czas na regenerację. Trzymam kciuki za Sebastiana Szostaka – przekazał Robert Chmiel w mediach społecznościowych.
– Pomimo potężnego upadku w pierwszym starcie, wystartowałem jeszcze trzykrotnie, zdobywając w tych biegach cztery punkty – dodał w kolejnym wpisie.
Na Roberta Chmiela bardzo liczą w Krośnie. Pokazał się on ze znakomitej strony w H. Skrzydlewska Orle Łódź. Pierwszy mecz ligowy czeka Watahę 5 kwietnia. Wtedy Wilki udadzą się na teren Abramczyk Polonii Bydgoszcz.
Źródło: Wilki Krosno
Udostępnij w social mediach:







