Selekcjoner reprezentacji dostał odpowiedź na wiele kadrowych pytań
Po zgrupowania reprezentacji Polski w Hiszpanii głos zabrał selekcjoner Stanisław Chomski, który odsłonił kulisy wyboru Bartosza Zmarzlika na kapitana drużyny i zdradził nieznane dotąd szczegóły.
Stanisław Chomski przy tym nie gryzł się w język i przyznał wprost, dlaczego nie zdecydował się na to, żeby Zmarzlika powołać zaocznie, bez konsultacji z zespołem.Jeśli do tego dodamy, że selekcjoner zdradził, że Hiszpania dała mu odpowiedź na wiele ważnych pytań, to już naprawdę robi się ciekawie.
Bartosz Zmarzlik ogłoszony nowym kapitanem Żużlowej Reprezentacji Polski. Wybór wydawał się oczywisty, ale selekcjoner budował napięcie przed nominacją, a po jej ogłoszeniu dorzucił trzy grosze, odsłaniając kulisy najważniejszej decyzji u progu sezonu.
– Wszystko, co zrobiliśmy w tej sprawie, miało sens. Zbudowaliśmy napięcie, bo chciałem zobaczyć, jak ten kandydat jest odbierany, jaka jest jego pozycja w grupie. Stworzyliśmy pewne warunki i na końcu, gdy ogłaszałem Zmarzlika, to miałem pewność, że to jest wybór zgodny z odczuciami ogółu. Zawodnicy przyjęli wybór z aplauzem – mówi Chomski w rozmowie z polskizuzel.pl.
Stanisław Chomski wybrał też rezerwowego kapitana. – Został nim Przemysław Pawlicki. Jest też kapitan tej grupy młodszych zawodników, został nim Wiktor Przyjemski. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie los, więc ten drugi kapitan musi być – komentuje selekcjoner.
Można by zaryzykować, że pozycja Zmarzlika w stadzie, jakim jest reprezentacja, jest bardzo mocna, ale Chomski popracował na to, żeby dowartościować innych. Doświadczony trener doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że samym Zmarzlikiem nie wygra najważniejszych zawodów tego sezonu. Do tego potrzebuje innych. Pawlickiego i Przyjemskiego dowartościował wyborem, ale innym też nie szczędził ciepłych słów.
Piotr Pawlickiego pochwalił za brylowanie na kolarskich trasach, Bartłomieja Kowalskiego i Mateusza Cierniaka za to, że okazali się pomostem do kadry dla najmłodszych zawodników, a Kacpra Worynę i Patryka Dudka za to, że choć nie lubią treningu na rowerach, to byli przygotowani i dostosowali się do grupy. – Zawodnicy mają coraz większą świadomość i zdają sobie sprawę, że kadra to nie jest konieczność, ale zaszczyt i sposób na podnoszenie swojej wartości na tle innych zawodników – zauważył Chomski.
Warto dodać, że w Hiszpanii doszło też do ciekawej dyskusji na temat Grand Prix. Wcześniej Chomski poddawał w wątpliwość sens swoich wyjazdów na poszczególne rundy. Okazuje się jednak, że będzie go można zobaczyć w parku maszyn na inaugurację w Landshut. – Są oczekiwania, żeby ktoś ze sztabu reprezentacji pojawiał się na poszczególnych rundach. Ja będę na tych pierwszych i zobaczymy, jak to będzie funkcjonowało – przyznaje selekcjoner.
Na koniec zostawiliśmy najważniejsze. Chomski w Hiszpanii dostał odpowiedź na wiele kadrowych pytań. Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że w głowie ma już jakiś zarys kadry na DPŚ. – Są niby oczywiste wybory, ale to jest życie. Wszystko może się wywrócić do góry nogami. Ja wierzę w to, że skład wykrystalizuje się z tej grupy, która była w Hiszpanii, ale powiedziałem też, że oni muszą teraz potwierdzić na torze to, że na to powołanie zasługują – kwituje Chomski.
Źródło: polskizuzel.pl
Udostępnij w social mediach:







