Speedway Kraków cierpliwie czeka na Pedersena
Nicki Pedersen wciąż nie podjął ostatecznej decyzji dotyczącej startów w polskiej lidze w sezonie 2026. Duńczyk miał do końca grudnia odpowiedzieć na ofertę Speedway Kraków. Władze klubu są cały czas w kontakcie z byłym mistrzem świata, choć ten cały czas nie udzielił jednoznacznej deklaracji.
Tymczasem padł nowy termin, w którym przyszłość Pedersena ma się wyjaśnić. Nicki Pedersen może być zawodnikiem Speedway Kraków. To ciągle możliwy i bardzo realny scenariusz, choć ostateczna decyzja nadal nie zapadła. Przyszłość trzykrotnego mistrza świata miała wyjaśnić się do końca grudnia, ale tak się nie stało.
Tuż przed świętami doszło do telekonferencji między władzami klubu a zawodnikiem. Wiele wskazywało na to, że właśnie wtedy strony wirtualnie podadzą sobie dłoń. Do tego jednak nie doszło, choć jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, temat ciągle jest aktualny. Ostatecznego porozumienia nadal nie ma, ale szanse na starty Pedersena w Krajowej Lidze Żużlowej wzrosły.
W tym momencie piłeczka jest po stronie żużlowca. Były mistrz świata zna warunki finansowe, na jakich mógłby startować w Krakowie w sezonie 2026. Działacze zapewniają, że zabezpieczyli środki na realizację kontraktu Pedersena.
Nicki Pedersen musi jednak oficjalnie powiedzieć „tak”. Do kolejnej rozmowy ma dojść w ciągu dwóch tygodni, gdy zawodnik wróci z wakacji w Tajlandii. Wydaje się, że Pedersen gra na czas i liczy, że w międzyczasie pojawi się jeszcze inna, bardziej atrakcyjna opcja.
Problemem Nickiego Pedersena jest jednak brak innych alternatyw. Na wiosnę też byłoby mu trudno znaleźć klub, bo bez pracy pozostaje wielu innych żużlowców znacznie młodszych i bardziej perspektywicznych. To po nich w pierwszej kolejności sięgać będą kluby, które w danej chwili znajdą się w potrzebie.
A Pedersen w Krakowie miałby status gwiazdy numer jeden. Pewne jest to, że wszystko kręciłoby się wokół niego. Nicki takie cieplarniane warunki uwielbia. Przed rokiem w Rybniku takiego komfortu nie miał i od razu odbiło się to na jego wynikach i psychice.
Źródło: sport.interia.pl







