Stal Rzeszów wypuściła wygraną i remisuje z H.Skrzydlewska Orłem Łódź
To miał być spokojny początek sezonu dla Stali Rzeszów a skończyło się prawdziwym zwrotem akcji. Gospodarze długo kontrolowali mecz, ale w samej końcówce H. Skrzydlewska Orzeł Łódź wyrwał remis i zszokował trybuny.
Kapitalne wejście Villadsa Nagela i wyraźne problemy Andreasa Lyagera tylko podkręciły dramaturgię tego spotkania.
Na prowadzenie wyprowadzili zespół miejscowych juniorzy, którzy zresztą zaliczyli w Wielką Sobotę naprawdę udane występy. Franciszek Majewski i Maksym Borowiak nie tylko wyraźnie górowali nad młodzieżą Orła, ale także potrafili przywozić za sobą seniorów.
W szeregach łódzkich żużlowców brakowało stabilizacji. Kiedy zdarzały się lepsze wyścigi w wykonaniu jeźdźców prowadzonych przez Macieja Jądera, nie było pójścia za ciosem. Po wygranych w trzecim 4:2 i dziewiątym 5:1, przychodziły kolejno: przegrana 2:4 i remis 3:3. W taki sposób o odrabianie strat poniesionych na początku zawodów było ciężko. A czas uciekał.
Po trzech seriach Stal kontrolowała wydarzenia na domowym owalu i była coraz bliżej wygranej za dwa punkty do tabeli (34:26). Ta przewaga była przede wszystkim zasługą wspomnianych juniorów, ponieważ formacje seniorskie jednych i drugich spisywały się dość podobnie.
Wydawało się, że szansą dla Łodzian na to, by spowodować u Rzeszowian szybsze bicie sera, była gonitwa jedenasta. Tam Jąder zastosował rezerwę taktyczną i swojego lidera, Olivera Berntzona, wprowadził za walecznego Szymona Szlauderbacha. Kasprzak odpowiedział zmianą zwykłą, wycofując słabiutkiego i wolnego niczym żółw Andreasa Lyagera, dając dodatkowy start Majewskiemu, przy którym od pewnego czasu obecny w roli opiekuna jest Kamil Brzozowski.
W drugim podejściu, do tego biegu to gospodarze spisali się znacznie lepiej. Mogli nawet wygrać podwójnie, bo Anders Rowe zdecydowanie podróżował na pierwszej lokacie, a drugi długo jechał lider formacji juniorskiej. Wyprzedził go jednak na ostatnim kółku niezmordowany Marcin Nowak, który w drugiej fazie spotkania był już znacznie skuteczniejszy, aniżeli w pierwszej.
Na plus na pewno należy ocenić postawę Zacha Cooka, któremu wpadło wprawdzie na konto jedno zero, za to dwukrotnie indywidualnie wygrał i np. w wyścigu dwunastym wytrzymał napór ze strony szalejącego Oskara Fajfera. To najwyraźniej dodało skrzydeł jego kolegom, którzy pokazali klasę tuż przed przerwą na biegi nominowane. Po zerze w trzecim występie na wysoki pułap wrócił ofensywny w swoich poczynaniach Villads Nagel, z kolei po zerze w czwartym znów błysnął podrażniony Berntzon, wyprzedzając na dystansie Mateusza Szczepaniaka.
Emocje więc zrobiły się naprawdę spore, mimo że miejscowi wciąż mieli spory zapas punktowy (42:36). Niemniej w czwartej serii stracili pewność siebie, a jeszcze Orzeł naprawdę miał, kim „straszyć” w dwóch ostatnich biegach. Ponadto miał możliwość wprowadzenia rezerwy taktycznej, z czego ostatecznie nie skorzystał. I co ciekawe taka decyzja się obroniła.
Marcin Nowak z Zackiem Cookiem wygrywali bowiem 4:2 w przedostatnim rozdaniu, podtrzymując nadzieje na to, by uniknąć w stolicy Podkarpacia przegranej. Tak też się stało, a na długo w pamięci kibiców Stali i Orła zapadnie fenomenalna akcja Nagela z decydującego biegu dnia. Duńczyk po starcie został z tyłu, więc prowadzący Berntzon z perspektywy drużyny odniósłby pyrrusowe zwycięstwo indywidualne. Kończący w sobotę 19 lat Duńczyk nie spoczął i na trzecim okrążeniu, nie mając prawie miejsca przy bandzie, wyprzedził Rasmusa Jensena i zarazem jeszcze jadącego obok kolegi z pary Fajfera.
Wynik 5:1 dla przyjezdnych z Łodzi oznaczał, że uratowali w Rzeszowie remis.
Wyniki:
ZKS Stal Rzeszów – 45 pkt
- 9. Anders Rowe – 6+1 (2,1*,0,3,0)
- 10. Mateusz Szczepaniak – 9 (3,2,1,1,2)
- 11. Oskar Fajfer – 8+1 (1*,3,2,2,0)
- 12. Andreas Lyager – 1+1 (0,0,1*,-)
- 13. Rasmus Jensen – 9 (2,3,3,0,1)
- 14. Franciszek Majewski – 7+1 (3,1,2*,1)
- 15. Maksym Borowiak – 5+3 (2*,2*,1*)
- 16. Krzysztof Sadurski – ns
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź – 45 pkt
- 1. Marcin Nowak – 9 (0,1,3,2,3)
- 2. Zach Cook – 9+1 (3,0,2*,3,1)
- 3. Villads Nagel – 10+1 (3,2,0,3,2*)
- 4. Szymon Szlauderbach – 4+1 (2,1*,1,-)
- 5. Oliver Berntzon – 12+1 (1,3,3,0,2*,3)
- 6. Krzysztof Lewandowski – 0 (d,0,0)
- 7. Kacper Halkiewicz – 1 (1,0,0)
- 8. Dan Thompson – ns
Bieg po biegu:
- 1. (67,49) Nagel, Rowe, Fajfer, Nowak – 3:3 – (3:3)
- 2. (67,66) Majewski, Borowiak, Halkiewicz, Lewandowski (d/st) – 5:1 – (8:4)
- 3. (66,88) Cook, Jensen, Berntzon, Lyager – 2:4 – (10:8)
- 4. (67,47) Szczepaniak, Szlauderbach, Majewski, Lewandowski – 4:2 – (14:10)
- 5. (68,50) Fajfer, Nagel, Szlauderbach, Lyager – 3:3 – (17:13)
- 6. (67,14) Jensen, Borowiak, Nowak, Cook – 5:1 – (22:14)
- 7. (67,48) Berntzon, Szczepaniak, Rowe, Halkiewicz – 3:3 – (25:17)
- 8. (67,64) Jensen, Majewski, Szlauderbach, Nagel – 5:1 – (30:18)
- 9. (68,08) Nowak, Cook, Szczepaniak, Rowe – 1:5 – (31:23)
- 10. (67,47) Berntzon, Fajfer, Lyager, Lewandowski – 3:3 – (34:26)
- 11. (68,30) Rowe, Nowak, Majewski, Berntzon – 4:2 – (38:28)
- 12. (67,95) Cook, Fajfer, Borowiak, Halkiewicz – 3:3 – (41:31)
- 13. (67,27) Nagel, Berntzon, Szczepaniak, Jensen – 1:5 – (42:36)
- 14. (68,49) Nowak, Szczepaniak, Cook, Rowe – 2:4 – (44:40)
- 15. (68,17) Berntzon, Nagel, Jensen, Fajfer – 1:5 – (45:45)
Źródło: Sportowe Fakty
Udostępnij w social mediach:







