Trwa modernizacja stadionu w Poznaniu na Golęcinie

Modernizacja stadionu na Golęcinie wchodzi w najważniejszą fazę. Trwa walka z czasem. Hinters  PSŻ  Poznań robi wszystko, aby zakończyć prace przed startem ligi i zgodnie z planem zainaugurować w nadchodzącym niebawem sezonie.

 

Do startu Metalkas 2. Ekstraliga pozostało już mniej niż 30 dni, a stadion POSiR na poznańskim Golęcinie wciąż jest w trakcie głębokiej modernizacji. W związku z tym, że pogoda sprzyja robotom budowlanym i ziemnym, w ostatnich dniach dużo się dzieje i prace ruszyły z kopyta. Jest to o tyle ważne, że przez niesprzyjającą pogodę modernizacja stadionu żużlowego w Poznaniu jest nieco opóźniona i trwa wyścig z czasem.

– Bardzo dużo się dzieje ostatnio na stadionie. Kulminacja prac. Wiadomo, pogodę mamy sprzyjającą, a czasu trochę uciekło, więc naturalne jest, że ruch jest teraz jak w mrowisku – mówi trener Hunters PSŻ-u Poznań Eryk Jóźwiak.

Metalkas 2. Ekstraliga, w której poznańska drużyna będzie się ścigać w sezonie 2026, rozpocznie się 4 kwietnia. Wtedy to PSŻ uda się na wyjazdowy mecz do Ostrowa. Pierwsze domowe spotkanie czeka ich tydzień później 12 kwietnia przeciwko  Rexom Stal Rzezów. Wszyscy w Poznaniu zdają sobie jednak sprawę, że ten pojedynek jest zagrożony i nikt na razie nie zna odpowiedzi, jak pójdzie reszta prac – niekoniecznie nawet związana z torem. Jeśli nie to inauguracja sezonu żużlowego w Poznaniu nastąpi dopiero 2 maja, gdy to przeciwnikiem będzie H. Skrzydlewska Orzeł Łódź.

– Powiem tak, na ten moment to jest 50 na 50. Pojedziemy albo nie pojedziemy. Ciężko wróżyć, bo nie wiemy, jak będą szły dalsze prace. Na razie o tor się nie martwię, bo wszystko idzie fajnie i dynamicznie. Pogoda też nam sprzyja. Tutaj nie mam obaw, ale na resztę nie mamy wpływu. Musimy czekać – komentuje Eryk Jóźwiak.

Klub na bieżąco zdaje także raporty z sytuacji Speedway Ekstralidze, która na razie nie podejmuje decyzji w sprawie tego spotkania i czeka na rozwój wydarzeń. Nie jest tajemnicą, że w grę wchodzą między innymi takie opcje jak przełożenie meczu – co wiązałoby się zapewne z rozegraniem zawodów w czwartek, czego chciałby uniknąć Hiners PSŻ Poznań – czy zamiana gospodarza.

– Jesteśmy w stałym kontakcie ze Speedway Ekstraligą. Informujemy o wszystkich obsuwach czy problemach. Wiedzą, jaka jest sytuacja i że możemy nie zdążyć. Są tego świadomi, ale na razie obserwują i czekają. Żadnych wiążących decyzji, czy to o przełożeniu meczu, czy zmianie gospodarza, nie ma. My zgłosiliśmy, jaka jest sytuacja – tłumaczy trener PSŻ-u Poznań.

Przejdźmy do tego, co obecnie dzieje się na Golęcinie i w jakim momencie jest modernizacja, bo z dnia na dzień widać kolejne postępy w pracach. Ku końcowi zmierzają roboty przy odwodnieniu. Wkrótce staną także długo wyczekiwane w Poznaniu maszty oświetleniowe, które rozświetlą stadion. Największym problemem na ten moment wydaje się być murawa. Aby przyspieszyć prace na Golęcinie, prezes Jakub Kozaczyk  zaangażował nawet swoją spółkę Iveston zajmującą się na co dzień budową dróg, sieci kanalizacyjnych i wodociągowych, czy rozbiórkami, do robót na Golęcinie.

– Odwodnienie, jeśli chodzi o samą infrastrukturę dotyczącą toru, jest zrobione. Zostały jeszcze ostatnie prace wykończeniowe przy kanalizacji, które są obecnie prowadzone. Jeżeli chodzi o tor, to w zasadzie w dwóch trzecich jest on w gotowości. Jak dobrze pójdzie, to pod koniec przyszłego tygodnia będziemy montować bandy stałe z powrotem, bo wszystkie zostały zdemontowane. Jesteśmy zobligowani, żeby były to bandy absorpcyjne. Jeśli chodzi o tor, to nie martwię się o to. Z oświetleniem prace również idą bardzo szybko. Już dwa maszty są zmontowane, za chwilę będą pionizowane. To oświetlenie będzie zatem wizualnie za niedługo widoczne. Pozostaje kwestia murawy. Tam wciąż grunt jest zamarznięty. Teraz w głównej mierze są już prace przygotowujące pod finalną warstwę. Na razie niewiele się tam dzieje, ale miejmy nadzieję, że w najbliższych dniach ruszymy – wyjaśnia Eryk Jóźwiak.

Warto wyjaśnić jeszcze jedną rzecz, gdyż samo ułożenie toru nie oznacza, że będzie można od razu odpalać motocykle i wyjeżdżać na „Golaj”. Zakończone muszą zostać wszystkie prace. Pozytywna informacja jest taka, że sam tor może zostać ułożony na nowo już za stosunkowo niedługo, a wtedy stadion na Golęcinie w końcu zacznie wyglądać jak obiekt, na którym jeździ się na żużlu, bo jeszcze kilka dni temu przypominał jeden wielki plac budowy.

– Tor z bandami powinien być gotowy mniej więcej za 2-3 tygodnie. Tylko że sam w sobie tor to jedna ze składowych, bo to, że będzie gotowy, nie oznacza, że będziemy mogli na niego wyjechać i trenować. Musi być zakończona cała budowa. Trzeba poczekać, aż pozostałe firmy zakończą swoje prace – zaznacza Eryk Jóźwiak.

Źródło;  WP Sportowefakty

Udostępnij w social mediach:
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.