Unia Tarnów otrzymała ultimatum
Jeśli Unia Tarnów do 15 stycznia nie ureguluje wszystkich zaległości, to w sezonie 2026 nie pojedzie w lidze. Artur Lewandowski, który rok temu podał klubowi finansową kroplówkę, zapadł się pod ziemię. Klubowa strona i media społecznościowe milczą od dwóch tygodni.
Dobre wieści płyną jedynie od osoby, która w sposób formalny nie jest związana z klubem. Dodajmy, że Zespół ds. Licencji oszacował zaległości tarnowskiej spółki na 2 miliony złotych.
11 grudnia 2025 Zespół ds. Licencji skreślił Unię Tarnów z ligi za długi sięgające 2 milionów złotych. Jeszcze tego samego dnia klub wydał komunikat, że walczy. Padło też zapewnienie: więcej informacji wkrótce. Jednak od tamtego czasu jest cisza. Jeszcze 31 grudnia kibice Unii dostali newsa o podpisaniu kontraktu z Fraserem Bowesem i na tym koniec.
A sytuacja jest dramatyczna, bo mało kto wie, że Unia dostała ultimatum. Do 15 stycznia ma spłacić wszystkie długi. Klubowi zostało zatem 48 godzin. Trudno jednak powiedzieć, jak to wszystko wygląda. Próbowaliśmy się kontaktować z Arturem Lewandowskim, przewodniczącym rady nadzorczej, który od jakiegoś czasu jest taką osobą rozdającą karty. Jeszcze w sezonie 2025 podawał Unii finansową kroplówkę. Także dzięki jego pieniądzom Unia dostała licencję na starty w Metalkas 2 Ekstralidze.
Teraz jednak Lewandowskiego nie widać, a jedyną osobą, która wlewa nadzieję w serca tarnowskich kibiców, jest Waldemar Jasiński, działacz, społecznik i wielki kibic żużla i Unii. Profil Jasińskiego na Facebooku stał się ostatnio jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc przez fanów „Jaskółek”. Tylko tam mogą się czegoś dowiedzieć o losach klubu.
Na początku miesiąca Jasiński napisał na swoim profilu, że żużlowa centrala określiła czas na spłatę zaległości i zapewnił, że on tego terminu dotrzyma. Poza tym czytamy tam o działaniu w gronie zaufanych ludzi. Pada też informacja, że to właśnie Jasiński i jego otoczenie stoją za kontraktem Bowesa. Jakby nie spojrzeć Jasiński stał się „twarzą misji ratowania Unii”.
Od osoby powiązanej z klubem słyszymy, że Jasiński bardzo poważnie myśli o odkupieniu udziałów Lewandowskiego i Jacka Pocięgiela. Panowie mają łącznie 62,3 procent. To jednak takie łatwe nie będzie. Jasiński jednak działa. Nieoficjalnie mówi się nawet o tym, że poprosił o pomoc byłego prezesa Kamila Górala, który ma zmontować zespół ludzi, którzy będą zarządzać klubem.
Żeby jednak ta wizja mogła się urzeczywistnić, trzeba jakoś rozwiązać temat zadłużenia. I tu wracamy do Lewandowskiego, który z jednej strony zapadł się pod ziemię, a z drugiej ma ogarniać najważniejszy problem Unii. Nasz rozmówca twierdzi, że Lewandowski już ma gotowe porozumienia z Timo Lahtim, Mateuszem Szczepaniakiem, Marko Lewiszynem i Bowesem. Lahti miał już nawet dostać dwie raty zaległości.
Nie ulega wątpliwości, że sytuacja Unii jest dynamiczna i trudno przewidzieć, co stanie się 15 stycznia. No i co będzie dalej. Czy jeśli Unia przetrwa, to dalej będzie rządził w klubie Lewandowskiego, czy też nastanie czas Jasińskiego.
Źródło: sport.interia.pl








