Ważna deklaracja prezesa Abramczyk Polonii Bydgoszcz
Abramczyk Polonia Bydgoszcz od trzech lat bezskutecznie puka do PGE Ekstraligi, ale w 2026 roku ma być inaczej. Zespół na papierze dysponuje zdecydowanie najmocniejszym składem i kto wie czy nie będzie powtórki sprzed trzech lat, gdy Falubaz Zielona Góra zdemolował wszystkich rywali w Metalkas 2. Ekstralidze.
Póki co jest ważna deklaracja prezesa Polonii Jerzego Kanclerza. Chodzi o wyjściowy skład bydgoszczan. Po słowach prezesa zawodnicy Polonii mogą odetchnąć z ulgą.
Największym atutem bydgoszczan na zbliżające się rozgrywki Metalkas 2. Ekstraligi wydają się być oczywiście młodzieżowcy. Para Maksymilian Pawełczak — Wiktor Przyjemski to duet, który mógłby być najlepszy nawet w PGE Ekstralidze.
Jeżeli chodzi natomiast o seniorów, to bydgoszczanie mają nadmiar bogactwa, co zazwyczaj nie jest korzystne. Na cztery seniorskie miejsca w wyjściowym składzie jest aż pięciu kandydatów. Jeden na pewno się nie załapie.
Wydaje się, że na papierze najlepiej prezentuje się czwórka Krzysztof Buczkowski, Aleksandr Łoktajew, Szymon Woźniak i Kai Huckenbeck. Tym piątym jest natomiast Thomas Brennan, chociaż niewykluczone, że to najbardziej rozwojowy żużlowiec z całej kadry seniorów Abramczyk Polonii Bydgoszcz.
O tym co może decydować o ustaleniu składu na Metalkas 2. Ekstraligę był pytany prezes Polonii Jerzy Kanclerz na łamach portalu Bydgoszcz Informuje. — Na pewno nie będzie to trening. Do tego nie dopuszczę. Nasi zawodnicy nie mogą się na treningu zabijać o miejsce w składzie na mecz. Trening to sprawdzenie sprzętu, dopasowanie do toru, a nie ściganie się z kolegą z zespołu. Jeśli chodzi o sparingi, one także nie zawsze są miarodajne. Możesz przecież mieć za przeciwników słabszych żużlowców i dlatego zdobyć więcej punktów — powiedział Jezry Kanclerz.
Na sugestię czy to „oko trenera” zadecyduje o powołaniu sternik Polonia odpowiedział tak. — Nie wiem, czy tak to można nazwać. Ale jeśli szkoleniowiec tak doświadczony jak Dariusz Śledź obserwuje zawodników i ich sprzęt na kolejnych treningach, będzie umiał wskazać najlepszych. Dlatego, gdy szukaliśmy nowego trenera, Darek był pierwszy na naszej liście — podkreślił Jerzy Kanclerz.
Źródło: Metropolita Bydgoska
Udostępnij w social mediach:







