Władze GKSŻ otwarte na rozmowy w sprawie transmisji telewizyjnych w KLŻ

Od kilku miesięcy toczy się dyskusja na temat transmisji telewizyjnych z meczów w Krajowej Lidze Żużlowej. Media podają informacje  na jakim etapie są  rozmowy toczące się pomiędzy  Główną Komisją Sportu Żużlowego oraz Motowizją.

 

Kibice żużlowi w Polsce już od kilku sezonów są przyzwyczajeni do tego, że mecze PGE Ekstraligi oraz Metalkas 2. Ekstraligi mogą śledzić w telewizji. Jeszcze niedawno, bo w 2024 roku, to samo dotyczyło Krajowej Ligi Żużlowej. Transmisji z najniższego szczebla rozgrywkowego nie było jednak w sezonie 2025 i wiele wskazuje na to, że się to nie zmieni.

Główna Komisja Sportu Żużlowego chciała podpisać umowę z którymś z nadawców telewizyjnych. O toczących się rozmowach zresztą jakiś czas temu mówił  Ireneusz Igielski. Wiadomo, że przede wszystkim chodziło o Motowizję.

Od kilku miesięcy temat tak naprawdę stoi w miejscu i na razie nic nie zostało ustalone. Czasu nie zostało wiele. Krajowa Liga Żużlowa sezon 2026 zainauguruje już za nieco ponad cztery tygodnie, a konkretnie 12 kwietnia. Przewodniczący GKSŻ przekazał nam jednak, że władze rozgrywek nadal są chętne na rozmowę, jeśli tego samego chciałaby druga strona.

Te informacje niejako potwierdza nam Krzysztof Mikulski, właściciel Motowizji. Nie ukrywa on, że obecnie tak naprawdę nic nie może powiedzieć, gdyż do żadnego porozumienia nie doszło. Zdradził jednocześnie, że jego telewizja cały czas przymierza się do tego tematu. Dodał także, że nie wszystko zależy od samej stacji. Wyjawił również, że Motowizja i tak zamierza pokazywać wiele zawodów żużlowych.

Od dawna wiadomo, że swój głos mają w tej sprawie kluby Krajowej Ligi Żużlowej, a zdecydowana większość z nich jest przeciwna telewizji. Pomysł transmisji popiera wyłącznie Speedway Kraków. Pozostałe ośrodki zauważyły przyrost frekwencji na swoich stadionach w sezonie 2025. Co za tym idzie, zwiększyły zyski z dni meczowych.

Mimo wszystko mają one zapewniać, że gdyby pojawiła się ciekawa oferta, mogłyby się zastanowić nad telewizją w KLŻ. Za słowem „ciekawa” kryją się oczywiście pieniądze. Pisząc w skrócie – w przypadku niskiej kwoty dla klubów na umowie, nie będą one chciały transmisji ze spotkań ligowych.

Źródło: WP SportoweFakty

Udostępnij w social mediach:
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.