Władze miasta ogłosiły wsparcie finansowe dla klubu żużlowego z Zielonej Góry
Prezydent Zielonej Góry, Marcin Pabierowski podczas specjalnej konferencji prasowej ogłosił wsparcie finansowe na rok 2026 dla trzech klubów zawodowych. Kwota 6 mln złotych została rozdzielona na: Falubaz (żużel), Lechię (piłka nożna) i Zastal (koszykówka). Stosowne umowy uroczyście podpisali przedstawiciele wszystkich tych klubów. Najwięcej pieniędzy, bo aż połowa całej puli, ma trafić do kasy klubu żużlowego.
— Dziś spotykamy się, aby poinformować mieszkańców o rozstrzygnięciu na realizację zadań celu publicznego, sprzyjających rozwojowi sportu w mieście Zielona Góra. Konkurs przede wszystkim dotyczył trzech wiodących klubów sportowych. Rozpoznawalnych, medialnych, które są wizytówkami miasta Zielona Góra. Konkurs o wsparciu sportu zawodowego — rozpoczął prezydent Pabierowski, ogłaszając, że miasto przeznaczy na nie łącznie 6 mln złotych.
— Zależało mi na tym, żeby kluby miały dobry początek sezonu. Żeby dostały możliwość klarownego budowania budżetów. Ten fundament, którym jest ta dotacja, to jest tylko element składowy kształtowania budżetów klubów zawodowych. Tak naprawdę te budżety opierają się na czterech stabilnych nogach. Jest to dotacja ze strony miasta, jest to sponsor tytularny, inni, ale równie ważni, mniejsi sponsorzy i niezwykle istotny element wsparcia, jakim są kibice biorący udział w wydarzeniach sportowych — dodał włodarz miasta.
Potem głos zabrali przedstawiciele wszystkich trzech klubów.
— Ja myślę, że to jest dobry prognostyk na kolejne lata współpracy. To, że spotykamy się dzisiaj, na początku sezonu, kiedy ja jestem na etapie budowania budżetu i mam swego rodzaju stabilność i pewność, co do tego jak to będzie ze strony miasta wyglądało w kolejnych miesiącach, daje mi spokojniejsze podejście do tego, co się wydarzy od kwietnia — przyznał sternik Falubazu, Adam Goliński.
— Zmiana, dość widoczna z mojej perspektywy, jeśli chodzi o bieżące relacje, powoduje, że chyba możemy powiedzieć, że utożsamiamy Falubaz już z urzędem miasta, z panem prezydentem, z tymi wszystkimi rzeczami, które tutaj wychodzą z ratusza, co mnie generalnie bardzo cieszy — dodał.
Zielonogórzanom na sezon 2026 udało się zbudować bardzo silny skład. Do liderów: Leona Madsena i Przemysława Pawlickiego dołączyli: ściągnięty z Orlen Oil Motoru Lublin, Dominik Kubera oraz Andrzej Lebiediew (Gezet Stal Gorzów). Ponadto Falubazowi udało się aż o trzy lata przedłużyć kontrakt z jednym z najlepszych juniorów świata, Damianem Ratajczakiem.
— Mamy konkurentów, z którymi musimy rywalizować, a to są konkurenci, którzy są wyposażeni i sportowo i finansowo i organizacyjnie. No i jeżeli chcemy świętować w Zielonej Górze medale, to musimy stanąć na wysokości zadania pod każdym z tych względów. Filar finansowy jest podstawowy, następnie musimy organizacyjnie sobie z tym poradzić, a potem już sportowo, co jest oczywiście nieweryfikowalne, zwłaszcza w naszym sporcie. Aczkolwiek mamy dobrze przygotowaną drużynę. Myślę, że odrobiliśmy pracę, która stała przed nami, jeśli chodzi o budowanie składu. Stąd dzisiaj, przy tym wsparciu miasta, gotowi na to, żeby rywalizować — oznajmił prezes Goliński.
— Sport jest bardzo ważną dziedziną życia takiego miasta jak Zielona Góra. Miasta, które w mojej ocenie powinno mieć aspiracje nie tylko, żeby uczestniczyć, ale żeby też utrwalać pewne standardy. Przestańmy już w niektórych obszarach chodzić z nosem po ziemi, tylko powinniśmy wierzyć, że mamy szansę tę brodę wyżej podnosić. Kibiców marzenia, to są nasze plany. Nigdy nie będziemy miastem największym, nie będziemy też najbogatsi (..). Chcemy natomiast być najmądrzejsi, a to już wystarczy, żeby osiągać sukcesy i to się rzeczywiście dzieje — skomentował Jacek Frątczak, były menedżer ekstraligowych drużyn, w tym Falubazu, a obecnie miejski radny, przewodniczący komisji kultury i sportu.
Po zmianie władzy samorządowej w Zielonej Górze relacje między klubem, a nowym prezydentem miasta, Marcinem Pabierowskim były bardzo chłodne. Szorstką znajomość, dzięki dużemu zaangażowaniu Frątczaka, udało się w ciągu dwóch lat zamienić w bardzo owocną współpracę.
— To była droga przez mękę — ocenił radny, po czym rozpłakał się ze wzruszenia, mówiąc o trudnych relacjach z Adamem Golińskim.
— Budowanie zaufania, w tego rodzaju skomplikowanych relacjach, jest ważne. Jeśli chodzi o kluby profesjonalne jest dużo ludzi, dużo emocji, dużo relacji i czynników zewnętrznych, które na nie wpływają. I budowanie prostej relacji, które jest owocna, wymaga trochę czasu i działań, w szczególności jeśli wcześniej były jakieś złe emocje. Teraz myślę, że one idą w dobrym kierunku i zaangażowanie Jacka w to wszystko, czego efektem jest też to wzruszenie, z którym mamy tu do czynienia, powoduje, że jest zwyczajnie łatwiej. Gdy klub nie jest sam, tylko ma wsparcie ze strony miasta, potem ma wsparcie na zewnątrz, w innych osobach, jak np. Stanisław Bieńkowski. Ja dzisiaj rozmawiam z innymi sponsorami i wszyscy są podnieceni, że jedziemy w kolejny sezon i to są zdeklarowani Zielonogórzanie, którzy liczą, że wygramy coś. Tę szansę nam daje ta praca, której wy nie widzicie, a którą my wykonaliśmy przez ostatnie 4 miesiące. Stąd potrzebni są tacy ludzie jak Jacek, jeśli chodzi o komunikację z miastem, pewnego rodzaju wiedzę, zaangażowanie, a przede wszystkim odwagę i zdecydowanie w tym, co robimy — podsumował prezes Falubazu.
Źródło: Przegląd Sportowy Onet
Udostępnij w social mediach:







