Wypowiedź trenera Bayersystem GKM Grudziądz po meczu z Gezet Stal Gorzów
Bayersystem GKM Grudziądz miał w tym sezonie walczyć o awans do play-off, a już w inauguracyjnej kolejce skomplikował sobie sytuację w tabeli. Na własnym torze ledwie zremisował z Gezet Stalą Gorzów. – Remis u siebie jest praktycznie jak porażka – ocenił trener Robert Kościecha.
Zespół z Gorzowa, w opinii większości ekspertów, przed sezonem skazywany był na walkę z Krono-Plast Włókniarzem o utrzymanie w PGE Ekstralidze, tymczasem już w pierwszym meczu sprawił ogromną niespodziankę. Zremisował w Grudziądzu! A gdyby nie błąd Jacka Holdera, jego upadek i wykluczenie z powtórki 15. wyścigu mógł nawet wygrać.
Cudem punkt dla miejscowych uratowali Michael Jepsen Jensen i Wadim Tarasienko, którzy poradzili sobie z osamotnionym Andersem Thomsenem.
– Wygraliśmy ten ostatni bieg 5:1, jest remis, ale remis u siebie jest praktycznie jak porażka – skomentował, na antenie Canal+ Sport, szkoleniowiec gospodarzy Robert Kościecha.
Winnych straty punktu nie chciał szukać, chociaż wskazać ich można łatwo. Bardzo przeciętny występ zaliczył Max Fricke, który w sześciu startach uciułał ledwie 8 „oczek”, a sromotnie zawiódł debiutujący w barwach GKM-u, Maksym Drabik. Były żużlowiec Innpro ROW-u Rybnik w czterech biegach zdobył ledwie 3 punkty.
Potwierdziła się reguła, że dwukrotny młodzieżowy indywidualny mistrz świata nie potrafi jeździć na torze w Grudziądzu. Gdy w sezonach 2024 i 2025 przyjeżdżał tu z Włókniarzem Częstochowa (0 pkt) i ROW-em (5+1) notował fatalne występy. Aż 6 z ostatnich 11 wyścigów na tym torze kończył na ostatnim miejscu.
– Na gorąco nigdy się nie ocenia zawodników, bo można za dużo powiedzieć i później są większe problemy z tego. Jestem takim trenerem, że muszę zawsze się przespać, pomyśleć o tym wszystkim – wyraźnie ugryzł się w język trener Robert Kościecha.
– Cały czas mówiłem, że Gorzów przyjedzie tu z młodymi zawodnikami, którzy głodni są zwycięstw i zostawią tutaj serce na torze. Bardzo dobrze jechali. Wygrywali starty, ale też w polu bardzo mądrze jeździli. Nawet gdy my wygrywaliśmy starty, to wyprzedzali nas. Jest dużo do przemyślenia, ale dzisiaj jest za szybko, że to wszystko skomentować – dodał potem w strefie medialnej.
Źródło: Przegład Sportowy
Udostępnij w social mediach:







