Wysoka wygrana Orlen Oil Motor Lublin z PRES Grupa Deweloperska Toruń
Brdzo udany start nowego sezonu w wykonaniu Orlen Oil Motoru. W niedzielnym hicie w ramach 1. kolejki PGE Ekstraligi rozprawił się u siebie z PRES Grupa Deweloperska Toruń.
Mistrz kraju prezentował się na lubelskim torze bardzo niemrawo.Od samego początku niedzielnych zawodów, toczonych przy zaledwie kilku stopniach Celsjusza, to zawodnicy gospodarzy imponowali prędkością od momentu zwolnienia taśmy. Szybciej puszczali sprzęgło, mieli lepszy dojazd do pierwszego wirażu, a ci, którzy po chwili pokazywali się na czele stawki, uciekali rywalom, osiągając dużą przewagę.
Wynik 17:7 po premierowej serii nie mógł nikogo dziwić. Tylko Patryk Dudek, Robert Lambert i Emil Sajfutdinow zdołali pokonać po jednym przeciwniku. Trener Piotr Baron nie chciał czekać i już w piątym biegu dokonał rezerwy taktycznej, zostawiając w boksie debiutującego zarówno w toruńskich barwach, jak i na najwyższym ligowym szczeblu w naszym kraju Noricka Bloedorna.
Jadący za niego Emil Sajfutdinow po zmianie motocykla… dowiózł zero, bo nie dogonił Mateusza Cierniaka. W tym samym wyścigu drugi raz zachwycił za to Kacper Woryna. Tegoroczny zdobywca Złotego Kasku miewał różne historie z lubelskim torem, jeśli chodzi o skuteczność, ale w debiucie w nowych barwach zupełnie nic sobie z tego nie robił.
W drugiej serii, po której rezultat brzmiał 27:15, zainkasowali „trójki” Lambert oraz tuż przed przerwą Sajfutdinow, jednak i tak mało było wśród drużynowych mistrzów kraju powodów do optymizmu. Druga linia nie istniała, a w kratkę jeździł Mikkel Michelsen. Bezradność byłego kapitana Motoru w biegu ósmym biła po oczach. Czyli zupełnie inaczej niż w przypadku rewelacyjnie spisującego się Bartosza Bańbora, który pojechał wtedy trzeci raz i trzeci raz dotarł do mety wraz z kolegą z pary na 5:1.
Jeśli mowa o jeżdżących w kratkę, to zaliczał się do takich Dudek. Kiedy wygrał start w dziewiątej odsłonie wieczoru, pognał do mety po wygraną, podczas gdy w serii poprzedniej po pozostaniu na końcu stawki na wyjeździe z pierwszego łuku, zanotował zero. Wpisywało się to też niejako w trend lubelskiego owalu, czyli że kluczowy był start, dojazd i pierwszy łuk. Emocjonującej walki na dystansie było bowiem w tym spotkaniu jak na lekarstwo.
Po dziesięciu biegach Motor prowadził 38:22, czyli w każdej kolejnej serii sukcesywnie powiększał przewagę. Nawet gdy „Anioły” wreszcie wygrały zespołowo, czyli w gonitwie numer dziewięć, za moment „Koziołki” odpowiedziały dokładnie tym samym. Szybki już Sajfutdinow niewiele mógł zdziałać w pojedynku z jeszcze szybszym, bezbłędnie radzącym sobie Woryną.
Motor rósł, bo wprawdzie Vaculik nie zachwycał, to w czwartym starcie mógł podobać się Cierniak, wcześniej będący w cieniu kolegów. W jedenastym ściganiu start miał nieco lepszy Michelsen, za to wyjazd z pierwszego łuku należał do dysponującego większą prędkością Polaka. Po chwili pierwszą porażkę zaliczył Woryna, ale przyjazd do mety za Lambertem nie był niczym wstydliwym. Brytyjczyk wyglądał spośród gości zdecydowanie najlepiej.
Przy czym, kiedy Robert Lambert wystartował jako rezerwa taktyczna, wraz z Emilem Sajfutdinowem ulegli 1:5 duetowi Lindgren – Zmarzlik. Pomiędzy Rosjaninem z polskim obywatelstwem a sześciokrotnym indywidualnym mistrzem świata miał miejsce najciekawsza batalia na dystansie tych zawodów. Na trzecim okrążeniu lider gospodarzy po zrobieniu tzw. długiej prostej wyprzedził rywala i dołączył do prowadzącego szwedzkiego kolegi.
Do wyścigów nominowanych „żółto-niebiesko-biali” przystąpili ze wstydliwym wynikiem 28:50. Maciej Kuciapa i Jacek Ziółkowski nagrodzili dodatkowym startem Bańbora, który otrzymał szansę w czternastej gonitwie. Wyruszył spod linek wyśmienicie, lecz musiał uznać klasę Michelsena, który go wyprzedził. Na sam koniec zmagań Zmarzlik raz jeszcze minął w polu Sajfutdinowa, któremu na domiar złego posłuszeństwa odmówił motocykl. 36-latek stracił przez to dwa punkty, które zyskał tym samym wicemistrz, zamykając mecz z zapasem aż 22 „oczek”.
Zaczął się nowy sezon, są nowi zawodnicy, ale jedno się w Lublinie nie zmienia. Moc, jaką miejscowa drużyna dysponuje na własnym owalu. To był, uwaga, 29. mecz z rzędu(!) w PGE Ekstralidze przed własną publicznością, który zakończył się triumfem Motoru.
Punktacja:
Orlen Oil Motor Lublin – 56 pkt.
- 9. Martin Vaculik – 5+1 (1,1*,2,1,-)
- 10. Fredrik Lindgren – 8 (3,2,0,3,0)
- 11. Kacper Woryna – 12 (3,3,3,2,1)
- 12. Mateusz Cierniak – 5 (0,1,1,3)
- 13. Bartosz Zmarzlik – 12+2 (3,1*,3,2*,3)
- 14. Bartosz Bańbor – 9+2 (3,2*,2*,2)
- 15. Bartosz Jaworski – 5+2 (2*,2,1*)
- 16. Dawid Cepielik – ns
PRES Grupa Deweloperska Toruń – 34 pkt.
- 1. Patryk Dudek – 6 (2,0,3,0,1)
- 2. Robert Lambert – 12 (2,3,1,3,1,2)
- 3. Norick Bloedorn – 1 (0,-,1,-)
- 4. Mikkel Michelsen – 8 (1,2,0,2,3)
- 5. Emil Sajfutdinow – 6+1 (1*,0,3,2,0,d)
- 6. Antoni Kawczyński – 1 (1,0,0)
- 7. Mikołaj Duchiński – 0 (0,0,0)
- 8. Nicolai Heiselberg – ns
Bieg po biegu:
- 1. (66,36) Woryna, Dudek, Vaculik, Bloedorn – 4:2 – (4:2)
- 2. (66,38) Bańbor, Jaworski, Kawczyński, Duchiński – 5:1 – (9:3)
- 3. (65,70) Zmarzlik, Lambert, Sajfutdinow, Cierniak – 3:3 – (12:6)
- 4. (66,53) Lindgren, Bańbor, Michelsen, Kawczyński – 5:1 – (17:7)
- 5. (65,99) Woryna, Michelsen, Cierniak, Sajfutdinow – 4:2 – (21:9)
- 6. (66,02) Lambert, Jaworski, Zmarzlik, Dudek – 3:3 – (24:12)
- 7. (66,15) Sajfutdinow, Lindgren, Vaculik, Duchiński – 3:3 – (27:15)
- 8. (66,37) Zmarzlik, Bańbor, Bloedorn, Michelsen – 5:1 – (32:16)
- 9. (66,48) Dudek, Vaculik, Lambert, Lindgren – 2:4 – (34:20)
- 10. (66,65) Woryna, Sajfutdinow, Cierniak, Kawczyński – 4:2 – (38:22)
- 11. (66,10) Cierniak, Michelsen, Vaculik, Dudek – 4:2 – (42:24)
- 12. (66,35) Lambert, Woryna, Jaworski, Duchiński – 3:3 – (45:27)
- 13. (66,83) Lindgren, Zmarzlik, Lambert, Sajfutdinow – 5:1 – (50:28)
- 14. (67,27) Michelsen, Bańbor, Dudek, Lindgren – 2:4 – (52:32)
- 15. (67,04) Zmarzlik, Lambert, Woryna, Sajfutdinow (d/2) – 4:2 – (56:34)
Źródło: Sportowe Fakty
Udostępnij w social mediach:







