Zawodnik Unii Tarnów przerwał milczenie

Unia Tarnów, zgodnie z wcześniejszymi informacjami, została wyrzucona z Krajowej Ligi Żużlowej, po tym jak władze klubu nie zrealizowały w terminie żadnego z piętnastu warunków wyznaczonych przez GKSŻ. 

 

To trudny moment dla zawodników Unii Tarnów. Junior Igor Gryzło w wywiadzie dla portalu polskizuzel.pl opowiedział, w jak trudnych warunkach musiał pracować. Teraz szuka klubu.

Unia Tarnów do 20 marca nie zrobiła zupełnie nic, aby wystartować w Krajowej Lidze Żużlowej i chwilę po upływie tego terminu wyrzucono ją z rozgrywek. O braku postępów w realizacji wyznaczonych warunków regularnie informowaliśmy w Przeglądzie Sportowym Onet. Na nic zdały się próby władz Głównej Komisji Sportu Żużlowego. Przewodniczący Ireneusz Igielski, po powrocie na mapę Śląska Świętochłowice, chciał ośmiozespołowej ligi, dlatego wyciągnął do Unii pomocną dłoń.

— Zależało nam na lidze składającej się z ośmiu zespołów, ale i też na tym, żeby zawodnicy oraz pracownicy klubu otrzymali należne wynagrodzenie za poprzedni rok. Kilka dni temu odbyłem nawet rozmowę z Arturem Lewandowskim, przewodniczącym rady nadzorczej Unii, który obiecał ratować klub, ale na niewiele się to zdało — tak Igielski wytłumaczył decyzję o przyznaniu Unii licencji nadzorowanej na polskizuzel.pl. Licencja straciła właśnie ważność.

Na portalu polskizuzel.pl, który jest oficjalnym serwisem GKSŻ, ukazała się również rozmowa z jednym z juniorów Unii. Igor Gryzło szczerze opisał sytuację. Okazuje się, że 19-latek, żegnając się z kibicami jeszcze przed upływem terminu, stracił wiarę w to, że klub zostanie uratowany. — Niestety, wszyscy zawodnicy wiedzieli, jak to wygląda. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że szanse na start są niestety znikome — powiedział.

— Było to bardzo trudne. Dalej ciężko jest mi się z tym pogodzić i myślę, że jeszcze długo tak będzie. Co by się nie działo, to jednak wychowałem się w tym klubie i na tym stadionie. Jako małe dziecko byłem kibicem, a następnie zostałem zawodnikiem klubu, za który trzymałem kciuki całe życie. Nie ukrywam, że moim marzeniem było reprezentowanie Unii przez całą karierę, jednak niestety jako mały chłopiec nie zakładałem takich scenariuszy — dodał.

Igor Gryzło szuka nowego klubu. — Mam nadzieję, że w miarę szybko uda mi się znaleźć miejsce dla siebie. Niestety, przedsezonowe plany i założenia zostały obrócone o 180 stopni i tak naprawdę musimy wszystko planować od nowa. Klasa rozgrywkowa nie ma znaczenia. Tak naprawdę interesuje mnie w tym momencie tylko to, aby regularnie jeździć, być ważnym ogniwem drużyny i funkcjonować na normalnych zasadach. I oczywiście, żeby moi rodzice mogli odpocząć finansowo, bo do tej pory w bardzo dużej mierze oni wszystko mi finansowali — podkreślił młody żużlowiec.
Ze słów zawodnika wynika, że nie mógł liczyć na pomoc klubu. — Wiadomo, że na początku przygody, zwłaszcza jak na co dzień funkcjonuje się w ekstremalnie trudnych warunkach, ciężko jest rozbudować swoje zaplecze sprzętowe. Potrzeby są spore, jak praktycznie wszędzie. Na ten moment mam jednak na czym jechać i musimy sobie radzić z tym, co mamy — zdradził.
Źródło:  Polskizuzel.pl
Udostępnij w social mediach:
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.