Zebrał się sztab szkoleniowy w Fogo Unii Leszno
Mayfield Sports Events zaprosiło Ukraińca Nazara Parnickiego do startów w Grand Prix na żużlu 2026. Oferta, która ma związek z rezygnacją Taia Woffindena, mocno wstrząsnęła FOGO Unią Leszno, polskim klubem Parnickiego. Zebrał się już nawet sztab kryzysowy, żeby porozmawiać z Parnickim.
Nazar Parnicki już kilka dni po rozdaniu dzikich kart na Grand Prix 2026 dostał od promotora cyklu sygnał, że może zająć miejsce 3-krotnego mistrza świata Taia Woffindena. W ostatnich dniach sprawy nabrały przyspieszenia. Z naszych informacji wynika, że Woffinden poinformował Mayfield Sports Events o rezygnacji, a mistrz świata juniorów już przyjął zaproszenie do startów w GP.
Wiadomości szybko dotarły do FOGO Unii Leszno, polskiego klubu Parnickiego. 19-latek z Ukrainy ma w nadchodzącym sezonie pełnić bardzo ważną rolę. Od jego postawy zależy, czy Unia awansuje do play-off. Tymczasem Grand Prix to potężne obciążenie fizyczne, ale przede wszystkim psychiczne. Nic dziwnego, że zebrał się sztab kryzysowy Unii, by wszystko dokładnie z Parnickim omówić.
Od pracowników Unii słyszymy, że w ogóle nie było mowy o tym, żeby odwodzić Parnickiego od startów w Grand Prix. – Każdy żużlowiec o tym marzy, więc nie mogliśmy tego blokować. Mogliśmy jedynie usiąść i porozmawiać o tym, co zrobić, żeby pomóc zawodnikowi i drużynie – słyszymy w leszczyńskim klubie.
Jak ta pomoc ma wyglądać? Po pierwsze chodzi o ogarnięcie liczby startów. Parnicki w tym roku ma jeździć w PGE Ekstralidze, Grand Prix, SGP2 i SEC. Podpisał też kontrakty w lidze szwedzkiej i duńskiej. Z tej ostatniej najpewniej zrezygnuje, a w Szwecji ograniczy starty. Rok temu w Szwecji miał umowę na niepełną liczbę startów i tak będzie także i tym razem.
Jak się wszystko podliczy, to Parnicki będzie miał 18, maksymalnie 20 meczów (jeśli Unia trafi do baraży) w polskiej lidze, 10 startów w GP, 3 w SGP2, 4 w SEC, a do tego 7 do 9 w Szwecji. Razem daje to 42 do 46 startów w 2026. Fizycznie da się to udźwignąć. Problemem mogą być te weekendy, gdy liga będzie na drugi dzień po Grand Prix. W Lesznie jednak tłumaczą, że dzień po GP Unia ma tylko jedno spotkanie domowe i dwa wyjazdowe. Te drugie nie są problemem, bo Unia liczy się z tym, że na wyjazdach wiele nie ugra. Ważne będzie więc to, jak Parnicki zaprezentuje się w tym jednym meczu po GP, który wypada w Lesznie.
Unia ma też pomóc Parnickiemu w ogarnięciu logistyki. Chodzi o to, żeby wszystko poukładać tak, by zawodnik w miarę szybko się przemieszczał i mógł się skupić na startach. Sam Parnicki szuka jeszcze dodatkowego mechanika do teamu. Dotąd pomagali mu brat z ojcem. Teraz ma dojść ktoś jeszcze.
Oczywiście tym największym problemem do rozwiązania pozostaje kwestia psychiki. Nikt nie wie, jak zachowa się Parnicki, kiedy w Grand Prix będzie dostawał lekcje żużla. W klubie zakładają, że nie wszystko będzie się układać po jego myśli, że będzie przegrywał. Teraz chodzi o to, żeby przygotować go na najgorsze i pomóc mu się pozbierać jeśli sprawy przybiorą zły obrót. Tego jednak nie da się zaplanować. Tu trzeba poczekać i reagować na bieżąco.
Źródło: sport.interia.pl
Udostępnij w social mediach:







