Żużel: Polska zapowiada test-mecz przed Drużynowym Pucharem Świata. Zmarzlik wybrany kapitanem
Reprezentacja Polski wróciła z obozu w Hiszpanii z jasno określonym celem — triumfem w Drużynowym Pucharze Świata na PGE Narodowym w Warszawie. Selekcjoner Stanisław Chomski zapowiada przynajmniej jeden test‑mecz oraz obserwację zawodników podczas innych imprez drużynowych, które mają pomóc w domknięciu składu i doborze taktyki.
Obóz w Hiszpanii i wybór kapitana
Delegacja polskich żużlowców spędziła czas w Hiszpanii na intensywnych treningach, integracji i budowaniu zespołowej atmosfery przed nowym sezonem. Podczas zgrupowania jednomyślnie wskazano lidera — kapitanem kadry został Bartosz Zmarzlik.
Selekcjoner podkreślił, że wybór kapitana był oczywisty, ale przed podjęciem decyzji wysłuchał opinii wszystkich zawodników. Przodujący głos w kwestii komunikacji i reprezentowania drużyny ma właśnie kapitan, co ma ułatwić przejrzystość w rozwiązywaniu spraw zespołowych.
Plany sparingów i test‑mecz
Chociaż dawniej popularne były mecze międzypaństwowe czy starcia z „Resztą Świata”, dziś takie wydarzenia zdarzają się rzadziej z powodu przepełnionego kalendarza i pojawiania się nowych rozgrywek, jak Drużynowe Mistrzostwa Europy. Mimo to sztab kadry pracuje nad sparingami przed głównym turniejem.
Jest w planach przynajmniej jeden test‑mecz, o którym na razie nie ujawniono szczegółów — to etap przygotowań. Oprócz tego selekcjoner zamierza wykorzystać inne zawody drużynowe do obserwacji zawodników w warunkach meczowych.
Przygotowanie do PGE Narodowego i szanse dla kandydatów
Chomski zwraca uwagę, że żaden tor nie odwzoruje w pełni specyfiki warszawskiego obiektu, dlatego sparingi mają przede wszystkim pokazać, jak zawodnicy funkcjonują razem oraz w jakiej są formie. To także okazja dla zawodników spoza aktualnej kadry, by zaprezentować się selekcjonerowi.
Ostateczna taktyka i skład będą zależne od dostępnych zawodników, warunków torowych i możliwości realizacji założeń, ale nadrzędnym zadaniem pozostaje walka o Drużynowy Puchar Świata przed własną publicznością.
Źródło: SportoweFakty
Udostępnij w social mediach:








