Superbet GP Niemiec 2026
Brytyjczycy pewnie wygrali półfinał Drużynowego Pucharu Świata

Pierwszy półfinał Drużynowego Puchu Świata w Landshut skończył się bez większych niespodzianek. Wielka Brytania w pewnym stylu awansowała do finału na PGE Narodowym w Warszawie. To oni będą kolejnymi rywalami reprezentacji Polski.

Drużynowy Puchar Świata rozpoczął się dośc wvcześnie i pierwszy półfinał w Landshut odbył się już 1 maja. To miał być spacerek w wykonaniu Wielkiej Brytanii i tak też finalnie było. Brtyjczycy zdominowali resztę stawki, choć w pewnym momencie wydawało się, że mogą stracić kontrolę nad wynikiem.

Trwało to jednak dosłownie przez moment. Chodziło o sytuację, kiedy punkty zaczął tracić Tom Brennan, a z bardzo słabej strony spisywał się Leon Flint. Ten po trzeciej serii miał na swoim koncie jedynie punkt. Flint do tego momentu pokonał tylko Larsa Skupienia. Przy okazji warto nadmienić, że Polak startujący z niemiecką licencją kompletnie nie radził sobie z tą nawierzchnią. Postawa Roberta Lamberta i Daniel Bewley’a uchroniła faworyta przed przykrą niespodzianką.

Jeśli chodzi jednak o Flinta, to Brytyjczyk robił na torze bardzo dużo zamieszania, ale punktów z tego za wiele nie było. Swego rodzaju przełamanie nastąpiło dopiero w czwartym starcie, kiedy przyjechał do mety na drugim miejscu. W ostatniej gonitwie jednak znów przyjechał do mety bez żadnych punktów. Flint był najsłabszym zawodnikiem tej drużyny i gdyby nie niepewność zdrowotna Taia Woffindena, to 3-krotny mistrz świata zastąpiłby młodszego kolegę.

Bardzo szybki był za to Robert Lambert. Były indywidualny wicemistrz świata stoczył kilka bardzo ciekawych pojedynków. Trudne warunki postawił mu chociażby Norick Bloedorn. Niemiec był ewidentnie nagrzany na zawody przed własną publicznością, o czym świadczył jego ofensywny styl jazdy. Podobnie było zresztą z Kaiem Huckenbeckiem, który również zafundował kibicom świetny pojedynek z Brytyjczykiem. Z obu Lambert wyszedł zwycięsko.

Punkty stracił dopiero w ostatniej serii na rzecz Jana Kvecha. To o tyle ciekawe, że Czech na początku przywiózł dwa zera i to wcale nie z jakimiś mocnymi przeciwnikami. W obu biegach od startu do mety był na ostatniej pozycji, ale chwilę później w końcu coś znalazł. Kvech wygrał trzeci start i to właśnie wtedy nastąpiło przełamanie. Początkowo bez punktów kapitana reprezentacja Czech wyglądała bardzo blado. Ostatecznie zdążyli się jednak zrównać z Niemcami.

Niepokoić mogła za to postawa Nazara Parnickiego. To właśnie na niego głównie liczono, jeśli chodzi o zdobywanie punktów dla reprezentację Ukrainy. Tymczasem Parnicki podróżował daleko za rywalami. Młody zawodnik kompletnie nie liczył się w stawce. Oczywiście poza pierwszym wyścigiem, który zdecydowanie wygrał. W kolejnych był już wolny. Najlepiej świadczy o tym punkt zdobyty w ostatnim biegu na defektującym Kevinie Woelbertcie. W jego buty wszedł za to Stanisław Melnyczuk, inkasując aż 11 punktów.

Brytyjczycy tym samym dołączyli do grona finalistów Drużynowego Pucharu Świata. 29 sierpnia na PGE Narodowym w Warszawie wystąpią przeciwko Polakom i Australijczykom. Czwarte miejsce uzupełni zwycięzca drugiego półfinału, który odbędzie się 7 sierpnia na Łotwie w Rydze. Barażu w tym roku nie będzie.

Wyniki:

I – Reprezentacja Wielkiej Brytanii – 39 pkt.

  • 1. Daniel Bewley – 13 (3,2,3,3,2)
  • 2. Robert Lambert – 14 (3,3,3,3,2)
  • 3. Tom Brennan – 9 (3,3,1,1,1)
  • 4. Leon Flint – 3 (0,1,0,2,0)
  • 5. William Cairns – ns

II-III – Reprezentacja Czech – 30 pkt.

  • 1. Adam Bednar – 3 (1,1,w,-,1)
  • 2. Daniel Klima – 5 (1,2,1,1,0)
  • 3. Vaclav Milik – 12 (2,1,3,3,3)
  • 4. Adam Nejezchleba – ns (-,-,-,-,-)
  • 5. Jan Kvech – 10 (0,0,3,2,2,3)

II-III – Reprezentacja Niemiec – 30 pkt.

  • 1. Norick Bloedorn – 11 (2,2,2,3,0,2)
  • 2. Mario Hausl – 0 (-,-,0,-,-)
  • 3. Kevin Woelbert – 5 (1,2,2,0,0)
  • 4. Lars Skupień – 2 (t,d,-,-,2)
  • 5. Kai Huckenbeck – 12 (2,3,2,2,3)

IV – Reprezentacja Ukrainy – 21 pkt.

  • 1. Stanisław Melnyczuk – 11 (2,3,2,1,3)
  • 2. Andrij Rozaluk – 0 (-,d,-,0,-)
  • 3. Roman Kapustin – 2 (0,-,1,-,1)
  • 4. Nazar Parnicki – 4 (3,0,0,0,1)
  • 5. Marko Lewiszyn – 4 (1,1,1,1,0)

Bieg po biegu:

  • 1. Parnicki, Huckenbeck, Bednar, Flint – (0:1:3:2)
  • 2. Brennan, Bloedorn, Klima, Kapustin – (3:2:3:4)
  • 3. Lambert, Melnyczuk, Woelbert, Kvech – (6:2:5:5)
  • 4. Bewley, Milik, Lewiszyn, Skupień (w/t) – (9:4:6:5)
  • 5. Melnyczuk, Klima, Flint, Skupień (d/4) – (10:6:9:5)
  • 6. Brennan, Woelbert, Bednar, Rozaluk (d/4) – (13:7:9:7)
  • 7. Lambert, Bloedorn, Milik, Parnicki – (16:8:9:9)
  • 8. Huckenbeck, Bewley, Lewiszyn, Kvech – (18:8:10:12)
  • 9. Kvech, Bloedorn, Lewiszyn, Flint – (18:11:11:14)
  • 10. Milik, Melnyczuk, Brennan, Hausl – (19:14:13:14)
  • 11. Lambert, Huckenbeck, Kapustin, Bednar (w/u) – (22:14:14:16)
  • 12. Bewley, Woelbert, Klima, Parnicki – (25:15:14:18)
  • 13. Bloedorn, Kvech, Brennan, Parnicki – (26:17:14:21)
  • 14. Milik, Flint, Lewiszyn, Woelbert – (28:20:15:21)
  • 15. Lambert, Huckenbeck, Klima, Rozaluk – (31:21:15:23)
  • 16. Bewley, Kvech, Melnyczuk, Bloedorn – (34:23:16:23)
  • 17. Huckenbeck, Bewley, Kapustin, Klima – (36:23:17:26)
  • 18. Kvech, Lambert, Parnicki, Woelbert – (38:26:18:26)
  • 19. Milik, Bloedorn, Brennan, Lewiszyn – (39:29:18:28)
  • 20. Melnyczuk, Skupień, Bednar, Flint – (39:30:21:30)

Żródło: Sportowe Fakty

Udostępnij w social mediach:
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.