Gezet Stal Gorzów ma zwrócić część miejskich dotacji

Gezet Stal Gorzów licencję na starty w 2026 okupiła ogromnym wysiłkiem finansowym. Raz, że wzięła kredyt na 6 milionów złotych, a dwa, że właściciele dokapitalizowali spółkę kwotą 2,5 miliona złotych. Kiedy wydawało się, że Stal zacznie wychodzić na prostą, napłynęły fatalne wieści z ratusza.

 

Prezydent Gorzowa ogłosił to osobiście na zwołanej pilnie konferencji, chodzi o publiczne pieniądze. Stal jest pod ścianą.A jednak to była prawda. Kiedy były wiceprezes Stali Gorzów Patryk Broszko ogłaszał, że ta będzie musiała zwrócić 1,5 miliona złotych dotacji, z kręgów zbliżonych do klubu posypały się słowa krytyki. Broszko usłyszał nawet, że właśnie zaszkodził negocjacjom z Bartoszem Zmarzlikiem.

Stal  Gprzów ma teraz jednak o wiele poważniejsze problemy niż rozmowy ze Zmarzlikiem o powrocie do Gorzowa. Po ostatniej konferencji prezydenta i po tym co ogłosił, szykuje się kolejny trudny rok, gdy idzie o finanse. Bo prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki potwierdził to, o czym mówił Broszko. Stal musi zwrócić część dotacji. Decyzje już zostały doręczone klubowi. Są tam jasno określone terminy zapłaty.

Jak chodzi o terminy, to wszystkie już dawno minęły. Ostatni przypadał na 2 stycznia, ale ani wtedy, ani teraz Stal nie zwróciła do miasta pieniędzy, o których mówił prezydent. A chodzi o kwotę rzędu 789 tysięcy złotych. Całe szczęście, że nie jest to 1,5 miliona, o którym mówił Broszko, ale i tak suma jest znacząca. Zwłaszcza dla klubu, który walczy o to, by wyjść na finansową prostą.

Stal niedawno otrzymała 2,5 miliona złotych dotacji oraz dodatkowo 150 tysięcy złotych na organizację Memoriału Edwarda Jancarza. Miasto nie może jednak potrącić wspomnianych 789 tysięcy z tej kwoty. Stal dostanie więc całą dotację, a nieprawidłowo rozliczone dotacje muszą wrócić do miasta inną drogą. – To są publiczne pieniądze – grzmi Wójcicki i widać, że taryfy ulgowej nie będzie.

Stali Gorzów dochodzi więc kolejny duży problem do załatwienia. Przypomnijmy, że klub stara się zlikwidować ujemne kapitały, bo przez to ma licencję nadzorowaną, a to nie pozwala na większą swobodę działania. Dyrektor klubu Łukasz Gałczyński mówił nam jakiś czas temu, że ta sprawa zostanie załatwiona. I dobrze będzie jeśli tak się stanie, bo jest kolejny pożar do ugaszenia.

 

Źródło::   sport.interia.pl

 

Udostępnij w social mediach:
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.