Paweł Trześniewski opowiedziiał o nowej roli w klubie z Rybnika

Nadawno MKMŻ Rybki Rybnik ogłosiły, że Paweł Trześniewski wraca do klubu w roli szkoleniowca. 20-latek świętował sukcesy w miniżużlu i doskonale wie, czego mu zabrakło podczas pierwszych lat jazdy w lewo. Teraz te wszystkie rzeczy chce przekazać młodym adeptom.

 

Paweł Trześniewski szybko został okrzyknięty przez Krzysztofa Mrozka wielkim talentem. Jego debiut w rozgrywkach ligowych pozwolił myśleć, że prezes ROW-u może mieć rację. 16-latek w meczu przeciwko Wybrzeżu Gdańsk wygrał bieg młodzieżowy, a następnie wraz Rune Holtą przywiózł podwójne zwycięstwo.

Niestety w następnych latach nie rozwinął się tak, jak życzyliby sobie tego w Rybniku. Na koniec wieku juniorskiego postanowił pożegnać się z ROW-em, mimo wielu prób namówienia go do zmiany decyzji. Bardzo w swoim zespole chcą go działacze Kolejarza Opole, z którymi 20-latek się już dogadał. Obecny klub nieco jednak utrudnia finalizację transferu.

Paweł Trześniewski jednak znalazł sobie nową rolę. Wrócił do klubu, w którym się wychował, by szkolić najmłodszych adeptów. Na miniżużlu osiągał duże sukcesy i dzięki temu chce pomóc młodym rybniczanom.

– Może i na dużym żużlu bywało słabo, ale na miniżużlu czułem się naprawdę dobrze. I właśnie dlatego wiem, jak wiele zależy od początku tej drogi. Sam przez to przechodziłem i pamiętam, czego mi wtedy brakowało – powiedział dla klubowych mediów.

– Chcę pomóc chłopakom, którzy dziś zaczynają. Przekazać im to, czego nauczył mnie żużel przez te wszystkie lata. Nie tylko technikę, ale też podejście, cierpliwość i wiarę w siebie. Być obok, wspierać, tłumaczyć i dawać poczucie, że nie są z tym sami. Tego ja kiedyś nie miałem, dlatego teraz chcę to dać tym młodym zawodnikom – dodał Paweł Trześniewski.

 

Źródło:  ROW Rybnik

Udostępnij w social mediach:
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.