Polski klub Ekstraligi z rekordowym wsparciem władz miasta
Bayersystem GKM mknie do przodu nie tylko pod względem sportowym, ale także finansowym. Klub, który jeszcze niedawno walczył o ligowy byt, ustabilizował swoją pozycję w PGE Ekstralidze. Teraz grudziądzanie myślą o zdobywaniu medali, ściągając m.in. Maksyma Drabika. W tym roku budżet GKM-u wynosił blisko 20 milionów złotych, a jego lwią część stanowiło wsparcie miasta. Klub otrzymał aż 8 milionów w ramach dokapitalizowania spółki.
Żaden polski klub żużlowy nie może liczyć na taką hojność miejskich władz, jak Bayersystem GKM. Wniosek jest prosty. Grudziądzanie są miejskim klubem, który co roku jest dokapitalizowany przez miasto brakującą kwotą w budżecie. Tym razem przekroczyła ona kolejną granicę.
Bayersystem GKM Grudziadz w 2024 roku otrzymał 7,2 miliona złotych, co już wydawało się bardzo dużą sumą. Wówczas zespół przełamał serię i w końcu awansował do fazy play-off. I to niedługo po tym, jak ich szanse na utrzymanie szacowano w okolicach zera, gdy kontuzji doznał Jason Doyle, a zanim jeszcze do składu dołączył Michael Jepsen Jensen. Z Duńczykiem na pokładzie zajęli finalnie piąte miejsce.
Rok później grudziądzanie ponownie awansowali do play-off, ale już do grona bardziej elitarnego, zajmując w nim czwartą pozycję. Kwota wsparcia również wzrosła do 8 milionów złotych, co jest absolutnym rekordem. Inne kluby o takich pieniądzach z miejskiej kasy mogą tylko pomarzyć.
Różnica jest taka, że jakiekolwiek wsparcie miasta jest w formie dokapitalizacji spółki, a nie dotacji, jak to bywa w innych ośrodkach. W ten sposób trafia ona automatycznie w stratę spółki, co później jest błędnie interpretowane, gdy chodzi o kondycję finansową GKM-u. – Płacimy na bieżąco. Zawodnicy powtarzają mi często, że nie jeździli w klubie, który wypłaca wynagrodzenie tak, jak my – na czas i w całości. Mowa nie tylko o wynagrodzeniu za mecze, ale także i kontraktowe transze – tłumaczył nam prezes Marcin Murawski.
W budżecie na 2026 rok miasto zaplanowało już środki na dokapitalizację spółki kwotą 4 milionów złotych. Można się jednak spodziewać, że planowana suma i tak zostanie co najmniej podwojona, analizując przy tym poprzednie lata.
Źródło: sport.interia.pl
Udostępnij w social mediach:







