Betard Sparta Wrocław wygrywa z Gezet Stal Gorzów po zaciętym spotkaniu.

Bez Oskara Palucha, za to z wielkim poświęceniem jechała Gezet Stal w meczu z Betard Spartą. Pomimo kilku luk w składzie do samego końca zachowywała ona szansę na wygraną.

Wrocławianom objawił się jednak nieoczekiwany bohater – Bartłomiej Kowalski. Początek piątkowych zmagań w wykonaniu Gezet Stali pokazywał jednak, że nie przejęła się ona osłabieniem. W drugim i trzecim wyścigu wygrała podwójnie, wprawiając w ekstazę miejscową publiczność. Szczególnie zaskoczył Oskar Chatłas, czyli zastępca Palucha, który wygrał wyścig juniorski, będąc asekurowanym przez Adama Bednara. Po chwili klasę pokazał Anders Thomsen, a napór ze strony Daniela Bewleya wytrzymał Mathias Pollestad.

Wszystko to pokazywało, że mecz ten – jak zresztą był anonsowany – naprawdę będzie interesujący. Wynik 6:12 był bowiem dla faworyzowanych Wrocławian niemiłą niespodzianką. Przed pierwszą przerwą na równanie zdołali jednak odpowiedzieć ważną wygraną 5:1 po tym, jak po zerze w pierwszym starcie zrehabilnował się Marcel Kowolik, o którego zadbał na pierwszych metrach kapitan Maciej Janowski.

Na zebraniu zespołu Piotr Protasiewicz uczulał podopiecznych, że muszą pamiętać o tym, aby mocniej kłaść nacisk nie tylko na moment startowy, ale również na jazdę bliżej krawężnika. Do tego właśnie zastosował się Bartłomiej Kowalski w piątej gonitwie wieczoru. Wraz z Janowskim uciekli po zwolnieniu taśmy i następnie dowieźli pięć „oczek” do mety. Na dystansie za młodszym z nich szalał Pollestad i choć dysponował optycznie szybszą maszyną, nie zdołał minąć Kowalskiego wręcz przyklejonego do wewnętrznej.

Wrocław był w sztosie, gdyż w szóstej gonitwie zwyciężył 4:2. Pokonany został Thomsen, a pierwsze punktowe straty w tym roku w PGE Ekstralidze poniósł Brady Kurtz, którego po starcie bez pardonu wyrzucił na zewnętrzną Bednar, na którego barki przy nieobecności Palucha spadała większa odpowiedzialność. Tymczasem Czech z wyjątkiem inauguracyjnego biegu jeździł niespokojnie na jednak dość wymagającej nawierzchni 329-metrowego owalu.

Stal mogła liczyć na swoje armaty, czyli Jacka Holdera i Andersa Thomsena, którzy zapewniali jej cenne remisy w trzeciej serii. Ta zakończyła się mocnym uderzeniem Gorzowian, którzy wykorzystali, że słabo spisywał się Artiom Łaguta. Podrywający kibiców z krzesełek Pollestad i odmieniony po dwóch zerach Paweł Przedpełski jadący na drugim motocyklu nie zostawili złudzeń rywalowi, dzięki czemu doprowadzili do remisu 30:30. Start, ucieczka i rozważna postawa po trasie znów więc odegrały decydującą rolę.

Przebieg meczu sprawiał, że jedenasty wyścig jawił się jako szalenie ciekawy. I taki też był, szczególnie na pierwszym okrążeniu. Dobrze wyskoczył spod bandy Kurtz, jednak wielką pracę wykonał Holder, blokując go od razu na prostej przeciwległej, co sprawiło, że to była szansa dla Pollestada. I ten ją wykorzystał, dołączył do kolegi z pary, a potem skutecznie obronił się przed indywidualnym wicemistrzem świata. Nie liczył się w walce Janowski, stąd drugie z rzędu 5:1 wyprowadziło „żółto-niebieskich” na czteropunktowe prowadzenie (35:31).

Odpowiedź Sparty nadeszła od razu. Kontynuował dobrą jazdę Bewley, a Mikkel Andersen odjechał swój najlepszy bieg w tym roku w PGE Ekstralidze, przytrzymując za plecami Przedpełskiego. Wobec takich wydarzeń emocje rosły w zawrotnym tempie.

Podwójne zwycięstwa zaczęły dominować w drugiej fazie meczu, bo w trzynastym wyścigu znów padło takie właśnie rozstrzygnięcie. Niepocieszeni fani Stali musieli spoglądać na to, że Thomsen przegrał z Kowalskim i Łagutą po tym, jak został za nimi na pierwszych metrach, a potem jechał niezbyt płynnie na dystansie. Wrocławski zespół wyszedł więc z powrotem na prowadzenie, przybliżając się do końcowego sukcesu (41:37).

W pierwszym z wyścigów nominowanych Spartanie mogli zamknąć spotkanie, jednak zupełnie inne plany mieli Stalowcy. Nieprawdopodobnie walczący Pollestad okazał się szybszy od Kurtza, który zmienił maszynę, a Przedpełski pokonał Janowskiego, który stracił impet w końcówce spotkania. Przed ostatnim biegiem było tym samym 43:41 dla przyjezdnych z Dolnego Śląska.

Duet Holder – Thomsen napędzany przez kibiców mógł więc doprowadzić przeciwników do rozpaczy, ale raczej niespodziewanym bohaterem został Kowalski. Świetnie wystartował z czwartego pola, wysforował się na prowadzenie i dzielnie wytrzymał napór ze strony Thomsena. A biegowy remis oznaczał minimalną wygraną w całym meczu ekipy z Wrocławia.

Wyniki:

     Gezet Stal Gorzów – 44 pkt.

  • 9. Jack Holder – 12+1 (2,3,3,3,1*)
  • 10. Hubert Jabłoński – 0 (-,0,0,0)
  • 11. Paweł Przedpełski – 4+1 (0,0,2*,1,1)
  • 12. Marcel Szymko – ns (-,-,-,-,-)
  • 13. Anders Thomsen – 11 (3,2,3,1,2)
  • 14. Oskar Chatłas – 4 (3,1,0)
  • 15. Adam Bednar – 2+1 (2*,0,0,0)
  • 16. Mathias Pollestad – 11+2 (2*,1,3,2*,3)

      Betard Sparta Wrocław – 46 pkt.

  • 1. Brady Kurtz – 8+1 (3,1,1*,1,2)
  • 2. Daniel Bewley – 9 (1,3,2,3,0)
  • 3. Bartłomiej Kowalski – 10+2 (1,2*,1*,3,3)
  • 4. Maciej Janowski – 7+1 (2*,3,2,0,0)
  • 5. Artiom Łaguta – 5+1 (0,2,1,2*)
  • 6. Marcel Kowolik – 3 (0,3,0)
  • 7. Mikkel Andersen – 4+2 (1,1*,2*)
  • 8. Nikodem Mikołajczyk – ns

Bieg po biegu:

  • 1. (59,18) Kurtz, Holder, Kowalski, Przedpełski – 2:4 – (2:4)
  • 2. (59,29) Chatłas, Bednar, Andersen, Kowolik – 5:1 – (7:5)
  • 3. (57,91) Thomsen, Pollestad, Bewley, Łaguta – 5:1 – (12:6)
  • 4. (59,84) Kowolik, Janowski, Chatłas, Bednar – 1:5 – (13:11)
  • 5. (59,05) Janowski, Kowalski, Pollestad, Przedpełski – 1:5 – (14:16)
  • 6. (58,38) Bewley, Thomsen, Kurtz, Bednar – 2:4 – (16:20)
  • 7. (59,01) Holder, Łaguta, Andersen, Jabłoński – 3:3 – (19:23)
  • 8. (58,71) Thomsen, Janowski, Kowalski, Chatłas – 3:3 – (22:26)
  • 9. (58,65) Holder, Bewley, Kurtz, Jabłoński – 3:3 – (25:29)
  • 10. (59,26) Pollestad, Przedpełski, Łaguta, Kowolik – 5:1 – (30:30)
  • 11. (59,25) Holder, Pollestad, Kurtz, Janowski – 5:1 – (35:31)
  • 12. (59,32) Bewley, Andersen, Przedpełski, Bednar – 1:5 – (36:36)
  • 13. (59,91) Kowalski, Łaguta, Thomsen, Jabłoński – 1:5 – (37:41)
  • 14. (59,47) Pollestad, Kurtz, Przedpełski, Janowski – 4:2 – (41:43)
  • 15. (59,44) Kowalski, Thomsen, Holder, Bewley – 3:3 – (44:46)

Źródło: Sportowe Fakty

Udostępnij w social mediach:
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.