Wysoka potażka Krono-Plast Włókniarza Czestochowa z Orlen Oil Motorem Lublin
Orlen Oil Motor był bezlitosny dla Krono-Plast Włókniarza w piątkowym meczu 2. kolejki PGE Ekstraligi. Wielu przewidywało deklasację i faktycznie miała ona miejsce na torze w Częstochowie.
Aktualnie Częstochowę i Lublin dzieli wiele, dlatego mało kto wierzył, że choć spotkanie odbywało się w pierwszym z miast, to że dojdzie do wyrównanego pojedynku. Zresztą drużynowy wicemistrz Polski i tak od lat doskonale czuje się na torze pod Jasną Górą i w piątek po raz kolejny to zaprezentował.
Uplastycznieniem różnicy, jaka może faktycznie dzielić obie drużyny, był start i dojazd do pierwszego wirażu w biegu otwierającym mecz. Kacper Woryna i Martin Vaculik momentalnie, w ułamkach sekund, mieli już parę gospodarzy za sobą. Jakby tego było mało, za chwilę pewne 5:1 przywieźli młodzieżowcy, którzy również nie dali miejscowym najmniejszych szans.
Takie obrazki miały prawo martwić wiernych kibiców Włókniarza w kontekście tego, jak bardzo mizernym wynikiem te zawody mogą się zakończyć. A gdy Bartosz Zmarzlik i Fredrik Lindgren miażdżyli rywali w trzeciej gonitwie… minorowe miny musieli mieć nawet niepoprawni optymiści, którzy mogli wierzyć, że Częstochowianie chociaż trochę napsują krwi gościom.
Jako pierwsi punkty Lublinianom odebrali Szymon Ludwiczak i Sebastian Szostak, na koniec pierwszej serii radząc sobie z Mateuszem Cierniakiem. Najpierw nie miał on za bardzo pomysłu, jak wyprzedzić juniora, a potem popełnił błąd i spadł za plecy drugiego konkurenta. A już w piątym wyścigu 23-latek po drugim zerze z rzędu, jeśli ten mecz podobnie jak ostatnio niedzielny w Lublinie traktował jak sparing, to musiał czym prędzej zabrać się do pracy.
Tak jak do pracy wzięli się na chwilę Mads Hansen i Jakub Miśkowiak, którzy zapewnili Włókniarzowi pierwszy i – jak się potem okazało – ostatni wygrany bieg. Duńczyk na dystansie po sprytnym ataku przy wewnętrznej wyprzedził Vaculika, przedłużając jego serię bez indywidualnego zwycięstwa w PGE Ekstralidze do dziewięciu startów (licząc też poprzedni sezon).
Imponująco wyglądał na byłym domowym owalu Woryna, a ponadto tradycyjnie Zmarzlik. Natomiast wyłącznie wielkimi słowami należało nazywać poczynania Bartosza Bańbora i Bartosza Jaworskiego. Po drugiej serii, po której było 30:12, obaj przedstawiciele formacji U21 byli niepokonani, jeżdżąc niezwykle pewnie i szybko przez pełne cztery okrążenia. Udowadniali, że ich bardzo dobry występ w 1. kolejce nie był dziełem przypadku.
W serii trzeciej przebudzili się Vaculik i Cierniak, więc i te dwa ogniwa „Koziołków” zaczęły dostarczać zespołowi duże punkty. Nieustannie doskonale robili to także ich koledzy, którzy również przywozili pełne pule punktów. Z kolei bezradność „Lwów” była coraz bardziej przygnębiająca. Jaimon Lidsey i Rohan Tungate, którzy tak obiecująco spisali się tydzień temu w Lesznie, tutaj byli zagubieni niczym ciotka w Czechach.
Rezultat 15:45 po dziesięciu odsłonach właściwie komentował się sam. Czarną passę pięciu podwójnych porażek przerwał w końcu w jedenastym wyścigu Miśkowiak, który sam też doczekał się „trójki” i nie tylko za sam moment startowy, ale i stabilną postawę na dystansie należało go tutaj pochwalić. Szalejący za nim, mający chrapkę na komplet, Woryna nie mógł zbyt wiele zdziałać w batalii z kapitanem „biało-zielonych”.
Dwunasty bieg to bardzo ładna walka po trasie Lindgrena z Hansenem, a także pierwszy punkt w ligowej przygodzie Alana Ciurzyńskiego, co dało częstochowskim kibicom malutki powód do zadowolenia w tym smutnym dla nich dniu. Tym bardziej że już za moment był powrót do szarej rzeczywistości, a więc wyraźna przegrana 1:5 z duetem Zmarzlik – Vaculik.
W piątym kolejnym triumfie w Częstochowie w PGE Ekstralidze drużyna Motoru zatrzymała się na zdobyciu aż 38 punktów więcej niż rywal, powiększając swoją przewagę w nominowanych gonitwach. Płatny komplet dowiózł Lindgren, który w ogóle pierwszy raz od 7 października 2024 roku ukończył jazdę w meczu w Polsce z dwucyfrowym dorobkiem na koncie.
Wyniki:
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – 26 pkt.
- 9. Rohan Tungate – 4 (1,1,1,0,1)
- 10. Sebastian Szostak – 1+1 (1*,0,0,0,-)
- 11. Mads Hansen – 8 (0,3,1,2,2)
- 12. Jakub Miśkowiak – 6 (1,1,0,3,1)
- 13. Jaimon Lidsey – 3 (0,1,1,1)
- 14. Szymon Ludwiczak – 3 (1,2,0,0)
- 15. Alan Ciurzyński – 1+1 (0,0,1*)
- 16. Kacper Grzelak – ns
Orlen Oil Motor Lublin – 64 pkt.
- 1. Kacper Woryna – 14 (3,3,3,2,3)
- 2. Fredrik Lindgren – 11+4 (2*,2*,2*,3,2*)
- 3. Martin Vaculik – 12+2 (2*,2,3,2*,3)
- 4. Mateusz Cierniak – 3+2 (0,0,2*,1*)
- 5. Bartosz Zmarzlik – 12 (3,3,3,3,-)
- 6. Bartosz Bańbor – 8+1 (3,3,2*,d)
- 7. Bartosz Jaworski – 4+2 (2*,2*,0)
- 8. Dawid Cepielik – ns
Bieg po biegu:
- 1. (65,30) Woryna, Vaculik, Tungate, Hansen – 1:5 – (1:5)
- 2. (65,69) Bańbor, Jaworski, Ludwiczak, Ciurzyński – 1:5 – (2:10)
- 3. (64,69) Zmarzlik, Lindgren, Miśkowiak, Lidsey – 1:5 – (3:15)
- 4. (65,68) Bańbor, Ludwiczak, Szostak, Cierniak – 3:3 – (6:18)
- 5. (66,39) Hansen, Vaculik, Miśkowiak, Cierniak – 4:2 – (10:20)
- 6. (64,61) Woryna, Lindgren, Lidsey, Ciurzyński – 1:5 – (11:25)
- 7. (65,32) Zmarzlik, Jaworski, Tungate, Szostak – 1:5 – (12:30)
- 8. (66,01) Vaculik, Cierniak, Lidsey, Ludwiczak – 1:5 – (13:35)
- 9. (65,45) Woryna, Lindgren, Tungate, Szostak – 1:5 – (14:40)
- 10. (65,49) Zmarzlik, Bańbor, Hansen, Miśkowiak – 1:5 – (15:45)
- 11. (65,78) Miśkowiak, Woryna, Cierniak, Tungate – 3:3 – (18:48)
- 12. (66,32) Lindgren, Hansen, Ciurzyński, Jaworski – 3:3 – (21:51)
- 13. (65,24) Zmarzlik, Vaculik, Lidsey, Szostak – 1:5 – (22:56)
- 14. (65,75) Vaculik, Lindgren, Tungate, Ludwiczak – 1:5 – (23:61)
- 15. (65,71) Woryna, Hansen, Miśkowiak, Bańbor (d/st) – 3:3 – (26:64)
Źrodło: Sportowe Fakty
Udostępnij w social mediach:







