W 2018 roku w ramach „Budżetu Obywatelskiego” zgłoszone ostały dwa projekty zakładające budowę torów speedrowerowych – w Grudziądzu oraz w Krakowie. Oba niestety nie miały szczęścia i przepadły. Czy ich inicjatorzy dalej dążą do realizacji swoich zadań?

Przedstawiając w ogromnym skrócie, czym jest speedrower dla tych czytelników naszego serwisu, którzy nigdy nie mieli z nim styczności, możemy powiedzieć, że jest to sport wzorowany na żużlu i kolarstwie. Speedrower jest często nazywany „młodszym bratem żużla”, a to za sprawą faktu, że zawodnicy ścigają się w lewo na rowerach bez hamulców, a wiele schematów jest bardzo zbliżonych do „czarnego sportu”. Narodził się w Wielkiej Brytanii po zakończeniu II wojny światowej, choć pierwsze wyścigi rowerowe rozgrywano tam już w latach 20. Kolebką speedrowera był Londyn, skąd dyscyplina to rozprzestrzeniła się po całych Wyspach.

Do speedrowera potrzebny jest przede wszystkim tor spełniający wymagania Polskiej Federacji Klubów Speedrowerowych. Najważniejszymi wymogami co do takiego obiektu jest m.in jego długość mierzona po wewnętrznej krawędzi (60-85 m.), posiadanie utwardzonego pola startowego (np. z kostki brukowej), nachylenie toru do wewnętrznej krawędzi toru, szerokość co najmniej 6 m. oraz granulacja kruszywa wierzchniego do maksymalnie 4 mm. Tor może znajdować w miejscu publicznym np. na terenie parku, niedaleko szkół, blisko stadionu żużlowego. Stworzony projekt zakładał budowę podstawowego obiektu – bez specjalistycznej dla tego sportu infrastruktury: ogrodzenia, melioracji owalu, specjalnej maszyny startowej czy wiat dla zawodników. Ciężko oszacować koszt budowy obiektu, bowiem jest on uzależniony od wielu czynników. W jednej z dzielnic Torunia – w Kaszczorku w 2020 roku udało się stworzyć obiekt, którego cena wyniosła 120 tysięcy złotych.

Inicjatorem speedrowera w Grodzie Kraka jest Damian Krzyczman, który na co dzień jest wiceprezesem klubu występującego w CS SuperlidzePKS Victorii Poczesna. Udało mu się już znaleźć idealną lokalizację. – Jest jedno miejsce w stolicy Małopolski, które jest bardzo podobne do toru speedrowerowego. Znajduje się ono w jednym z parków w dzielnicy Krowodrza, jest to owal o długości i nachyleniu, które z pewnością mieszczą się w granicach regulaminu PFKS. Jedynym problemem tego owalu jest nawierzchnia, która jest betonowa. Być może coś z tego będzie, jak będę miał możliwość i czas na działanie w kierunku krakowskiego toru do speedrowera – mówi w rozmowie z serwisem twojportalzuzlowy.pl.

W Krakowie nigdy nie było toru do speedrowera ani tym bardziej klubu. Próżno też szukać krakowian na speedrowerowych torach, co najwyżej tych „importowanych”, których życiowe drogi pokierowały pod Wawel. W środowisku wierzą, że w przeciągu kilku najbliższych lat to się zmieni, ponieważ każdy nowy ośrodek jest niemalże na wagę złota. W południowej części kraju znajdziemy wiele torów, choć nie wszędzie jest jeszcze uprawiany speedrower. Tak jest, chociażby w Tarnowie. Zawody speedrowerowe obejrzeć można za to w: Częstochowie, Poczesnej, Kaletach, Rybniku oraz w Świętochłowicach.

Tegoroczny „Budżet Obywatelski” w Krakowie dobiegł już końca. Damian Krzyczman nie ukrywa, że był gotów, by ponowić działania w kierunku aktywności rowerowej wśród mieszkańców tego miasta, ale… – Wniosek i plany były przygotowane, ale w związku z pandemią miałem istotny problem z podpisami pod wnioskiem i temat upadł. Szkoda, że nie wprowadzono jakiejś opcji elektronicznej, może tak byłoby łatwiej. W każdym razie w tegorocznym, BO się nie udało, ale są jeszcze inne możliwości i być może kiedyś z nich skorzystam. Nadal uważam, że speedrower w Krakowie to dobry pomysł i bardzo potrzebny polskiemu speedrowerowi – dodaje nasz rozmówca.

Mimo że sam działałem na rzecz powstania speedrowera w małej miejscowości, to według mnie jedyną szansą na znaczący rozwój polskiego speedrowera są duże ośrodki miejskie. Duże miasta to większe pieniądze, więcej ludzi, więcej możliwości oraz przede wszystkim większy rozgłos. W tym miejscu składam najserdeczniejsze życzenia powodzenia dla Szarży Wrocław, której zaistnienie może być dużym pozytywnym bodźcem dla tej dyscypliny – kończy Krzyczman.

źródło: inf. własna

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.