Trener Gezet Stali Gorzów wypowiedział się w sprawie powrotu na tor Andersa Thomsena
Od remisu w Grudziądzu i minimalnej porażki na swoim torze z Betard Spartą Wrocław sezon rozpoczęła Gezet Stal Gorzów. Fani tego zacierali ręce na kolejne spotkania, jednak kontuzja jednego z liderów zdecydowanie utrudni punktowanie.
Anders Thomsen podczas wypadku w Pardubicach złamał krąg L5 odcinka lędźwiowo-krzyżowego i 3 żebra. Tym samym w najbliższym czasie będzie stosowane za niego zastępstwo zawodnika. Duńczyk ma jednak wrócić na spotkanie 6. kolejki ze Stelmet Falubazem Zielona Góra, a być może szybciej.
– Patrząc na ten odcinek lędźwiowy, to lekarze mówią, że to jest mniejsza kontuzja, niż te żebra biorąc pod uwagę gojenie. Żebra się długo goją, bardzo boli, próg bólowy jest duży, ale kwestia 3-4 tygodni u żużlowca to się goi. U Andersa myślę, że może szybciej. Okres rehabilitacji już praktycznie ma. Jeżeli chodzi o kręgosłup, to z tym nie trzeba nic robić. Odpowiednia dieta, fizjoterapia i przy dobrym układzie będzie sprawny na mecz z Zieloną Górą, a zobaczymy, co czas pokaże odnośnie wcześniejszych terminów – przekazał Piotr Paluch.
W ostatnim meczu zabrakło Oskara Palucha, który odpoczywał po upadku w Rybniku. Szkoleniowiec zapewnia jednak, że lider formacji juniorskiej będzie gotowy na starcie w Lesznie.
– Miał kłopoty z nadgarstkiem. Zebrała się krew, woda i to już minęło. Ręka dochodzi do siebie, już jest większy ścisk w ręce, także w piątek będzie trenował i w niedziele będzie gotowy – powiedział trener Gezet Stali Gorzów.
Źródło: Gazeta Lubuska
.
Udostępnij w social mediach:








