Przerwa międzysezonowa już za nami, jednak każdy moment jest świetną opcją, aby przybliżyć kibicom sylwetki polskich młodzieżowców. W kolejnym odcinku naszej serii w ogniu pytań znalazł się Fabian Ragus – zawodnik Marwis.pl Falubaz Zielona Góra.

Wiktoria Sztuka (twojportalzuzlowy.pl): Na początek pytanie, które jest nieodłącznym elementem tego, abyśmy mogli poznać dalszy etap Twojej żużlowej kariery. Mowa tutaj o początkach przygody z czarnym sportem. Jak wyglądało to w Twoim przypadku?
Fabian Ragus: W moim życiu motocykle były od czasów, kiedy pamiętam. Zawsze w życiu chciałem robić coś związanego z motocyklami. Kiedy poszedłem na pierwszy mecz żużlowy, poczułem, że to jest to, co chcę robić w życiu. Mój tata od zawsze był związany z motoryzacją i to on zaszczepił we mnie pasję do motocykli.

– Kiedy i gdzie zdałeś egzamin na licencję „Ż”? Jak wyglądały Twoje przygotowania do tego dnia?
– Licencję zdałem w Grudziądzu na początku 2019 roku. Pamiętam, że tego dnia byłem bardzo zestresowany, ponieważ starsi koledzy z drużyny straszyli mnie, że Dąb, który rośnie za bandą w Grudziądzu przyciąga do siebie (śmiech). Myślę, że to najważniejszy dzień w życiu każdego żużlowca, bo może samo zdanie egzaminu nie jest jakimś wielkim wyczynem, ale to właśnie dzięki uzyskaniu tej licencji mamy później otwarte bramki do kariery żużlowej. Jeśli chodzi o przygotowania do tego egzaminu, to pamiętam, że trener włożył wiele zaangażowania w to, bym był w 100% przygotowany. Pamiętam, że rysował mi specjalne linie na torze, których miałem się trzymać i ich nie przekraczać. Zadawał mi wyrywkowo pytania na egzamin teoretyczny. Czułem, że dzięki zaangażowaniu trenera będę w 100% gotowy, by zdać ten egzamin. Pomimo presji, jaką na mnie nakładano z historią z dębem (śmiech), poradziłem sobie i tę licencję uzyskałem.

– Pamiętasz swój pierwszy debiut w rozgrywkach? Jakie masz wspomnienia z tego dnia?
– Jeśli chodzi ogólnie o moje debiuty, to ten z 250cc, zawody te odbywały się w Toruniu. Pamiętam, że tylko ja jeździłem wtedy w klubie na 250cc, więc tak na prawdę pod taśmą w czterech stanąłem dopiero na tym meczu. Zawodów tych szczególnie nie wspominam, bo nie poszło mi wtedy najlepiej, ale zebrałem cenne doświadczenie i spróbowałem wtedy jazdy na innym torze, niż przy W69. Jeżeli chodzi o teraźniejszy debiut w Ekstralidze, to również był to Toruń i tutaj poszło mi trochę lepiej.

– Nie da się ukryć, że często mówi się o tym, jak ciężko juniorom zdobyć dofinansowania na sprzęt, który będzie w stanie zagwarantować spore możliwości w jeździe. Pozyskanie sponsorów także nie jest najłatwiejszym zadaniem. Jak zatem poradzić sobie w sytuacji przy ewentualnym braku funduszy czy osób chętnych do pomocy, bądź współpracy?
– Na razie nie mam problemu z finansami ponieważ, jestem na kontrakcie amatorskim i jeśli chodzi o sprzęt, to wszystko otrzymuję z klubu.

– Jak wyglądały Twoje przygotowania do tegorocznych rozgrywek?
– Trenowałem sześć razy w tygodniu. Były to treningi w terenie, na sali oraz basen. Trenerzy bardzo dobrze zadbali o moje przygotowanie, ponieważ na motocyklu czuję się świetnie. Zima nie jest szczególnie lubianym przeze mnie okresem, ponieważ nie możemy jeździć na motocyklach i dodatkowo musimy dużo trenować (śmiech).

– Za Tobą dwa mecze w PGE Ekstralidze. Jakie to jest dla ciebie uczucie, startując w najlepszej żużlowej lidze świata?
– No fajne na pewno jest to dla mnie uczucie, bo zawsze gdzieś to było moim marzeniem. Jeszcze do niedawna, gdy chodziłem na mecze oglądając kolegów mówiłem, że z pewnością jest to ogromny stres i nie wiem, jak sobie z tym poradzę, kiedy trener da mi szansę. Myślę, że jak na razie dobrze mi to wychodzi, staram się jakoś szczególnie nie nakładać na siebie dodatkowych presji.

– W swoim debiutanckim spotkaniu przeciwko eWinner Apatorowi Toruń dowiozłeś swoje pierwsze indywidualne zwycięstwo w wyścigu młodzieżowym. Wyjeżdżając na tor czułeś stres czy starałeś się podejść do tego bez większych emocji?
– Myślę, że emocji wiążących się z debiutem w lidze nie da się uniknąć. Jest to na pewno duży stres dla każdego zawodnika, choć myślę, że spory wpływ mogło mieć na mnie też to, że jeździmy aktualnie bez kibiców, więc nie dochodziło to do mnie, że to jest liga. Bardziej starałem się myśleć, że jadę po prostu na trening i chciałem jak najlepiej pojechać.

– Postawiłeś przed sobą jakieś konkretne cele na ten sezon?
– Myślę, że każdy zawodnik stawia sobie jakieś założenia czy cele przed sezonem. Ja osobiście chciałbym się jak najwięcej objeżdżać i zbierać doświadczenie, które jest mi bardzo potrzebne. Przede wszystkim chciałbym przejechać cały sezon cało i zdrowo, i dobrze się bawić.

źródło: inf. własna

POLECANE

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.