Betard Sparta Wrocław lepsza od Fogo Unii Leszno

Betard Sparta Wrocław była lepsza w klasyku PGE Ekstraligi od Fogo Unii Leszno, ale choć u rywali brakowało Janusza Kołodzieja, miała z nimi ciężką przeprawą. Na Stadionie Olimpijskim oglądaliśmy bardzo ciekawe widowisko.

Ściganie we Wrocławiu mieliśmy niesamowite. Tasowania się na dystansie było mnóstwo, a wachlarz ataków zawodników urozmaicony. Można było wyprzedzać jak Ben Cook przy wewnętrznej Daniela Bewleya lub jak Maciej Janowski po zewnętrznej Nazara Parnickiego.

Konkretniejsi byli miejscowi – prowadzący po drugiej serii 25:17. Betard Sparta Wrocław uderzyła dwa razy po 5:1 w biegach: pierwszym i siódmym, czyli w tych, w których prezentował się ze świetnej strony Brady Kurtz. Między tymi gonitwami swoje do powiedzenia mieli też waleczni przyjezdni. Przekonywali się o tym Mikkel Andersen, Daniel Bewley, Bartłomiej Kowalski i Marcel Kowolik. Wszyscy złapali po zerze wskutek sprytnej jazdy rywali.

Fogo Unia Leszno prezentowała speedway z poświęceniem i nie pierwszy raz w tym roku mogła podobać się postawa australijskiego duetu Cook – Keynan Rew, który wprawdzie z jeżdżącym na kosmicznym wręcz poziomie Artiomem Łagutą szans w ósmym wyścigu nie miał, ale już Andersena zdołał poskromić, przez co nie pozwolił Betard Sparcie powiększyć przewagi.

Po chwili przeszarżował Brady Kurtz, którego umiejętnie minęli na dystansie Piotr Pawlicki i Nazar Parnicki. Australijczyk został na końcu, więc ruszył w szaleńczą pogoń. Wyprzedził Ukraińca, ale atakując Polaka, uderzył go w przednie koło i spowodował upadek. Sędzia nie mógł podjąć innej decyzji, jak wykluczyć indywidualnego wicemistrza świata.

W powtórce miano niepokonanego stracił również nieomylny wcześniej Janowski. Kapitan gospodarzy przedzielił po walce leszczyńską parą i było 30:24. Przełamanie nastąpiło tu u zwycięskiego w końcu Piotra Pawlickiego, który prezentował się od tej pory na 352-metrowym owalu znacznie, znacznie lepiej.

Do drugiego dość ostrego pojedynku Piotra Pawlickiego z Brady Kurtzem doszło w jedenastej gonitwie wieczoru. Australijczyk gnał za liderem Leszczynian i wydawało się, że atak tuż przed metą przyniesie mu triumf, lecz rywal zamknął mu drzwi na kresce i sześć punktów zapasu faworytów z Wrocławia zostało utrzymane (36:30). Po chwili przewaga delikatnie jednak stopniała, bo wzorowo spisał się Parnicki, a punkt Kowolikowi wyrwał po trasie Rew.

Trzynaste ściganie to spektakl ze zjawiskowym manewrem Łaguty na wyjeździe z drugiego łuku pierwszego okrążenia. Rosjanin z polskim obywatelstwem przedarł się z czwartego na pierwsze miejsce, zapewniając niedługo potem Sparcie ważny remis, gdyż batalię w polu z Cookiem i Pawlickim przegrał ostatecznie Janowski. Emocje mieliśmy więc doprawdy znakomite.

W czternastym biegu od startu prowadził Janowski, ale wypełnione trybuny Olimpijskiego poderwał przede wszystkim fruwający wręcz po orbicie Bewley. Awansował z czwartej na drugą pozycję kosztem Parnickiego i Rew, a wynik 5:1 definitywnie kończył temat zwycięstwa w ekstraligowym klasyku. Napędzonym gospodarzom było jednak mało i w ostatnim biegu przewagę powiększyli o dwa kolejne „oczka”. Perfekcyjny występ z samymi zwycięstwami na koncie domknął Łaguta, za to Kurtza trzeci raz z rzędu pokonał ponownie efektowny w swoich poczynaniach Pawlicki.

Wyniki:

Betard Sparta Wrocław – 50 pkt.

9. Brady Kurtz – 9 (3,3,w,2,1)

10. Maciej Janowski – 10+1 (3,2*,2,0,3)

11. Bartłomiej Kowalski – 4+1 (2*,0,0,2)

12. Daniel Bewley – 8+2 (0,2,3,1*,2*)

13. Artiom Łaguta – 15 (3,3,3,3,3)

14. Mikkel Andersen – 1 (0,1,0)

15. Marcel Kowolik – 3 (3,0,0)

16. Nikodem Mikołajczyk – ns

Fogo Unia Leszno – 40 pkt.

1. Grzegorz Zengota – 2+1 (1,1*,-,-,-)

2. Janusz Kołodziej – zz

3. Ben Cook – 8+1 (0,2,3,1*,2,0)

4. Keynan Rew – 4 (0,1,2,0,1,0)

5. Piotr Pawlicki – 13+2 (1*,1,3,2,3,1*,2)

6. Nazar Parnicki – 11+2 (1*,2,2,1,1*,3,1)

7. Kacper Mania – 2 (2,0,-)

8. Emil Konieczny – ns

Bieg po biegu:

1. (62,78) Kurtz, Kowalski, Zengota, Cook – 5:1 – (5:1)

2. (63,62) Kowolik, Mania, Parnicki, Andersen – 3:3 – (8:4)

3. (62,99) Łaguta, Cook, Pawlicki, Bewley – 3:3 – (11:7)

4. (63,31) Janowski, Parnicki, Andersen, Rew – 4:2 – (15:9)

5. (64,30) Cook, Bewley, Rew, Kowalski – 2:4 – (17:13)

6. (63,76) Łaguta, Parnicki, Zengota, Kowolik – 3:3 – (20:16)

7. (62,82) Kurtz, Janowski, Pawlicki, Mania – 5:1 – (25:17)

8. (64,59) Łaguta, Rew, Cook, Andersen – 3:3 – (28:20)

9. (63,69) Pawlicki, Janowski, Parnicki, Kurtz (w/su) – 2:4 – (30:24)

10. (63,79) Bewley, Pawlicki, Parnicki, Kowalski – 3:3 – (33:27)

11. (64,62) Pawlicki, Kurtz, Bewley, Rew – 3:3 – (36:30)

12. (63,84) Parnicki, Kowalski, Rew, Kowolik – 2:4 – (38:34)

13. (63,95) Łaguta, Cook, Pawlicki, Janowski – 3:3 – (41:37)

14. (64,74) Janowski, Bewley, Parnicki, Rew – 5:1 – (46:38)

15. (64,53) Łaguta, Pawlicki, Kurtz, Cook – 4:2 – (50:40)

Źródło: Sportowe Fakty

Udostępnij w social mediach:
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.