W poniedziałek 23. maja odbył się mecz I ligi żużlowej. Na torze w Gnieźnie miejscowy Aforti Start podejmował Celfast Wilki Krosno. Mecz zakończył się pewnym zwycięstwem gości 61:29.

Cellfast Wilki Krosno – 61
1. Tobiasz Musielak (2,2*,3,3,2*) 12+2
2. Mateusz Szczepaniak (2*,3,1,3,1) 10+1
3. Vaclav Milik (0,2*,3,2*,3) 10+2
4. Rafał Karczmarz (t,3,2*,t) 5+1
5. Andrzej Lebiediew (3,3,3,3,3) 15
6. Krzysztof Sadurski (0,1,0) 1
7. Franciszek Karczewski (1,3,2*,2*,0) 8+2

Aforti Start Gniezno – 29
9. Ernest Koza (1,1,2,1,0) 5
10. Szymon Szlauderbach (2,0,0,1,2) 5
11. Antonio Lindbaeck (3,1,2,w,2,1) 9
12. Zbiegniew Suchecki (0,0) 0
13. Michael Jepsen Jensen (1,1,1,1*,0,0) 4+1
14. Mikołaj Czapla (3,0,0) 3
15. Marcel Studziński (2*,0,1*) 3+2

Ciężki orzech do zgryzienia

Już przed meczem wiadomym było, że gospodarze będą musieli się mocno napracować, żeby pokonać „Wilki„. Drużyna z Krosna przystępowała do tego spotkania z trzema zwycięstwami i dwoma porażkami. Gnieźnianie z kolei mieli bilans dwóch zwycięstw, remis oraz dwie przegrane.

Jednak w w swoich poprzednich spotkaniach, Afrorti Start Gniezno wygrało z Trans MF Landhuts Devils 52:38. Z kolei Celfast Wilki Krosno nieznacznie uległy Abramczyk Polonii Bydgoszcz 44:45, co tym bardziej zwiastowało nam interesujące spotkanie.

Cios za cios

Początek meczu nie zapowiadał wyniku, który ujrzeliśmy na koniec. Na „dzień dobry” na tor upadł Vaclav Milik. Sędzia zadecydował jednak o powtórce w czterech. Warto zaznaczyć, że po dwóch biegach gospodarze prowadzili aż 9:3.

Kolejne biegi, padały wyniki 2:4 i 1:5 dla gości i straty zostały błyskawicznie odrobione. Warto zaznaczyć, że w 4. gonitwie taśmy dotknął Rafał Karczmarz, a jego następca,  Franciszek Karczewski zdołał wygrać bieg. Zawodnik „Wilków” pokonał na dystansie, w kolejności: Szlauderbacha, Sadurskiego i Czaplę.

Ruszyła maszyna

Dalszy przebieg meczu nie był już tak wyrównany. Biegi 5., 6., i 7. zakończyły się podwójnymi zwycięstwami Krośnian. Gospodarze przegrywali starty oraz okazywali się wolniejsi na dystansie o czym zdołał się przekonań Antonio Lindbeack.

W trzeciej serii startów Gnieźenianie powiększyli swoją stratę do gości. W ósmym biegu ponownie 5:1 wygrały Wilki z Krosna za sprawą Milika oraz Karczmarza. Następnie, Musielak przywiózł za plecami Kozę, przed Szczepaniakiem.

Tuż przed przerwą. gospodarzom udało się uratować remis. W ramach rezerwy taktycznej Michael Jepsen Jensen pojechał za Zbigniewa Sucheckiego. W parze z Lindbeackiem przyjechali za plecami Andrzeja Lebiediewa. 39:21 do przerwy.

Spalona nadzieja

Gospodarze ponownie zastosowali R.T. Tym razem Sucheckiego zastąpił Lindbeack, który jechał do pary z Kozą. W rezultacie za ruszanie się pod taśmą Lindbeack i Karczmarz zostali wykluczeni. Za zawodnika Krosna pojechał ponownie Karczewski. Ostatecznie bieg 11. 5:1 wygrali goście za sprawą swojego juniora i Tobiasza Musielaka.

Przed biegami nominowanymi mieliśmy jeszcze rezultaty 3:3 oraz ponownie 1:5 dla Wilków. W konsekwencji 52:26 dla Krośnian. Gnieźnianie przystępowali do tych wyścigów z myślą o jak najmniejszym wymiarze kary.

https://twojportalzuzlowy.pl/gnieznianie-bez-szans-pogrom-wilkow/

Gwóźdź do trumny

Gospodarze do biegów nominowanych wystawil: W biegu 14 – Jepsena Jensen i Szlauderbach. W 15. – Lindbeack i Koza. Natomiast Goście wystawili pary: Milik&Szczepaniak oraz na ostatnią gonitwę, Musielak z Lebiediewem.

W czternastej gonitwie padł wynik 4:2. Wygrał niej Milik, a następnie na mecie zameldowali się: Szlauderbach, Szczepaniak i MJJ.

Na zakończenie goście wygrali podwójnie, a Gnieźnianie ponownie nie mieli nic do powiedzenia. Bieg padł łupem Lebiediewa. Drugi był „Tofik„, trzeci „Tonio” a bez punktów Koza.

Ostatecznie mecz zakończył się rezultatem 61:29 dla Celfast Wilki Krosno.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.