Emocje związane z inauguracyjnymi kolejkami w polskich ligach za nami! Żużlowcy rywalizowali na wszystkich szczeblach rozgrywek, nie obyło się bez sensacji, ogromnych emocji i rozczarowań. Zapraszamy na podsumowanie inauguracyjnych spotkań na Twoim Portalu Żużlowym.

08.04.2022

Zielona energia.com Włókniarz Częstochowa – Unia Leszno 44:46

Wynik tego spotkania odzwierciedla to co działo się na torze, był to mecz w którym nie brakowało emocji.Wszyscy eksperci i kibice byli zgodni, ten mecz zwyciężą gospodarze, sport jednak ma to do siebie, że lubi zaskakiwać. Częstochowianie w tym sezonie planują walczyć o play-off, jednak tracąc punkty z teoretycznie słabszą drużyną Leszna nie pomagają sobie już na starcie. Jako jednego z głównych winowajców podaje się Fredrika Lindgrena, jednak również postawa Smektały i Jeppesena pozostawiała dużo do życzenia. W ekipie gości zaś niesamowite zawody odjechał debiutujący Hubert Jabłoński, którego punkty zaważyły o zwycięstwie przyjezdnych. Ten mecz pokazuje, że przedsezonowe przewidywania możemy włożyć między bajki, miejmy nadzieje, że takie spotkania będziemy mogli oglądać cały sezon!

Moje Bermudy Stal Gorzów – Motor Lublin 44:46

Spotkanie dwóch medalistów zeszłego sezonu zapowiadało spore emocje, nie zawiedliśmy się. Wynik rozstrzygnął się w ostatnim biegu i to goście mogli cieszyć się z pierwszego, bardzo cennego zwycięstwa na wyjeździe. W Gorzowie natomiast konsternacja i rozczarowanie, ekipa Stali, poza formacją juniorską nie prezentowała się wcale gorzej od przyjezdnych. Warto też dodać, że Motor przyjechał na mecz osłabiony brakiem zawieszonego Grigorija Łaguty. Wiele znaków zapytania pojawia się więc w gorzowskim obozie, Lublinianie natomiast pokazali, że będą groźnym przeciwnikiem na każdym owalu. Bohaterem „Koziołków” był Mikkel Michelsen, który zdobył w tym spotkaniu 14 punktów w czterech startach. Słabo natomiast, jak na swoje galaktyczne umiejętności, pojechał Bartosz Zmarzlik (9+1).

09.04.2022

Unia Tarnów – SpecHouse PSŻ Poznań 46:44

Pomimo, że na tym szczeblu powinny odbyć się trzy spotkania. Odjechano tylko jedno, jednak wynik w tym spotkaniu określa się mianem dużego zaskoczenia, o ile nie sensacji. Spadkowicz z eWinner 1. ligi mający obecnie spore problemy organizacyjne pokonał papierowego faworyta rozgrywek. Poznaniacy mogą czuć się rozczarowani, zostali królami polowania na najniższym szczeblu ściągając do siebie m.in. Gomólskiego, Holtę, Gustsa czy Żupińskiego, a zostali pokonani już na inaugurację. Warto podkreślić, dwóch zawodników (Gomólski i Gusts) zdobyło w tej ekipie 27 punktów, więc ponad połowę całej drużyny. Fatalne zawody odjechał Rune Holta, które przedłużają jego złą passę na początku rozgrywek. Faworyt pokonany!

Zdunek Wybrzeże Gdańsk – Cellfast Wilki Krosno 39:51

Nowy rok, stare Wybrzeże. Po skonstruowaniu ciekawego składu na sezon 2022 każdy spodziewał się po ekipie znad morza lepszych wyników niż rok temu. Niestety utrata Wiktora Kułakowa bardzo ograniczyła siłę drużyny, co było widać w przegranym meczu inauguracyjnym, gdzie zabrakło punktów Rosjanina. Gdańszczanie mają ogromny problem z wygrywaniem inauguracyjnych spotkań na swoim terenie, w sobotę mieliśmy tego przykład. Drużyna przyjezdnych natomiast po sensacyjnym awansie do finału w zeszłym sezonie ponownie pokazuje spory potencjał.

10.04.2022

Stelmet Falubaz Zielona Góra – Aforti Start Gniezno 45:45

Wynik tego meczu z pewnością był największym zaskoczeniem inauguracyjnej kolejki. Faworyzowany Stelmet Falubaz nie dał rady pokonać na własnym obiekcie drużyny Aforti Startu. Spadkowicz z PGE Ekstraligi najwyraźniej musi odnaleźć się w realiach niższego szczebla, nie docenił przeciwnika? Ekipa z Gniezna przyjechała do Zielonej Góry po jak najkorzystniejszy wynik, wydaje się jednak, że remis na terenie potencjalnego finalisty wzięliby w ciemno. Faworyci eWinner 1.ligi muszą znaleźć przyczynę słabszej postawy i to szybko, inaczej górna część tabeli może zacząć bardzo szybko uciekać.

MF Trans Landshut Devils – Abramczyk Polonia Bydgoszcz 47:43

Przed spotkaniem nikt nie spodziewał się takich emocji, wręcz przeciwnie, drużyna „Diabłów” była skazywana na wysoką porażkę. Niemcy pokazali jednak, że nie można ich skreślać i… zwyciężyli z faworytem! Niemiecka drużyna postawiła poprzeczkę drużynie z Bydgoszczy bardzo wysoko, ostatecznie zwyciężyła po biegach nominowanych. „Diabły” mogą  opuścić stadion z podniesionymi głowami, skazywani przed meczem na pożarcie nie dali się tak łatwo i sprawili nie lada sensację. To pokazuje, że wbrew przedsezonowym oczekiwaniom liga nie musi wcale podzielić się na dwie prędkości, wręcz przeciwnie, zapowiada niesamowite emocje w każdym spotkaniu. Bydgoszczanie muszą być srogo rozczarowani, mogą jednak tłumaczyć się nieznajomością miejscowego toru, nie tłumaczy to jednak ich porażki, bo kibice oczekują zwycięstw w każdym spotkaniu.

 

Arged Malesa Ostrovia Ostrów – ZOOleszcz GKM Grudziądz 35:55

Sensacyjny zwycięzca rozgrywek eWinner 1. ligi nie może zaliczyć inauguracyjnego spotkania do udanych. Podopieczni Mariusza Staszewskiego bardzo liczyli na zwycięstwo w tym spotkaniu, niestety, polegli bardzo wysoko. Problem stanowi fakt, że drużyna z Grudziądza jest ich głównym faworytem w walce o utrzymanie, a widać było różnicę poziomów. Ostrowianie po tym spotkaniu muszą szybko wyciągnąć wnioski i zacząć punktować, w innym razie ich przygoda z PGE Ekstraligą może zakończyć się spadkiem z hukiem. Jedynym plusem dla ostrowian może być postawa Chrisa Holdera, zdobywcy 14 punktów. W ekipie gości natomiast panuje zdecydowanie odmienna atmosfera. Po spięciu w MMPPK na linii Pawlicki-Pedersen wielu spodziewało się problemów z team spirit w drużynie. Inauguracyjny mecz przyniósł jednak odpowiedzi, obaj wymienieni zawodnicy byli liderami GKM-u i pokazali na prawdę dobrą jazdę. Początek walki o utrzymanie zdecydowanie dla drużyny Grudziądza.

Betard Sparta Wrocław – For Nature Solutions Apator Toruń 59:31

Był to mecz dwóch drużyn, które mocno ucierpiały na zakazie startów rosyjskich żużlowców w polskich ligach. Zdecydowanie lepiej wypadła w nim drużyna mistrzów Polski, która wręcz zdeklasowała rywala. Pomimo utraty Artioma Łaguty wrocławianie wciąż pozostają bardzo silną ekipą, która nie wkłada między bajki potencjalnej obrony tytułu. Odmiennie sytuacja wygląda w Toruniu, gdzie ewidentnie widać brak Emila Sajfutdinowa, który miał być liderem „Aniołów” a drużyna siłą liczącą się w PGE Ekstralidze. Niesamowite zawody odjechał tego dnia Maciej Janowski, który nie został pokonany przez żadnego rywala i zdobył płatny komplet punktów. Honoru przyjezdnych bronił Robert Lambert, który zainkasował 10 „oczek”.

 

 

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.