Prezes Abramczyk Polonii Bydgoszcz zabrał głos w sprawie transferu Aleksandra Łoktajewa
Prezes Abramczyk Polonii Bydgoszcz Jerzy Kanclerz odniósł się do spekulacji dotyczących wypożyczenia Aleksandra Łoktajewa oraz do sytuacji kadrowej w drużynie. Poniższy materiał prasowy zawiera pełne wypowiedzi i informacje na temat aktualnego stanu zespołu.
Abramczyk Polonia odjechała trzy mecze i ma na koncie komplet wygranych. W żadnym z tych spotkań nie wystąpił Aleksandr Łoktajew, więc cały czas pojawiają się pytania o jego wypożyczenie. Głos w tej sprawie zabrał prezes Jerzy Kanclerz.
Aleksandr Łoktajew przegrał rywalizację o skład przed pierwszym meczem z Cellfast Wilkami Krosno. Później trener Dariusz Śledź nie decydował się na zmiany i desygnował do kolejnych spotkań tych samych żużlowców.Obecnie nic nie wskazuje na to, że 32-latek zmieni klub
.-Przede wszystkim nie dostałem ani jednego telefonu w tej sprawie. Żadna propozycja wypożyczenia nie padła. Jeśli takie się pojawią, to decyzja będzie należeć do sztabu szkoleniowego i mnie. Powtórzę jednak jeszcze raz, że dla klubu dobrze jest mieć takiego zawodnika jak Aleksandr Łoktajew. Czuję, że on też chce tutaj być. Zapewniam, że klimat w drużynie jest bardzo dobry. Nie można tego porównywać do tego, co działo się w ubiegłym roku w Rybniku – przekazał prezes Abramczyl Polonii Bydgoszcz Jerzy Kanclerz.
Transfer Łoktajewa wydaje się trudny do zrealizowania jeszcze z dwóch powodów. Pierwszy jest związany z finansami. Kontrakt zawodnika nie należy do najniższych. Abramczyk Polonia na pewno chciałaby odzyskać wydane już pieniądze. Poza tym zdaniem Kanclerza obecnie do wypożyczenia nie jest przekonany również sam żużlowiec.
– Na razie Aleksandr Łoktajew trenuje, choć wiadomo, że tego nie da się porównać z warunkami meczowymi. Osobiście mam nadzieję, że w tym sezonie pokaże jeszcze na co go stać. Na treningach widzę u niego zaangażowanie. Zapewniam, że nie strzelił focha, choć to normalne, że przed pierwszą kolejką z pewnymi faktami trudno się pogodzić. Moje odczucia są takie, że on nadal chce być zawodnikiem Abrmczyk Polonii Bydgoszcz – podkreśla Jerzy Kanclerz.
Prezes bydgoskiego klubu nie zgadza się również z opiniami, że nadwyżka seniorów i związana z nią rywalizacja szkodzą jego drużynie.
– Zawodnicy w takich sytuacjach mają lekko podwyższoną adrenalinę, ale to nie jest tak, że przychodzą do mojego gabinetu i narzekają. Nie uczestniczę też w odprawach. Daję wolną rękę sztabowi szkoleniowemu, ale o wszystkim jestem informowany i nie dostrzegam niczego niepokojące. Osobiście sądzę nawet, że ta rywalizacja pomaga Polonii – tłumaczy.
Bydgoszczanie wygrali na razie trzy mecze i są liderem Metalkas 2. Ekstraligi. Można zatem powiedzieć, że wszystko idzie zgodnie z planem. Kanclerz twierdzi jednak, że drużyna może jechać znacznie lepiej.
– Na pewno jest wiele do poprawy. Trener Śledź i sztab też czują, że da się wycisnąć z tego zespołu znacznie więcej. To jednak początek sezonu. Najważniejsze, że mamy komplet wygranych – podkreśla.
Jednym z zawodników, który na razie jedzie poniżej swoich oczekiwań, jest z pewnością Wiktor Przyjemski.
– Chyba wszyscy kibice i fachowcy dostrzegają, że u niego są duże rezerwy. Z pewnością zawodnik tej klasy nie powinien przegrywać na własnym torze z Kacprem Pludrą. Jestem jednak w jego przypadku spokojny i bardzo cierpliwy. Uważam, że wkrótce pokaże swój prawdziwy potencjał. Na razie biorę na wszystko poprawkę, bo wiem, że doszło między innymi do zmiany opon. Słyszę, że wielu zawodników ma z tym problem. U Wiktora też może być to jedna ze składowych – podsumowuje Jerzy Kanclerz.
Źródło: Sportowe Fakty
Udostępnij w social mediach:







