18 września 2021

Sezon 2020 nie był łatwy dla wielu klubów oraz ich działaczy, zwłaszcza w niższych ligach. Trybuny zamknięte dla publiczności, bądź ograniczony udział kibiców w rozgrywkach nie wpływały pozytywnie na budżety klubów. Aforti Start Gniezno to jednak drużyna, w której działacze wciąż stawiają sobie nowe wyzwania.

Drużyna z Wielkopolski oprócz rodzimej ligi będzie brać udział w Drużynowych Mistrzostwach Czech, rozgrywając swoje domowe mecze na torze w Libercu. Szczegółami dotyczącymi tego wydarzenia podzielił się menedżer ds. sportowych Aforti Startu Gniezno, Rafael Wojciechowski.

Ada Franek (twojportalzuzlowy.pl): Jak sezon 2020 wpłynął na klub i jego kondycję finansową?
Rafael Wojciechowski: Mimo roku, który był bardzo trudny dla podmiotów gospodarczych, my jako Stowarzyszenie nie możemy narzekać, ponieważ większość sponsorów wywiązała się ze swoich zobowiązań, można powiedzieć, że w 90 kilku procentach, a co do reszty, powinno do tego dojść w najbliższych kilku miesiącach. Jeśli chodzi o kontrakty zawodników, to zostały one w ubiegłym sezonie obniżone, jeśli chodzi o biegopunktówki. Mieliśmy na trybunach 25 bądź 50 procent widzów, ceny biletów zostały podwyższone, budżet był „oszczędnościowy”, jednak sytuację finansową klubu możemy określić pozytywnie, jest on tak jak w poprzednich sezonach wypłacalny i może śmiało przystąpić do nowego sezonu. Do budżetu na sezon 2021 przystąpiliśmy z takim samym budżetem, ale też pewną rezerwą, spokojem, rozwagą, zakładając, że nadal trwa pandemia i mecze mogą odbywać się bez udziału publiczności.

– Czy przed sezonem 2021 istnieją obawy co do kondycji finansowej klubu, jeżeli trybuny będą zamknięte dla kibiców/możliwe będzie 25/50 procent publiczności?
– Jeżeli trybuny będą zamknięte dla kibiców przez cały sezon, na pewno istnieją pewne obawy, jeżeli będzie to 25-50%, nie ma dużych obaw, ale gdyby miały być zamknięte, przede wszystkim nie byłoby wpływów z karnetów lub byłyby one ograniczone. Sprzedaż jest mniejsza, większość kibiców czeka na oficjalne informacje, czy będzie mogła wejść na stadion. Drugą kwestią jest to, że takie kluby jak Gniezno, pierwszoligowe, bazują na sponsorach lokalnych, stanowią oni 50 procent sponsorów klubu i uzależniają oni swoje wpłaty od tego, czy będą mogli wejść na stadion, pokazać się miejscowym kibicom. Nie do końca zależy im na reklamie telewizyjnej. Oczywiście, mamy także dużych sponsorów, którzy są zainteresowani reklamą w telewizji, ale jest to podzielone w stosunku 50/50 i dlatego istnieją obawy, że część sponsorów może się nie wywiązać, np. na skutek pogorszenia sytuacji gospodarczej. Do tej pory przypadki niewywiązania się były raczej marginalne, więc ta obawa nie jest duża, ale drobna pozostaje. Oprócz wpływów z biletów do klubu wpływały także takie profity jak wpływy ze sprzedaży na stoiskach gastronomicznych czy ze stoisk z gadżetami klubowymi i to także są w mniejszym lub większym stopniu wpływy do budżetu. To wszystko powodowałoby to, że należałoby szukać oszczędności. Szuka się ich przede wszystkim na tych rzeczach, które są najmniej potrzebne do startu w lidze. Nie ukrywam jednak, że jeżeli drugi rok będziemy szukać oszczędności na szkoleniu czy na inwestycji w młodzież, to odbije się to na kondycji klubu, przede wszystkim tej sportowej. Staramy się robić wszystko, by sensownie poszukać oszczędności, gdyby kibiców nie było. Drobne obawy są, ale nie zachwieje to fundamentami klubu i będzie on mógł spokojnie funkcjonować w następnych latach.

– Co klub sądzi o wpuszczaniu na trybuny tylko zaszczepionych kibiców?
– Podchodzę do tego sceptycznie, tych kibiców jest na razie niewielu, są to osoby starsze lub schorowane, które nie zawsze przychodziły na stadion lub stanowiły tylko 10% widowni, dlatego jestem raczej za opóźnieniem startu ligi i zaszczepieniem możliwie jak największej liczby kibiców, lub poczekaniem do maja lub czerwca, by móc wpuścić na trybuny choćby 25% kibiców.

– Jak udało się mimo wszystko, w tym trudnym okresie, pozyskać klubowi tylu sponsorów? Byliśmy świadkami „marketingowej ofensywy Startu”.
– Gros naszych dużych sponsorów to sponsorzy, którzy są z nami od paru lat. Rzetelne prowadzenie klubu, a także dobre, szczere, partnerskie podejście do rozmów sprawia, że sponsorzy z nami pozostają. Nawet jeśli część odchodzi na drugi plan, w kolejnym sezonie angażuje się ponownie. Cieszę się bardzo, że mimo tej globalnej sytuacji gospodarczej udało nam się utrzymać dużych sponsorów, są to wierni fani naszego klubu, część jest także udziałowcami spółki akcyjnej, co motywuje ich jakby dwukrotnie, żeby angażować się w klub. Mamy wizję przyszłości, powstała spółka, która nie jest zrzeszona w Polskim Związku Motorowym, zaczyna działać od strony biznesowej, a w przyszłości ma być przygotowana także na działalność sportową. Wystarczy już tylko jeden krok, wystarczy zgłosić ją w PZM i będzie nam to pozwalało wystartować w najwyższej klasie rozgrywkowej, oczywiście po awansie sportowym. Ten awans jest ciągle w naszych planach i chcemy go realizować, jak szybko będzie to możliwe. Podkreślamy, że to oprócz dobrego wyniku sportowego, dobrej organizacji, szkolenie młodzieży jest dla nas bardzo ważne. Najmłodsi zawodnicy będą podchodzić do egzaminu na licencję w klasie 500 cm3: Mateusz Jabłoński, syn Mirosława, Oskar Hurysz to nasze brylanciki, co do których chcemy, by stanowiły w przyszłości o sile naszego klubu, ale mamy także inną uzdolnioną młodzież, to jest dla nas bardzo ważne. Oczywiście oprócz tej młodzieży dla startów w Ekstralidze ważna jest infrastruktura stadionowa i tu dobre relacje z miastem powodują, że w najbliższym roku, może dwóch, Gniezno będzie gotowe na starty w Ekstralidze także pod względem infrastrukturalnym.

– Czy oprócz Mateusza Jabłońskiego i Oskara Hurysza jeszcze inni zawodnicy są przygotowywani do egzaminu na licencję w klasie 500cm3 w tym roku?
– Na pewno zostanie otwarty nabór do szkółki, mamy jeszcze innych zawodników, jest Adrian Saks. Będziemy szkolić zawodników w klasie 250 i 500 cm3, oprócz dwóch wymienionych, a więc Mateusza Jabłońskiego i Oskara Hurysza, a także Adriana Saksa, jeżeli któryś będzie wykazywał się na tyle dużym talentem i postępami sportowymi, że będzie w następnym roku gotowy, żeby zdać taki egzamin. Jest za wcześnie, aby o tym mówić, uzbrójmy się w cierpliwość i poczekajmy, jak już rozpoczną się treningi na torze.

– Niedawno kibice dowiedzieli się, że Aforti Start Gniezno będzie brał udział w rozgrywkach ligi czeskiej. Jak będzie wyglądała logistyka z tym związana? Nie wiemy, jak będzie wyglądała sytuacja epidemiologiczna.
– Jest dużo niewiadomych, dlatego czekamy. Liga ta startuje dopiero w drugiej połowie roku, dlatego zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja na granicy czeskiej z przejazdem tam w obie strony. Od strony logistycznej nie ma najmniejszego problemu, ponieważ w tej lidze obowiązkowo startować musi czterech zawodników, piąty jest rezerwowym, więc nie ma ich zbyt wielu, tak naprawdę wystarczą dwa busy. Zobaczymy, jak będą wyglądały przepisy sanitarne i ligowe, jeszcze ich nie znamy, jeżeli chodzi o ligę czeską; nie zostały oficjalnie podane. Czekamy więc. Priorytetem jest dla nas jednak liga polska, mamy jednak tylu zawodników zgłoszonych do ligi czeskiej, że nawet gdyby terminy kolidowały, będziemy mogli wysyłać innych zawodników. Będzie nam zależało na tym, by także w lidze czeskiej startowali nasi polscy zawodnicy z pierwszego składu Aforti Startu Gniezno. Chcemy tam powalczyć o medal, a jeśli się uda, to nawet o zwycięstwo, jeśli sportowe szczęście dopisze. Zrobimy wszystko, by jak najlepiej się tam zaprezentować.

– Jak będzie prezentował się budżet na starty w lidze czeskiej?
– Budżet na start w lidze czeskiej porównywalny jest z wystawieniem drużyny młodzieżowej w rozgrywkach Drużynowych Mistrzostw Polski juniorów. Będzie on opiewał na kwoty 50-70 tys.zł, a cały budżet klubu na około 3 miliony zł. Takie są założenia budżetowe. Start w lidze czeskiej nie będzie drogą sprawą, a dobrą sprawą dla zawodników. Młodzi będą się rozwijać, a seniorom pomoże to bardziej niż zwykły trening.

– Jak będą wyglądać przygotowania do meczów w Czechach?
– Na razie przygotowujemy się do startów w lidze polskiej, czekamy na wiadomości, kiedy wystartuje sezon, będziemy dążyć do tego, by przesunąć te rozgrywki. Niedługo rozpoczynamy treningi, w przyszłym tygodniu wyjeżdżamy na tor przy ul. Wrzesińskiej. Przygotowania do ligi polskiej są najważniejsze, spowodują one także dobre przygotowanie do startów w lidze czeskiej. Startuje ona w drugiej połowie roku, więc zawodnicy powinni być rozjeżdżeni. Będziemy też trenować na naszym domowym czeskim torze w Libercu; postaramy się tam pojechać dzień wcześniej, na pewno czeka nas minimum jeden trening na tym torze. Pojedziemy tam niejako z rozpędu, licząc, że zawodnicy będą odpowiednio przygotowani.

– Jak będą wyglądały przygotowania do sezonu w lidze polskiej?
– Odbędzie się zgrupowanie w Gnieźnie, wstępnie zaplanowane na koniec marca, na pewno będzie to trzy-czterodniowe zgrupowanie w Gnieźnie, połączone z treningami na torze, spotkaniami integracyjnymi, sesjami fotograficznymi, testami wydolnościowymi. Tak będzie wyglądała sprawa, jeśli sezon wystartuje w terminie. Później zawodników czeka kilka dni wolnego; na pewno rozegramy kilka sparingów, jeśli będzie taka możliwość.

– Jaka będzie rola Kevina Fajfera w drużynie? Poczynił inwestycje w sprzęt, zatrudnił nowych mechaników…
– Jeżeli wszystko zagra, jeżeli będzie odpowiednio mentalnie przygotowany, o co postaramy się zadbać, będzie mocnym punktem drużyny, jej czarnym koniem. Być może będzie startował pod numerem 8 lub 16, ale liczę na jego punkty w lidze i na to, że tak jak mocno wszedł w zeszły sezon, tak w tym będzie wyróżniającym się zawodnikiem.

– Jakie cele stawia sobie drużyna w tym sezonie? Jakie są oczekiwania?
– Podstawowy cel to zawsze wygrywać, do sportu trzeba jednak podchodzić z pokorą i podstawowym celem będzie awans do fazy play-off, a w niej walka o zwycięstwo. Pierwszy krok to więc awans do rundy finałowej, a później będziemy realizować cel numer dwa-zwycięstwo w tej rundzie.

– Czego życzyć klubowi i zawodnikom przed startem nowego sezonu?
– Na pewno zdrowia, by zawodników i działaczy omijał COVID-19, bezkolizyjnej jazdy i tego, by kibice mogli oglądać nas nie tylko w telewizji, ale i na trybunach.

– Dziękuję bardzo za rozmowę.

źródło: inf. własna

POLECANE

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments