Trudna sytuacja działaczy Gezet Stali Gorzów
Działacze klubu z Gorzowa wciąż borykają się z kwestiami finansowymi. – Miejmy tego świadomość, że dźwigają olbrzymie ciężary – mówi Ireneusz Maciej Zmora. Chodzi o brakujące 2,5 mln złotych.
Gezet Stal Gorzów nieoczekiwanie zremisowała w Grudziądzu na inaugurację PGE Ekstraligi. Świetny występ na torze faworyzowanego rywala wprowadził ekstazę wśród kibiców. To powinno zwiększyć zainteresowanie zbliżającym się meczem przeciwko Betard Sparcie Wrocław. Wpływy z biletów będą bowiem w tym sezonie niezwykle ważne.
– Z różnych stron słyszałem informacje, że miasto wspiera klub na tym samym poziomie co w ubiegłym roku. To niepra wda – wsparcie ze strony miasta jest mniejsze o 2,5 miliona złotych – wyjaśnia Ireneusz Maciej Zmora w Telewizji Gorzów. – Miasto rok temu przekazywało na Stal Gorzów 4,7 mln. Dzisiaj przekazuje 2,2 mln. To 2,5 mln mniej w budżecie – podkreśla były prezes Stali Gorzów.
-Wynika to z tego, że ta kwota była przeznaczona na Grand Prix, w tym m.in. na zakup licencji. Pamiętajmy, że z racji organizacji jednej z rund pojawiały się wpływy w kasie klubowej. Klub zamknął poprzedni sezon z zadłużeniem w wysokości 9 mln, które zostało pokryte kredytem w wysokości 6 mln oraz zwiększeniem kapitału dzięki Krzysztofowi Nuckowskiemu i Zbigniewowi Głuchemu, którzy wyłożyli ze swoich prywatnych środków 3 mln. To nie był więc taki cudowny rok – tłumaczy Zmora.
Za kulisami wciąż trwa walka o finanse Stali Gorzów
– Obecni właściciele nadal borykają się z tym, żeby te finanse postawić na nogi. Jest to bardzo trudne. Brak tej kwoty może być odczuwalny na koniec sezon – dostrzega. Ponadto Stal musi zwrócić źle rozliczone dotacje. – Dodatkowo panowie dowiedzieli się, że muszą oddać 1,5 mln niewłaściwie rozliczonych dotacji, z którymi nie mieli nic wspólnego. To są jednak źle rozliczone publiczne pieniądze, więc w żaden sposób tego nie kwestionuję – zaznacza. reneusz Zmora
Gezet Stal Gorzów nieoczekiwanie zremisowała w Grudziądzu na inaugurację PGE Ekstraligi. Świetny występ na torze faworyzowanego rywala wprowadził ekstazę wśród kibiców. To powinno zwiększyć zainteresowanie zbliżającym się meczem przeciwko Betard Sparcie Wrocław. Wpływy z biletów będą bowiem w tym sezonie niezwykle ważne. Z różnych stron słyszałem informacje, że miasto wspiera klub na tym samym poziomie co w ubiegłym roku. To nieprawda – wsparcie ze strony miasta jest mniejsze o 2,5 miliona złotych – wyjaśnia Ireneusz Maciej Zmora w Telewizji Gorzów.
– Miasto rok temu przekazywało na Stal Gorzów 4,7 mln. Dzisiaj przekazuje 2,2 mln. To 2,5 mln mniej w budżecie – podkreśla były prezes Stali Gorzów.
Gdyby nie wyżej wymienione zaangażowanie działaczy, nie byłoby ligowego żużla w Gorzowie.
– Panowie mierzą się teraz z ogromnym wysiłkiem. Oni sprzątają stare rzeczy tylko po to, żebyśmy mogli cieszyć się żużlem i móc chodzić na stadion kibicować. Miejmy tego świadomość, że dźwigają olbrzymie ciężary finansowe – przyznaje.
Poza tym niedawno poinformowano o rezygnacji Łukasza Gałczyńskiego ze stanowiska dyrektora zarządzającego. Zmora podkreśla, że do takich zmian powinno dochodzić po zakończeniu sezonu, a nie tuż przed jego startem. Taka rotacja w tym momencie w niczym nie pomaga. – Sytuacja jest nadal trudna, ale od momentu akcji ratunkowej klub nie był jeszcze w tak dobrej sytuacji, jak w tej chwili – kończy wątek.
Najbliższy mecz Stali odbędzie się w piątek o godzinie 20:30.
Źródlo: Telewizja Gorzów
Udostępnij w social mediach:







