Mistrzostwa Argentyny na żużlu to ciekawa alternatywa dla żużlowców, którzy chcą pozostać w kontakcie z motocyklem przez jak najdłuższy czas. Właśnie na taki krok zdecydował się Patryk Wojdyło, zawodnik rybnickiego ROW-u, ruch trafiony, bo okraszony zwycięstwem w turnieju.

Trwające niewiele ponad miesiąc zawody to okazja na zapoznanie się z zupełnie innym żużlowym światem. Na taki ruch już wcześniej decydowali się między innymi Jakub Jamróg czy Dawid Stachyra. Warto podkreślić, że obaj zwyciężyli w tych turniejach, więc zawodnik ROW-u dołącza do tego zacnego grona. Zawody podzielone były na czternaście rund, które odbywały się w kilku lokalizacjach. Główną areną zmagań była Bahia Blanca gdzie odbyło się aż pięć zawodów.

Głównym rywalem Wojdyło okazał się inny polak – Paweł Miesiąc, to on właściwie do ostatniej rundy nękał zawodnika ROW-u. Ten ostatecznie, w ostatniej rundzie zmagań, po zaliczeniu solidnego występu i zdobyciu 17 „oczek” przypieczętował swój tryumf i zapisał się w historii argentyńskiego speedway’a. Niedawno Polak wrócił z trofeum do kraju i opublikował post na swoich mediach społecznościowych:

Trwający dwa i pół miesiąca argentyński sen dobiegł końca. Jestem już w domu. Czas spędzony tam był intensywny i dostarczył mi niesamowitych wrażeń. Zyskałem sportowo, poznając nowe, wymagające tory i mając nieustanny kontakt z motocyklem.

Czy eskapada za ocean pomoże rzeszowianinowi w skutecznej jeździe w Polskiej 1. Lidze Żużlowej? To dla niego ostatni dzwonek, gdyż po sezonie przejdzie w wiek pełnoprawnego seniora. Dobra dyspozycja w sezonie 2023 może pomóc mu znaleźć zatrudnienie i pozostanie w sporcie. Czas pokaże.

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.