Fogo Unia Leszno zwycięża z osłabioną Gezet Stal Gorzów
Gezet Stal Gorzów po raz kolejny w tym roku postawiła swojemu rywalowi bardzo twarde wymagania. Tym razem ekipa z Gorzowa osłabiona brakiem Andersa Thomsena dzielnie zawalczyła w Lesznie. Tamtejsza Fogo Unia, aby wygrać, musiała mocno się napocić.
Z otwartą przyłbicą przystąpiła do niedzielnego meczu 3. kolejki PGE Ekstraligi dotkliwie osłabiona drużyna z Gorzowa Wielkopolskiego. Jak doskonale wiadomo, w jej szeregach będzie brakować przez kilka najbliższych tygodni kontuzjowanego Andersa Thomsena, za którego kierownictwo Gezet Stali zastosowało przepis o zastępstwie zawodnika.
Goście przystąpili do walki od początku spotoania bo udawało im się przez spory czas zaskakiwać Fogo Unię. Brylował jeżdżący daleko z przodu Jack Holder, a w drugiej odsłonie dnia podwójną wygraną – niezwykle przekonującą – zanotował duet Adam Bednar – Oskar Paluch. Nagle na tablicy wyników zrobiło się po trzech 12:6 dla przyjezdnych.
Reakcja Leszczynian nadeszła w miarę prędko, bo Janusz Kołodziej i Nazar Parnicki jeszcze przed pierwszą planową kosmetyką nawierzchni dali triumf 5:1, przywożąc za sobą wspomnianą czesko-polską parę i zdołali trochę uspokoić nastroje w swoim obozie. A już tuż po przerwie do remisu 15:15 doprowadzili Ben Cook i Keynan Rew, których przedzielił Mathias Pollestad po tym, jak zmienił motocykl po wcześniejszym nieudanym pierwszym występie.
Wydawało się więc, że Unia opanowała sytuację. Na mecie szóstego biegu wynik remisowy w teorii został utrzymany, bo Piotr Pawlicki wygrał, jednak chwilę wcześniej sfaulował próbującego go wyprzedzić przy bandzie na prostej przeciwległej Holdera. Ten tylko dzięki szczęściu i swoim wysokim umiejętnościom nie zaliczył paskudnej kraksy. Sędzia Paweł Słupski po analizie powtórek zdecydował się wykluczyć Polaka, który nie miał i nie mógł mieć za to pretensji. Zresztą zaraz za metą przepraszał Australijczyka za całe zdarzenie.
W tym wyścigu za Holderem dojechał Pollestad, Stal wygrała 5:1 i wróciła na prowadzenie. A to nie był koniec jej popisów. Ni z gruszki, ni z pietruszki po dwóch zerach wystrzelił spod taśmy Bednar i wraz z solidnym Pawłem Przedpełskim pokonali podwójnie Kołodzieja oraz Grzegorza Zengotę. Rezultat 25:17 był dla wszystkich w Lesznie szokiem.
Sprawy w swoje ręce brał Parnicki, który wraz z niemającym punktów po dwóch występach Pawlickim uporali się po trasie biegu ósmego z Pollestadem i o połowę zmniejszyli straty. Ukrainiec już po chwili zmienił wolnego Zengotę i miał spróbować powstrzymać kompletnego Holdera. On tego nie zrobił, natomiast Kołodziej już tak. Australijczyk i tak zdołał na dystansie przedzielić rywali, lecz zabrakło mu już czasu na dogonienie 41-latka.
Tak, jak było to przed tygodniem w Toruniu, tak i w ostatnią niedzielę kwietnia w Lesznie „kangurza para” Cook – Rew zdobywała dla tegorocznego beniaminka PGE Ekstraligi ważne punkty. Na koniec serii trzeciej nie zostawiła bowiem żadnych złudzeń Przedpełskiemu i Paluchowi, wyprowadzając swoją ekipę na pierwsze w tych zawodach prowadzenie (31:29).
Czwarty z rzędu wygrany wyścig przypadł na premierowy czwartej serii. Po raz drugi pokonany został Holder – tym razem przez przewodzącego od startu do mety Rew. W tym momencie widać już było, że Unia miała wydarzenia na Stadionie im. Edwarda Jancarza pod kontrolą. Z kolei Stal nie poczynała już sobie na tym obiekcie z takim animuszem, jak było to w pierwszej połowie zmagań.
Animuszu nie zabrakło Pawlickiemu przy okazji kolejnej batalii z Holderem. W trzynastej gonitwie po efektownym pościgu na wjeździe w ostatnie okrążenie objechał Australijczyka, a że Kołodziej przypilnował za sobą Pollestada, leszczyński zespół po raz kolejny zwyciężył i był już o mały krok od meczowej wiktorii (43:35).
Ten sam duet wystąpił również w pierwszym biegu nominowanym i choć tam czterokrotny indywidualny mistrz Polski odpuścił jazdę na pełen gaz na drugim kółku, to rozpędzony w drugiej fazie spotkania Pawlicki dotarł do mety pierwszy, zapewniając Unii meczowy triumf. A pieczęć na nim postawiła wyborowa dwójka Cook – Rew, którą przedzielił Holder. Młodszy z leszczyńskich „Kangurów” bardzo twardo, ale fair zawalczył na koniec w polu z liderem dzielnej, choć z pewnością niepocieszonej z powodu porażki Stali.
Wyniki:
Fogo Unia Leszno- 50 pkt.
9. Grzegorz Zengota – 2+1 (1*,1,-,-)
10. Janusz Kołodziej – 7 (3,0,3,1,0)
11. Ben Cook – 13+1 (2,3,2*,3,3)
12. Keynan Rew – 10 (2,1,3,3,1)
13. Piotr Pawlicki – 8+1 (0,w,2*,3,3)
14. Nazar Parnicki – 7+1 (0,2*,3,1,1)
15. Kacper Mania – 3 (1,1,1)
16. Emil Konieczny – ns
Gezet Stal Gorzów- 40
1. Jack Holder – 17 (3,3,3,2,2,2,2)
2. Anders Thomsen – zz
3. Marcel Szymko – ns (-,-,-,-,-)
4. Oskar Chatłas – 0 (-,-,-,0,-)
5. Paweł Przedpełski – 7+2 (1,2*,1,2,-,1*,0)
6. Oskar Paluch – 3+1 (2*,1,0,0)
7. Adam Bednar – 6 (3,0,0,3,0,0)
8. Mathias Pollestad – 7+1 (0,2,2*,1,0,2)
Bieg po biegu:
1. (62,41) Holder, Cook, Zengota, Pollestad – 3:3 – (3:3)
2. (62,78) Bednar, Paluch, Mania, Parnicki – 1:5 – (4:8)
3. (62,42) Holder, Rew, Przedpełski, Pawlicki – 2:4 – (6:12)
4. (61,63) Kołodziej, Parnicki, Paluch, Bednar – 5:1 – (11:13)
5. (60,66) Cook, Pollestad, Rew, Bednar – 4:2 – (15:15)
6. (62,55) Holder, Pollestad, Mania, Pawlicki (w) – 1:5 – (16:20)
7. (61,54) Bednar, Przedpełski, Zengota, Kołodziej – 1:5 – (17:25)
8. (62,06) Parnicki, Pawlicki, Pollestad, Paluch – 5:1 – (22:26)
9. (61,34) Kołodziej, Holder, Parnicki, Bednar – 4:2 – (26:28)
10. (61,90) Rew, Cook, Przedpełski, Paluch – 5:1 – (31:29)
11. (62,37) Rew, Holder, Parnicki, Chatłas – 4:2 – (35:31)
12. (60,80) Cook, Przedpełski, Mania, Bednar – 4:2 – (39:33)
13. (61,57) Pawlicki, Holder, Kołodziej, Pollestad – 4:2 – (43:35)
14. (61,92) Pawlicki, Pollestad, Przedpełski, Kołodziej – 3:3 – (46:38)
15. (61,50) Cook, Holder, Rew, Przedpełski – 4:2 – (50:40)
Źródło: Sportowe Fakty
Udostępnij w social mediach:








