Co dalej z żużlem w Birmingham? To pytanie zadaje sobie wielu sympatyków brytyjskiego speedwaya. Po zakończeniu tegorocznych zmagań z przewodzenia „Brummies” musieli zrezygnować Peter i David Masonowie, a przyszłość klubu zawisła na włosku. O aktualną sytuację zapytaliśmy zawodnika drużyny z Perry Barr – Jamesa Shanesa.

Pomimo licznych kłopotów, które dotknęły Birmingham Brummies w ostatnich miesiącach (zawieszenie startów w lidze, kradzież i zniszczenie infrastruktury stadionowej przed rozpoczęciem zmagań), klub z hrabstwa West Midlands zdołał odjechać sezon 2021. Drużyna kierowana przez Laurence’a Rogersa ukończyła ligowe zmagania na siódmym miejscu i była o włos od awansu do fazy play-off. Do miejsca w pierwszej szóstce zabrakło zaledwie jednego punktu.

Przed rozpoczęciem rozgrywek wielu upatrywało „Brummies” jako jednego z faworytów rozgrywek SGB Championship, jednak w obliczu tego wszystkiego co się stało, siódme miejsce nie wydaje się złe. Podobnie uważa nasz rozmówca, który w kończącym się sezonie wystąpił we wszystkich dwudziestu meczach klubu z Perry Barr. Według danych dostępnych na oficjalnej stronie klubu, wykręcił on średnią meczową na poziomie 5,93 i tym samym zanotował progres w porównaniu z zeszłym rokiem.

Patrząc na to wszystko co się działo, mogę powiedzieć, że to był bardzo dobry sezon. W tym roku było wiele niesprzyjających wydarzeń wokół klubu i uważam, że sztab wraz z zawodnikami robił co mógł, aby wszystko trwało dalej. Koniec końców wyszło to naprawdę dobrze

– powiedział w rozmowie z naszym portalem, James Shanes.

Kilka dni po zakończeniu ostatniego ligowego meczu „Brummies”, menadżer klubu z Perry Barr ogłosił, że trwają rozmowy z podmiotami zainteresowanymi ratowaniem żużla w Birmingham. Od tego czasu nie pojawiły się jednak żadne nowe informacje. Kolejnych wiadomości wyczekuje również były kapitan Brummies, który wyjawił, że rozmowy ciągle się toczą.

Byłem załamany, kiedy dowiedziałem się o tym, że klub może zostać rozwiązany. Birmingham stało się moim drugim domem po czterech latach startów w tej drużynie. Obecnie wszystko wygląda jednak obiecująco i wiem, że trwa wiele rozmów. Podobnie jak wszyscy, nie mogę się doczekać, co czeka Brummies w kolejnym sezonie.

James Shanes rywalizuje nie tylko w klasycznej odmianie żużla, ale i na trawiastych i długich torach. W przyszłym roku Brytyjczyk pragnie pokazać się na torach poza swoją ojczyzną, ale i stawia sobie ambitne cele w grasstracku.

Bardzo chciałbym ponownie rywalizować w obu ligach w Wielkiej Brytanii, ale i zdobyć więcej doświadczenia w klasycznym żużlu na europejskich torach. Naturalnie będę kontynuować moją karierę w żużlu na trawie i mam nadzieję, że odzyskam tytuły, które utraciłem przez ostatnie dwa lata. Wierzę że 2022 rok będzie bardzo ekscytujący

– zakończył żużlowiec z Dorchester.

POLECANE

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.