19 czerwca 2021

W serii „Kobiety Speedwaya” rozmawiamy z przedstawicielkami płci pięknej – zarówno z tymi, które jeździły w ubiegłych latach, jak i z tymi, które czynią to obecnie. Dziś pora na drugi odcinek, a z racji dzisiejszego Australia Day zaprezentujemy zawodniczkę właśnie stamtąd.

Kolejną bohaterką naszej serii jest Teagan Pedler, czyli Australijka będąca u progu swojej kariery i mogąca liczyć na wsparcie wielu utytułowanych osób z Leigh Adamsem i Markiem Lemonem na czele. Młoda zawodniczka w listopadzie wystartowała w Gillman Speedway Classic Championships w grupie Evolution Upright. Zdobywając siedem punktów udało jej się zająć drugie miejsce. Kilkanaście dni temu wzięła z kolei udział w Indywidualnych Mistrzostwach Australii Południowej. Przy jej nazwisku zapisano jeden punt.

Konrad Cinkowski (Twój Portal Żużlowy): Skąd u Ciebie zainteresowanie „czarnym sportem”?
Teagan Pedler: Postanowiłam spróbować żużla, ponieważ mój tata zabierał mnie na wiele zawodów i bardzo mi się to podobało. Była tam akurat też kobieta, która ścigała się w sidecarach i chciałam iść w jej ślady, również być pasażerką tej maszyny. Jednak kiedy spróbowałam żużla, to też mi się to spodobało.

– Jak rodzina zareagowała na informację, że chcesz jeździć na żużlu?
– Oboje moich rodziców chciało, żeby mój brat jeździł w tym czasie, ale kiedy ja się tym zająłem, oboje byli zaskoczeni. Myślę, że moją mamę ten fakt wciąż przeraża, ale mój tata uwielbia ten sport.

– Trudno było przekonać rodziców?
– Na początku trochę ciężko, ale potem wyrazili na to zgodę.

– Czy kiedykolwiek próbowałaś innego sportu?
– Tańczyłam od ponad dziesięciu lat wykonując wszystkie gatunki, a zwłaszcza balet. Przez kilka sezonów grałam także w piłkę nożną.

– Czy jako kobieta czujesz się mniej uprawiając typowo męski sport?
– Nie postrzegam tego, jako sportu męskiego. Jest po prostu przez nich zdominowany. Wszyscy chłopcy, z którymi się ścigałam przez te wszystkie lata, nigdy nie sprawiali, że stawałam się gorsza. Zawsze chętnie mnie wspierali i zachęcali.

– Miałaś kiedykolwiek styczność z hejtem?
– Nie, nigdy nie miałam styczności z hejterami.

– Przedstaw nam proszę swoje sukcesy.
– Jako juniorka byłam pierwszą kobietą, która zdobyła „Srebrny Kask” na obiekcie „Sidewinders” (przedmieścia Adelajdy, gdzie znajduje się 112 metrowy tor – dop. red.) oraz byłam druga w południowej Australii. Jeśli chodzi o seniorów, to jeżdżę w klasie „B” i wciąż się uczę, ale jeżdżę na klasycznym motocyklu od Darrella Branforda i udało mi się zająć w mojej klasie drugie miejsce w otwartych zawodach.

– Jak wygląda twój park maszyn na nowy sezon?
– W tej chwili mam nowy motocykl GM, czterozaworowego stojaka oraz motor terenowy kx250.

– A sponsorów masz jakichś czy za wszystko płacą rodzice?
– Tak, wspiera mnie kilka firm: M.Wright Refrigeration, The Branford Family, Brew Factory, Laminate Fabricators, Stone Fabricators, Technichill, Mongrel Motorsport oraz RRR Repairs.

– Jak widzisz przyszłość damskiego żużla?
– Jeśli chodzi o Australię Południową, to nie widzę przyszłości dla oddzielnej dywizji dla kobiet. Jednak jest w tej chwili kilka juniorek i mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości będzie ich więcej.

– Kto jest twoim wzorem do naśladowania?
– Leigh Adams, Shane Parker, Mark Lemon i Shane Bowes, to właśnie nich podziwiam, a są to też ludzie, którzy wiele mi pomogli.

źródło: inf. własna

POLECANE

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments