Sobotnie spotkanie PGE Ekstraligi mogliśmy obejrzeć na torze w Grudziądzu, gdzie Drużynowy Mistrz Polski – Betard Sparta Wrocław stoczyła walkę z ZOOleszcz GKM-em Grudziądz. Prezes, Andrzej Rusko podczas rozmowy z Robertem Kościechą oraz Michałem Korościelem wspomniał o pomyśle na temat płacenia zawodnikom za ich zdobycze punktowe.

Włodarz wrocławskiego klubu odniósł się do problemu o zbyt dużej proporcji między klubami. Patrząc na wyniki meczów już od inauguracji sezonu odjechano kilka spotkań, w których różnica wyniku końcowego sięga więcej niż 10 punktów.

Doszedłem do wniosku, że powinniśmy zrobić coś takiego, żeby ustalić, jeśli wygrana jest wyższa niż ustalony pułap, to drużyna przeciwna za te dodatkowe punkty płaci. We Wrocławiu jak jechaliśmy z Toruniem i siedział ze mną Adam Krużyński, to mówił na pocieszenie, że przynajmniej księgowa się cieszy. Ja bym na jego miejscu mówił to samo, ale moja się martwi. My musieliśmy zapłacić 66 punktów

– powiedział Andrzej Rusko w nagraniu klubowej telewizji ZOOleszcz GKM-u.

Przyglądając się sprawie bliżej, pomysł o którym wspomniał prezes WTS-u mógłby zmniejszyć dysproporcje między pierwszą, a ostatnią drużyną w lidze, gdyż rozwiązanie miałoby na celu zmotywować najsłabszą drużynę do efektywniejszej jazdy. Co więcej, drużyna przegrywająca mecz by uniknąć opłaty za „nadwyżkę” punktów gospodarzy jechałaby skutecznie do końca spotkania.

Z roku na rok zachodzą nowe zmiany w regulaminie i kto wie, czy w przyszłości władze PGE Ekstraligi nie pochylą się nad tematem dysproporcji między zespołami w lidze.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.