26 stycznia 2022

Za Motorem Lublin najlepszy sezon w dotychczasowej, krótkiej historii. Jeśli kazać wskazać przeciętnemu kibicowi z tego miasta, co było ich największym osiągnięciem, zapewne wskazałby na zakończenie sezonu 2021 w PGE Ekstralidze na drugiej pozycji. Wiceprezes klubu Piotr Więckowski ma również swojego kandydata na tę pozycję.

„Koziołki” można z pewnością zaliczyć do rangi największych zaskoczeń ostatnich lat. Po pięciu latach od reaktywacji ośrodka mogą cieszyć się medalem najlepszej ligi świata. Ciężko więc wskazać, co było dla osób związanych z klubem najważniejsze w obecnym sezonie.

W każdym sezonie od początku istnienia staraliśmy się podnosić poprzeczkę. W sezonie 2021 nie patrzyliśmy już jednak na rekordy ustanawiane wcześniej, staraliśmy się pójść krok do przodu i udało się to, wyrównaliśmy nasz najlepszy wynik z lat 90. Teraz podnoszenie poprzeczki będzie już bardzo trudne, ale na pewno się postaramy. Ważnym momentem dla mnie była też organizacja GP w Lublinie. Nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie przyszło nam do głowy, że coś takiego będzie możliwe w naszym mieście. Trafiła się okazja i trzeba było ją wykorzystać

– powiedział wiceprezes klubu, Piotr Więckowski w magazynie żużlowym „Pięć Jeden” na antenie Radia Freee.

Dla takiego miasta jak Lublin, organizacja tak prestiżowych zawodów była do pewnego momentu czymś nierealnym. Dzięki prężnym działaniom zarządu obecnie, jak i w poprzednich latach, ich zapał został zauważony. Jak przyznaje Więckowski, to FIM samo zgłosiło się do nich, by zaproponować organizację tego wydarzenia.

Dostaliśmy propozycję z FIM-u, nad którą mieliśmy się zastanowić. Z pewnością w jakiś sposób pomogła nam pandemia, ale również sytuacja w Rosji i duże odległości, które trudno było zawodnikom pokonać. Organizatorzy cyklu postawili na Lublin, bo mieliśmy dobre notowania w organizacji zawodów SoN. Udało nam się odjechać biegi w warunkach w których inny klub nie dałby rady. Zapewne zaimponowała im nasza motywacja i chęci, nasi współpracownicy saperkami przekopali i wywieźli pół nawierzchni toru, by zawodnicy mogli jechać

Taka organizacja z pewnością nie mogła przejść bez echa, szczególnie, że Lublin żyje żużlem, co widać na każdych zawodach organizowanych w tym mieście. Ludzie oszaleli na punkcie tego sportu, legendarny już „podniebny sektor”, pełne trybuny, życzliwa atmosfera. Od dłuższego czasu wspomina się o nowym obiekcie sportowym w mieście, przy takim zainteresowaniu to możliwe.

Mamy nadzieję, że tą tendencję wzrostową popularności żużla w Lublinie uda się utrzymać. Nam bardzo przyświeca hasło ukute przez kibiców – „Lublin to żużel”, podpisujemy się pod nim obiema rękoma. Myślę, że to co się dzieje w tym sporcie zostanie zauważone przez decydentów, którzy uznają potrzebę zbudowania obiektu za słuszną. Mowa tutaj o obiekcie, który powinien być przeznaczony do organizacji wielu imprez, nie tylko żużlowych. Możliwość ściągnięcia gwiazd, organizacji masowych spotkań z pewnością przyciągnie wielu ludzi spoza Lublina, a to generuje same plusy

– zakończył

POLECANE

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.