Kasper Andersen nie miał jeszcze okazji zadebiutować w polskiej lidze, jednak jest on zawodnikiem, którego warto mieć na oku. Duńczyk od kilku sezonów łączy starty w swojej ojczyźnie z jazdą w Wielkiej Brytanii, gdzie w sezonie 2021 występował w SGB Premiership i SGB Championship.

Tegoroczne zmagania ligowe w Wielkiej Brytanii rozpoczęły się dopiero w maju, jednak już na początku kwietnia zrobiło się głośno o Kasperze Andersenie. W związku z Brexitem, zaostrzeniu uległy przepisy wjazdowe do Zjednoczonego Królestwa, jednak chyba nikt nie spodziewał się tego, co miało miejsce na kilkanaście dni przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych. 23-letni zawodnik zaskakująco nie otrzymał pozwolenia na pracę i musiał rozwiązać umowę z ekipą Redcar Bears, której barw bronił już w 2019 roku.

To był ciężki początek sezonu. Nie miałem zbyt wielu okazji do startów w Danii i nie mogłem ścigać się w Wielkiej Brytanii, gdyż moje pozwolenie na pracę nie dotarło na czas. Z powodu tych problemów i utraty miejsca w składzie Redcar Bears, rozważałem roczną przerwę od startów w Zjednoczonym Królestwie. Otrzymałem jednak telefon od klubu z Berwick-upon-Tweed i nie mogłem odmówić

– opowiada w rozmowie z naszym portalem Kasper Andersen.

Niedługo po parafowaniu kontraktu z drużyną Berwick Bandits, żużlowiec z Danii znalazł kolejny klub. 23-latek ponownie przywdział kevlar King’s Lynn Stars w rozgrywkach SGB Premiership i nie musiał już się obawiać o brak możliwości startów.

W kolejnych miesiącach wszystko zaczęło się dziać bardzo szybko. Dzięki częstszym występom notowałem coraz lepsze starty i odzyskiwałem szybkość na dystansie. W moich drużynach panowała bardzo dobra atmosfera i moje wyniki były coraz lepsze. Szkoda, że nie wywalczyliśmy awansu do fazy play-off z Gwiazdami i Bandytami, ale ogólnie ten sezon mogę zaliczyć do udanych, zwłaszcza po tym słabszym początku.

W 2018 roku żużlowiec z Bramming podpisał kontrakt z drużyną Get Well Toruń, jednak nie miał okazji zadebiutować w polskiej lidze. Młody zawodnik miał zostać wypożyczony do innego zespołu, jednak żaden z nich nie złożył oferty. Duńczyk przyznał, że w przyszłości chciałby spróbować swoich sił w naszym kraju, aby pokazać na co go stać.

Moim nadrzędnym celem na nadchodzące lata jest stawanie się coraz lepszą wersją samego siebie. Razem z moimi drużynami pragnę walczyć o trofea. Zawsze szukam okazji, aby udowodnić sobie, że jestem dobrym żużlowcem. Jeżeli chodzi o rozgrywki ligowe, to moim największym celem jest znalezienie klubu w Polsce. Chcę pokazać, że mogę rywalizować w waszym kraju

– podkreśla zdobywca Pucharu Europy w kategorii 80cc z 2014 roku.

Liga brytyjska nie jest zbyt popularna pośród młodych i utalentowanych zawodników, zwłaszcza z Polski. Niestety główną przyczyną takiego stanu rzeczy są kwestie finansowe, jednak Wielka Brytania ma wiele do zaoferowania młodym żużlowcom, którzy chcą stawać się coraz lepsi. Wymagające i krótkie tory stanowią zupełne przeciwieństwo obiektów znanych z wielu miast kontynentalnej Europy. Podobnie uważa nasz rozmówca, którego zapytaliśmy, jak zachęcić młodych zawodników do spróbowania swoich sił w SGB Premiership lub SGB Championship.

Starty w lidze brytyjskiej rzeczywiście mogą być wymagające jeżeli skupi się na aspekcie finansowym, ale tamtejsza liga jest najlepszym miejscem do „nauki” dla młodego zawodnika. Znajdziemy tutaj tory o zupełnie różnej długości czy budowie. To właśnie w lidze brytyjskiej można się szybko nauczyć, jak dostosować się do zastanych warunków torowych. Duża ilość spotkań i różnorodność torów w Wielkiej Brytanii pomagają stać się „kompletnym” zawodnikiem

– zakończył Kasper Andersen.

POLECANE

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.