Daniel Gappmaier jest w tej chwili jednym z najbardziej rozpoznawalnych austriackich żużlowców. Od kilku lat 29-latek z powodzeniem ściga się w rozgrywkach SGB Championship, gdzie przywdziewa kevlar drużyny Berwick Bandits. Sezon 2020 miał być jego piątym w barwach zespołu z Shielfield Park.

Niestety z powodu pandemii koronawirusa, rozgrywki ligowe zostały odwołane. Działaczom Berwick Bandits zależało jednak, aby utrzymać tę samą siódemkę na sezon 2021, który rozpocznie się już w maju. Pomimo zmian w regulaminie rozgrywek, udało się. Tym samym Daniel Gappmaier będzie mógł w dalszym ciągu ekscytować kibiców Bandytów swoją jazdą po całej szerokości toru w Berwick-upon-Tweed. – Bardzo się cieszę, że zostaję w Berwick Bandits. Dobrze będzie powrócić po przerwie spowodowanej pandemią. Lubię tamtejszy tor, jak i wszystkie osoby związane z tym klubem – powiedział 29-letni żużlowiec.

W sezonie 2017 Austriak startował w dwóch klasach rozgrywkowych. Oprócz startów w barwach Bandytów, żużlowiec z Salzburga zdobywał również punkty dla Swindon Robins. Austriak nie miał jednak zbyt wielu okazji, aby zaprezentować się kibicom Rudzików. Nasz rozmówca wystąpił tylko w dwóch majowych meczach, w których zdobył łącznie siedem punktów i cztery bonusy. Na początku lipca jego miejsce w meczowej siódemce klubu z Abbey Stadium zajął Tobiasz Musielak.

Z sezonu na sezon Daniel Gappmaier notuje coraz lepsze wyniki w SGB Championship. W związku z rezygnacją wielu zawodników ze startów w Wielkiej Brytanii, nie można wykluczyć, że któryś klub z najwyższej klasy rozgrywkowej zainteresuje się zawodnikiem z Salzburga. – W lidze brytyjskiej wiele się zmieniło w tym roku i nie jest wykluczone, że uda się znaleźć miejsce w SGB Premiership. Na początek chcę się skupić przede wszystkim na zdobywaniu jak największej ilości punktów w SGB Championship – zapewnił Gappmaier.

Sezon 2020 był bez wątpienia jednym z najdziwniejszych w ostatnich latach. Sporo żużlowców nie miało zbyt wielu okazji do wyjechania na tor i walki z rywalami o punkty. Nasz rozmówca nie wystartował w prawdzie w lidze brytyjskiej, jednak miał okazję rywalizować w Indywidualnych Mistrzostwach Słowenii, gdzie został sklasyfikowany na wysokim, czwartym miejscu.

Austriacki żużlowiec starał się, jak najwięcej czasu spędzać na motocyklu, nie tylko tym żużlowym. – Nie miałem zbyt wielu okazji do startów w zeszłym roku, jednak dobrze czułem się na motocyklu, kiedy tylko wyjeżdżałem na tor. Jestem zadowolony z mojej jazdy w Indywidualnych Mistrzostwach Słowenii. Udało się również wystąpić w pardubickiej Zlatej Přilbie. Poza tymi dwoma turniejami często startowałem również na moim macierzystym torze w Sankt Johann. W celu utrzymania formy jeździłem również na enduro, jak i motocrossie.

Już od pewnego czasu w polskiej lidze nie oglądaliśmy żadnego żużlowca wywodzącego się z Austrii. Ostatnimi zawodnikami, którzy rywalizowali w naszym kraju byli Manuel Hauzinger i Fritz Wallner, którzy w 2010 roku startowali w barwach klubów z Lublina i Opola. – Przed poprzednim sezonem niektóre polskie kluby wyrażały mną pewne zainteresowanie, jednak ostatnio nie otrzymałem już żadnych sygnałów. Nigdy nie odrzucam dobrych propozycji, więc jeżeli takowa się pojawi, to na pewno nie odmówiłbym startów w Polsce, choćby w kilku turniejach – przyznał Daniel Gappmaier.

Żużlowiec z Salzburga mógł zadebiutować w naszym kraju już w sezonie 2017, kiedy to znajdował się w kadrze Kolejarza Opole. Niestety Austriak nie zdołał wystąpić w żadnym meczu drużyny ze stolicy polskiej piosenki. – W sezonie 2017 miałem umowę z klubem z Opola, jednak startowałem wtedy w dwóch klubach w Wielkiej Brytanii (Swindon Robins i Berwick Bandits dop.red.) i te starty pochłaniały mnóstwo czasu. Byłem wtedy strasznie zajęty – wyjaśnił Austriak.

Na koniec naszej rozmowy zapytaliśmy 29-letniego zawodnika o sytuację żużla w jego ojczyźnie. – Obecnie w Austrii mamy trzy solidne kluby, które przygotowują świetne tory do treningów i turniejów. Zawsze lubię startować na tych obiektach. W ostatnim czasie pojawili się nowi zawodnicy i może kiedyś pojawi się jakiś indywidualny mistrz świata wywodzący się z Austrii! – zakończył Daniel Gappmaier.

źródło: inf. własna

POLECANE

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.